Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



I pozostanie na jeszcze dłużej, bo przedpiszący go propaguje:)

Cieszę się na komenty w stylu "zatrzymuje". Nie są w sumie rzeczowe, ale to łechce moje ego, bo fajnie, że zmusza kogoś do refleksji, do podążania za spojrzeniem peela.

pozdrawiam
Opublikowano

teraz czas na bardziej rzeczowy komentarz:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zaczynasz z buta środśmieciem, dobrze, psuje mi efekt dopisane 'na wszystko'


bardzo 'obesrany' opis:D misiu, tandeta leje się z tego, że mniam;)



'ja tego nie widzę' sam użyłem tego zdania gdzieśtam, niemniej źle mi się kojarzy;) i podejrzewam, że mógłbyś za to sam siebie zjechać:D rozumiem zamysł, ale sam sobie w taki sposób rozmywasz wszystko, wcześniej jest mocno, ściśle, i nagle co? chłopiec się rozmarzył?:P


mam wątpliwość: co 'zdaje się mieć sens', bo to chyba słabo z tekstu wynika
ta wątpliwość powoduje, że nie wiem, co dalej powiedzieć, bo nieco od jej rozstrzygnięcia zależy
tyle mogę, że 'mikroklimat semiotyki', 'spaczony dla zrozpaczonego' i 'organicznie ograniczony' to to, co tygrysy lubią
mógłbym jeszcze pomarudzić, że mało gry na przerzutniach i rytmie
ale od marudzenia, to kto inny jest:P
Opublikowano

vacker:

zaczynasz z buta środśmieciem, dobrze, psuje mi efekt dopisane 'na wszystko'
bardzo 'obesrany' opis:D misiu, tandeta leje się z tego, że mniam;)
'ja tego nie widzę' sam użyłem tego zdania gdzieśtam, niemniej źle mi się kojarzy;) i podejrzewam, że mógłbyś za to sam siebie zjechać:D rozumiem zamysł, ale sam sobie w taki sposób rozmywasz wszystko, wcześniej jest mocno, ściśle, i nagle co? chłopiec się rozmarzył?
tak, chlopiec sie rozmazyl jest slabą strona tekstu.

mam wątpliwość: co 'zdaje się mieć sens', bo to chyba słabo z tekstu wynika
ta wątpliwość powoduje, że nie wiem, co dalej powiedzieć, bo nieco od jej rozstrzygnięcia zależy
tyle mogę, że 'mikroklimat semiotyki', 'spaczony dla zrozpaczonego' i 'organicznie ograniczony' to to, co tygrysy lubią
mógłbym jeszcze pomarudzić, że mało gry na przerzutniach i rytmie
ale od marudzenia, to kto inny jest:P

