Anna Maria K. Opublikowano 12 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Kwietnia 2006 czasem prują się obłoki srebrne nici spływają między sześciany blokowisk złapać taką nić i pajęczo się w nią usidlić pląsać po betonowych łąkach malachitowych przedmieściach pośród jaśminowych szyderców co też w sidłach, lecz korzeni lęku i z tą nicią przetańczyć całe miasto i nie zasnąć, i nie zasnąć! dopokąd horyzont naszych palców snuć i śnić tę obłoczą nić – bez różnicy czy Ariadna czy inna cholera byle do kłębka, byle do kłębka!
zak stanisława Opublikowano 12 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 12 Kwietnia 2006 niezle sobie poczynasz z tą nicią, ciekawie pozdrawiam ciepło
Anna Maria K. Opublikowano 12 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Kwietnia 2006 Dziekuję Stasiu za miłe slowa :) pzdr.
zak stanisława Opublikowano 12 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 12 Kwietnia 2006 he he,ależ nie ma za co jeśli są prawdziwe! papa
marcin krüger Opublikowano 12 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 12 Kwietnia 2006 pierwsza strofa piękna. Zastanawia mnie to zestawienie słów "jaśminowych szyderców", dlaczego akuratnie taka odnośnia? A co do horyzontu palców - zapachniało mi erotyzmem i to przez wielkie E. daje + aczkolwiek ocenzurowałbym słowo "cholera". pozdrawiam marcin
Anna Maria K. Opublikowano 12 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Kwietnia 2006 Marcinie, dziekuję za komentarz. Jeśli chodzi o tych szyderców, to generalnie w trzeciej zwrotce próbowalam połączyć typowe poetyckie epitety z pojęciami pejoratywnymi (beton, przedmieścia --> urbanizacja; mi sie przynajmniej źle kojarzy). Stąd "malachit" (zapożyczony poniekąd od kolegi Baczyńskiego). Na szyderców padł jaśmin, częste słowo w poezji, dla mnie związane z Broniewskim. Tak czy inaczej chodziło mi o kontrast jaśmin (plus)-szyderca (minus). Co do cholery, to sama też się długo zastanawiałam i jeszcze zapewne pomyślę. Pzdr.
Tdk crew Opublikowano 13 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Kwietnia 2006 calosc dobra, jednak brakuje mi plynosci jak sie to czyta, a tekst jest lekki i powinno sie go czytac z latwoscia!moje skromne zdanie!Pozdrawiam
Jego Alter Ego Opublikowano 13 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Kwietnia 2006 Zostawić cholerę,zdecydowanie.Może nie pasuje do całosci,ale jak wywalisz zostanie sama Ariadna i będzie klops..no chyba ze wstawisz cos innego,ale mi osobiscie podoba się cholera...well na tak,duże tak,duzo kontrastów,również w dynamice wiersza,zabiera gdzieś na moment,pozwala na miasto i całą przyziemność spojrzeć "z góry", dzięki pozdrawiam/martyna
Ewa Jaworowska Opublikowano 13 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Kwietnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.
Anna Maria K. Opublikowano 13 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Kwietnia 2006 Każdy znajdzie swoją Ewo... nie ma uniwersalnej recepty ;] pzdr.
M._Krzywak Opublikowano 13 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Kwietnia 2006 czasem prują się obłoki - forma czasem zbliża do konwencji zadumy, spokojnego odczytania. Już zwracam uwagę za zakończenie tego wiersza... srebrne nici spływają między - poprzez wykorzystanie "szeleszczących" głosek efekt znakomity sześciany blokowisk - do tego aliteracja plus wskazanie na brzydotę miejską złapać taką nić i pajęczo się w nią usidlić - tuatj niekonsekwencja - to nie pająk zostaje usidlony pląsać po betonowych łąkach malachitowych przedmieściach pośród jaśminowych szyderców co tez w sidłach, lecz korzeni - literówka w "też" lęku i z tą nicią przetańczyć całe miasto i nie zasnąć, i nie zasnąć! dopokąd horyzont naszych palców - "dopokąd" - pierwszy raz się spotykam z taką formą snuć i śnić tę obłoczą nić – bez różnicy czy Ariadna czy inna cholera byle do kłębka, byle do kłębka! - i wykzryknienie na końcu. Rzeczywiście - wiersz jak najbardziej udany, jak dla mnie oczywiście :) Pozdrawiam.
Olesia Apropos Opublikowano 13 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Kwietnia 2006 ja niestety nie jestem tak entuzjastycznie nastawiona. ten wiersz aż prosi się o rytmikę, a ona pojawia się i znika, jak sinusoida!! jak dla mnie, to do poprawki. pozdr/o.
John_Maria_S. Opublikowano 14 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 14 Kwietnia 2006 Przeczytałem ten wiersz o 6.00 rano.I zrobiło mi się przyjemnie.Będzie udany dzień.Dzięki!!!
Anna Maria K. Opublikowano 14 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Kwietnia 2006 Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze. Do M. Krzywaka: za literówkę przepraszam, już ją poprawiłam. Forma "dopokąd" istnieje, jest może nieco archaiczna, ale osobiście lubię to słowo i nie wydaje mi się, by miało być skazane na wygnanie ze współczesnego języka.Przecież i ja ziemi tyle mam, Ile jej stopa ma pokrywa, Dopokąd idę!... I wreszcie co do pająka, to wydaje mi się, że metafora "pajęczo się w coś usidlić" wskazuje tylko na sposób "usidlenia" stosowany przez pająka, nie musi natomiast znaczyć, że to on zostaje usidlony... Do Johna: życzę każdego dnia rozpoczynającego się dobrym wierszem! (niekoniecznie moim :P) pzdr. serdecznie
Tali Maciej Opublikowano 14 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 14 Kwietnia 2006 bardzo na tak ja ostatnio pisałem o spoconych betonach i tutaj pierwsza strofka była bardzo w moim nastroju pozdraiwam świątecznie
kordelia Opublikowano 15 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2006 Szkoda komentarza, choć ten wiersz jest tak cienki jak ta nić.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się