Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
siostrze

Pamiętasz mała
wspólny strach
gdy okno
samo się

i gdy cisza po burzy

Miałaś wtedy
mokre od potu
loki
które gdy spałaś
całować mogłam
bez końca

Tak bezgranicznie
wierzyłaś
w moje brzuchomówstwo
i że krzykiem
zabijam potwory

Teraz myślę
mogłam cię tego nauczyć
nie wiem jak
radzisz sobie
kiedy przychodzą
w snach
Opublikowano
Julio
całkiem fajnie,że Ci się podoba,dzięki za odwiedziny:)

Mikołaju
jakie trenowate?toć moja szwester żyje i ma się całkiem nieźle..tyle,że z dala ode mnie;(
co dopracować?bo w sumie nie wiem czy całość czy może są jakieś momenty...jak coś tom otwarta:))pozdrawiam

Stasiu
za przeproszeniem,kupę lat :)))
dziękuję Ci za wejście i odbiór, owszem,dużo smutku..w zasadzie tęsknoty do słodyczy,tej młodszosiostrzanej,ściskam jak kurczaczek kurczaczka

Bartku
dzięki:) ten smętny moment Ci się podoba..nie wiem czemu:)

pozdrawiam wszystkich/matyna
Opublikowano

pff, pierdolenie. co tu jest nie tak? może końcówka, ale do ostatniej strofy jest świetnie. czyta się lekko, płynnie z rozdziawioną gębą. niektórzy pewnie powiedzą, że enteroza czy coś, ale tu to ładny zabieg moim skromnym. pan mikołaj coś o trendowatym temacie... że niby jak? temat jak każdy, ale jak nie każdy, dobrze przedstawiony. pozdrawiam. ładne.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...