Opublikowano

Tytuł.; pomyślałem - prowokacja? komercyjna reklama aby złapać czytelnika? głębszy ukryty
sens który z pradawnego, religijnie, obyczajowo i kulturowo usankcjonowanego rytuału
promieniuje na treść wiersza, w sposób uzasadniony, czyli przemyślany, nadający wymo
wie wiersza określoną semantykę ontologiczną poprzez tutułową isagogię.
Obrzezanie w religii żydowskiej jest wprowadzeniem dziecka płci męskiej do przymierza
Abrahama poprzez obrzęd obrzezania (berit mila), i jednocześnie formalnym wprowadze-
niem go w praktykę życia religijnego;
nie zapominając, że obcujemy z poezją, może więc tytuł będzie mieć charakter metafory-
czny; "ziemia obrzezana" to obszar, miejsce, gdzie odbywa się coś, co ma charakter
kultu /ortodoksyjni żydzi będą mieli tu słuszne zastrzeżenia, bo rzecz z nazwy dotyka ich
"sacrum"/;
treść.; "śródśmiecie" - użyty neologizm już na samym wstępie informuje o stosunku autora
tekstu do zawartego w wierszu komunikatu /świetny!/; a homofonicznie korenspondu-
jący domyślnie z wyrazem "śródmieście" natychmiast wprowadza czytelnika i w atmosfe-
sferę opisywanego świata, i jednocześnie ściśle go umiejscawia ; autor/peel
nazywa to "najbardziej erogenną strefą miasta", zatem konsekwentnie idzie za tytułem;
w klubach wypełnionych muzyką "nie-do-pomyślenia", ludźmi "nie-do-pogadania" i "kobie
tami gotowymi na wszystko" /kapitalny, zwięzły w słowach opis!/ spotykamy uczestni-
ków zabawy w dekadencję "famme fatale z francuszczyzną wyostrzoną na bruku odko-
rkowuje kolejną perfumę nim przyjdzie romeo", bytujących tu zgodnie z prawem
młodości pełnią swoich natychmiast zaspokajanych pragnień; jednym słowem używa-
jących życia;
kolejny fragment przynosi refleksję samego peela /nie wiem dlaczego zaprzeczającego
sobie, że tego nie widzi - tego, czyli "klubowej dolce vita?/, natomiast uwaga zwrócona
jest na zewnątrz, na "chodniki...oblepione wzrokiem zawstydzonych";
tu orientujemy się, że peel jest wewnątrz, w lokalu: "wpatrzony w półprzeźroczystość
ludzi przechodzących w szybie / myślę" - dla peela zachowanie ludzi tak obserwowanych
jest czytaniem ich osobowości/charakteru, które przechodząc, nieoczekiwanie odsłaniają
przed obserwatorem, stąd konstatacja w powiązaniu z szybą lokalu - "półprzeźroczy-
stość";
pointa,; zostawiliśmy peela nad czymś myślącego; nad czym?
wprowadza on tu uczony dyskurs naukowy terminami w rodzaju: "mikroklimat semioty-
ki" czyli zawężonego do małego obszaru /śródmieścia? klubu? grupy tam obecnej?
przechodniów?/ rozważania w ramach znaków kulturowych, objawów tej kultury nad
sensem /swojej chyba własnej refleksji - bo brak tu łącznika logiczno-syntaktycznego!,
który "spaczony jest alternatywą dla zrozpaczonego a nam pozostaje organicznie
- ograniczony wybór"/; /?!?
kto i czym jest "zrozpaczony" - z tekstu nie wiemy;
"nasz wybór" ma być wyborem uwarunkowanym "organicznie", nie wiem - odwołuje
się tu autor do doktryny zwanej "organicyzmem"? według której u podstaw życia nie
leży siła ożywiająca organy, lecz zwykłe funkcjonowanie organów, w ramach zasad
mechaniki zastosowanej tu do funkcjonowania żywego organizmu; organicyzm jest
również teorią społeczną, postrzegającą społeczeństwo jako organizm i stosującą
prawa biologizne do zjawisk społecznych;
bylibyśmy więc ograniczeni swoją rolą w społecznym organiźmie, i tym zrozpaczeni?
coś mi się wydaje, że postawa filozoficzna peela jest tu bardziej pozą niż sytuacją
człowieka drążącego istotę rzeczy, wychylonego do i po ważną dla siebie /nas/ prawdę
a ponieważ i moja przezierczość czytającego jest ograniczona, zostawiam wątpliwości
jako rzecz otwartą, i ze względu na znakomite fragmenty wiersza, wartą dookreślenia?
poprawienia?
pozdrawiam! J.S.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Oczywiście tytuł jest prowokacyjny, ale nie bezpodstawny. Rzecz jest o Łodzi i znów gram na homofonii nawiązując do "ziemi obiecanej". Powstał prawie rok temu, kiedy prezydent naszego miasta zalał je dziesiątkami nowych pomników łódzkich Żydów i skierował wszystkie wysiłki, aby ziemia łódzka jak najbardziej z Żydami właśnie była kojarzona. Dodam jeszcze, że nie jest to z mojej strony przejaw antysemityzmu i nie darzę tej nacji niechęcią, ale krytykuję samo zjawisko wywyższania ich i właściwie napędzania antysemityzmu. W komentarzu pod pierwszą częścią Z.M., Flickan napisał (całkiem słusznie) o rażącym dysonansie semantycznym miedzy tymi nazwami.

Hmmm... wlasnie chodniki mialy byc dodatkowa wskazówką, że reszta wiersza nie miesci się w lokalach. Szyba jednak będzie szybą sklepu. Romeo nie jest mlody, tak samo jak femme fatale. To kloszardzi. Obrazek miał przypominać te sceny, kiedy on i ona, na wpol przytomni stoja na ulicy i wyjasniaja sobie jakies telenowelowe klotnie, ktore dla zdrowego czlowieka nie maja zadnego sensu. ze na przyklad ona wczoraj pila z ludzmi, ktorzy jemu kiedys obili twarz, ale to wcale nie znaczy, ze ona go nie kocha bla bla.

Dalej: Peel w tej scenie jest przechodniem i zawstydzony udaje, że nie widzi. Bądź też istotnie nie widzi. Przecież nie trzeba patrzeć, aby wiedzieć. Wzrok nie jest jedyną czescią episteme. Drogi Jacku, ludzie obserwowani przez szybę nie są półprzeźroczyści! Półprzeźroczystość osiągamy patrząc w odbicie na zewnątrz. To fakt:) Peel jest na zewnątrz. Tak jest w tekscie:)

Mikroklimat odnosi się przynajmniej do śródmieścia, albo do całego miasta. Najlepiej odpowiem na pytanie, czym jest zrozpaczony. Otóż muzyką nie-do-pomyślenia, którą należy rozumieć dosłownie: nie można o niej pomysleć. To prowadzi do rozpaczy: stan rzeczy w którym popularną jest sztuka bez sztuki, bez przekazu, komponowana do extasy. Wiec albo sluchasz tego i nie oszukujmy się: jesteś spaczony, albo w tym żyjesz obok i jestes zrozpaczony. nie wiem, czy slowo antonim, miast alternatywy nie byloby bardziej na miejscu. I tak jest ze wszystkim w tym miescie. ech. A organiczny mial byc w sensie jednostkowo absolutny, chociaz Panska interpretacje tez dopuscilem do swiadomosci w trakcie pisania:) Jeśli prowadzi ona do pozy, to do pozy kontestatora tej rzeczywistosci, ale pozy raczej swiadomej w moim przekonaniu i nie drążącej istoty rzeczy z jednej tylko przyczyny: genezis zjawiska jest tak marne jak i samo zjawisko/zbior zjawisk.

przyznaję, że temu wierszowi brakuje łączników, brakuje szlifu. mimo, że aktualnie nie jestem zdolny go naprawic, to obiecuje, że nie jest to jego wersja ostateczna

pozdrawiam i szczerze dziękuję za tak wnikliwy komentarz.
polecam (skromnie:)) lekture pierwszej ziemi obrzezanej jako rozwiniecia moich objasnien.
Opublikowano

Oscar Dziki.; pańskie wyjaśnienie dobrze ilustruje różnicę między zamierzeniem a realizacją, oraz
realizacją a interpretacją, to bardzo pouczające tu ,na orgu - bo wiele z tego co pan
teraz dopowiada sytuuje się jednak poza tekstem, ale- właśnie - nie dla pana, jako
autora;
podkreślę - to fantastyczny wiersz, moim zdaniem trochę zepsuty w końcówce rezo-
nowaniem, które wyabstrachowało klimat wiersza; namawiam na skrócenie końcowej
refleksji do kilku wyrazów, nośnych, obarczonych podobną konotacją co obecne
wersy, ale bez natręctwa inteligenckiego zadęcia /ma pan do tego skłonności z racji
żywego acz niespokojnego umysłu - ale jak dopada pana cisza twórczości - to nie
ma pan sobie równych, bo tu i ówdzie zostawia pan tego dowody/;
pozdrawiam w panu intelektualnego maestro! :) J.S.

  • 1 rok później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Boże dziś i nigdy nie składam rąk do modlitwy Znaku krzyża do Imion Jakie Nosi Twoja Trójca W Jednej Osobie nie czynię  Czy słowami w myślach wystarczy że to powiem czy to za mało by mnie Twoje Boskie ucho nastawione w moją stronę wysłuchało Boże dwa razy dziennie modlę się słowami modlitw  Tej której nauczył nas Syn Twój Boży gdy milenia temu urodzony ze znamieniem skazania na śmierć tych którym chciał pokazać miłość i szczęście jak żyć by Raju dostąpić  Druga modlitwa do tego który rządzi jak karty historii pisze i czas dla niego jest njestotny bo jest zarządca linii okręgu który wszechświat tworzy Boży zaczęty jednym tajemniczym słowy Trzecia modlitwa do niepokalanej grzechem Matki Syna Papież Polak otoczył ją kultem i ja też się ku jej wyjątkowości przychylam w modlitwach Wieczorne modły mają jeszcze urywek koronki ze słowy gdzie krew Syna poświęcona za grzechy nasze i świata były wybaczony   Ale dziś jest dziś jestem niewstanie  Jestem pod wpływem i chaos używki w płynie twardej i strasznej sprawia że modlitwy nie przychodzą z automatu i mylą i xapomjnaja słowa się  Dziwne nie  Uczone od dziecka wpojone jak twarda stal słowa znikają a ja wpadam w tym niestanie by pomodlić się swoimi słowy  Tylko jak to zrobić gdy Byt jak Boży jest mi niepewny  Ten z Księgi  Starego Nowego słowa  Testamenty Ojca który patrzy i widzi Mi się nie widzi Pytasz więc czemu te modlitwy Bo przyszło mi usłyszeć słowa że gdy będziesz modlił i żył po chrześcijańsku uwierzysz ale nie Wierzę w wyższą świadomość  Coś co jest zawsze i wszędzie i wie  ale tylko patrzy jak po pierwszym tchnieniu w nicość jak pierwsza była liczba jak jedynka  Obserwuje i wie co dzieje się co stanie się ale nie do końca czeka na nas po drugiej stronie gdzje dusza zawedruje gdy ciało opuszcza Jestem Heretykiem saracenem w Boga nie wierzę ale dziś moje ręce ułożone na ekranie klikają w klawiaturę chcą by Bóg usłyszał mnie i zwrócił uwagę choć miał już prawo zwątpienia w moją osobę i mógł przestać czekać na mnie z rajskim życiem po ostatnim oddechu Oj Boże możesz już na mnie nie czekać na szczycie gdzie chmury pod nami płyną po niebie jak owce białym wełnianym spokojem który pasuje do koloru skrzydeł szat i źrenic tego który jest Aniołem Twoje Boże armie anielskie spoglądając na mnie mogły opuścić mnie z nadziejami na szczęście  Gdzje nie słuchałem duszy której połączenia nie czułem  tylko glupi ślepy głuchy  chciałem mieć nie być  Kochać i miłość to słowa które można jedynie z duszy definiować a nie wyvzytanymi słowami w książkach albo podejrzanymi zachowaniami w filmach postaci  Niekumaty na empatii nie zauważyłem innych  Ani ich potrzeb ani ran których zadania jestem ich winny  Boże moje modlitwy to jak zacznę od Amen jak rozmowę telefonem zaczyna się halem (od halo zastosowałem odmianę) Czy masz dla mnie na wadze ostatecznej gdzie grzechem i jego ciężarem wskażesz co się nieśmiertelnej duszy spelni na zawsze Czy kilka słów do paru dusz które dały im chwilę dopaminowego szczęścia te rymy w wierszach wypowiedziane w nieświadomości mają wagę wobec czynów i krzywdy której jestem winny  czy słowa litości wobec moich krzyków  gdzie zauważona choroba to stan umysłu czy zgnilizny tu duszy nie narządów jak bebechy i styków w mózgu jak przyszło mi poznać diagnozę gdy na kozetce wylądowałem  Boże proszę miej na uwadze że nawet diabeł może mieć nadzieję na pojednanie  Synu przyjdziesz po raz wtóry Nie pokonuj już śmierci i piekła  doprowadzić musisz Lucyfera do zrozumienia że wszystko dzieło Boże i wszędzie wszystko Rajem w szczęściu i miłości może płynąć jak spokojna rzeka wlewać się do oceanu krwi w Bożym sercu Przytul diabły i karm je miłością jakiej zechcą dzielić się z ludzkością  Poznanie owocem zakazanym różnicy dobra i zła było potrzebne by docenić czym jest szczęście  Boże czy już nie dość strachu w nas  nie dość zła przyszło nam znać by docenić pamiętając wojny ból ubostwo i bycie nikim wobec tych co z batem i mieczem nad nami losami kierują  Boże już wiemy jak smakuje proch i czym jest ryzyko skończenia cywilizacji atomem  Ostateczna z wojen już się rozegrała  Urodzony by go na śmierć skazać nam i diabłu pokazał że można go pokonać  Ostateczna ofiara tego bez grzechu który dla uwolnienia istot ludzkich od ciężaru ich grzechów skonał A chciał tylko otworzyć serca  Ale nie zauważyli kim jest ci którym chciał odebrać życie w orzywilejach  Kolej pojednać się z pierwszym zbuntowanym z pierwszym wrogiem  skrzydeł odebranych straconym do piekła dać miłość którą odda i przestanie czerpać w ludzkich grzechach jak karmić się upadkiem jak złem i strachem i pychą pożądaniem nie być drogowskazem z fałszywą drogą na szczęście z posiadaniem władzy i pieniędzy  Boże co tacy jak ja mogą  Gdy oni tam są  Gdy Ty tam jesteś  miałem się modlić ale nie wychodzi mi to za dobrze proszę wskaż  drogę  Gdy już to uczyniłem powinienem znać Twoją odpowiedź  Otwórz serce bym umiał szczerze powiedzieć kocham Nie wypada prosić Boga wszak on juz wszystko co mógł nam dał reszta to nasza droga i wybory i nadzieja na kolejną z szans Nie wątp w nas Amen w imię Trójcy która kocha nas. 
    • Kiedy pojawia się taki gniew, kiedy poeta staje się sumieniem narodu, wkrótce naród się budzi.   Wierz mi, wyjdę na ulicę, bo jestem świadomy jak jesteśmy zeszmaceni przez "kwiat głupoty narodu". Tyle hipokryzji w geopolityce jeszcze nie było, to i w kraju wolno "wszystko"? Bez mojej zgody. To rola mężczyzn, zwłaszcza młodych ciałem lub duchem. Pzdr.
    • Są na przykład takie kaloryfery,  które są na przykład pordzewiałe i ciekną.   Są na przykład okna,  które nie na przykład,  lecz naprawdę są nieszczelne.    Są na przykład sufity,  z których cieknie deszcz.   I ściany są na przykład mokre i stopy,  na przykład bose, mokną od podłogi,  która jest na przykład wilgotna.   I ubrania są na przykład mokre,  bo szafa przykładowo cieknie.   I wszystko jest na przykład mokre i na przykład cieknie.   I na przykład jestem ja,  który na przykład usiłuje,  pisać suchy wiersz.
    • @hania kluseczka kto wg Ciebie Haniu?
    • @Arsis

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...