Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Nie zajmuję się warsztatem, chociaż forma, owszem, mi odpowiada. Więc wołam:
wlepię go do ULUBIONYCH !!!

Pozdrawiam serdecznie Piast
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Och! Ten autograf to oczywiście na wyrost, ale dziękuję... (← trzykropek!)

Bartoszu, jak wiele dzieje się ...pomiędzy... dwiema stronami tej dziwnej barykady form, nieprawdaż???

Pozdrawiam Piast
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dokładnie - Piast - niestety, sam musisz podjąc decyzje.
Albo praca nad warsztatem, albo pochwały - te drugie gubią najczęściej...

Ależ Michale! Tu nie ma miejsca na albo, albo. Biorę do serca jedno i drugie, jak leci - alleluja i do przodu...! (← wielokropek! - to do Mirka... ) ←
Pozdro miłe, do następnego - wnikliwego razu, biorę się za robotę - idę spać! Piast
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie chodzi o to, by używać wyszukanych metafor, albo niepotrzebnie gmatwać, ale należy i trzeba poszukiwać nowych związków między słowami, nowych określeń, bo największą sztuką jest napisać coś tak prostego, że aż genialnego i do tego ideału powinniśmy dążyć.
Wielokropki wyrażają, ale też zastępują słowa i są drogą na skróty. Spróbuj tak zagrać słowami, aby sugerowały, że było coś przedtem, albo że to jeszcze nie koniec.
Opublikowano

czytalam roznego rodzaju formy wypowiedzi na temat twojego wiersza Piaście - czas na moją. Wiersz napewno ma coś w sobie (kilka trafnych ciekawych stwierdzen(czyt.urywek) lecz mozna(a raczej trzeba) wziac go do ścięcia i zastosowania w innym brzmieniu. tak by bylo lepiej.
drugą rzecza jest to iz to raczej nie tutaj powinien sie on znalezc. milosc. a raczej temat milosny to nie poezja wspolczesna. wiec widze to z takiej a nie innej strony.
podsumowujac to na tyle.napiszesz cos innego chetnie zajrze. zobacze stwierdze. pozdr.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zadam pytanie przedmówczyni: czy we współczesnym świecie nie ma miłości? Wg mnie jest i to niewiele różniąca się od tej, która była natchnieniem poetów przez wieki. Wobec powyższego dlaczego nie ma jej być w poezji współczesnej?

Pomimo, jak mawiają niektórzy, banalnej, nic nowego nie wnoszącej treści, to jednak trafia ona w moje klimaty i sto razy wolę taki wiersz przeczytać, niż wydumany poszatkowany wiersz, z którego nic nie rozumiem. Piaście dopracowuj formę, ale od tematów miłości nie odchodź. Nadal tomiki z klasyczną poezją znajdują największe wzięcie u czytelników, a w nich właśnie miłość spogląda ze stron. Pozdrawiam Leszek
Opublikowano

Chciałbym to samo pytanie zadać Kasi, ale myślę, że dokonała ona w komentarzu pewnego, jakby skrótu myślowego. Chodziło pewnie o to, ze ten wiersz nie powinien znaleźc się w tym dziale, tylko dla początkujących. Zamieściłem go tutaj z jednego powodu - w tamtym dziale wiersze szybko spadają ze strony i wiem, że nie doczekałbym się komentarzy ani pozytywnych, ani negatywnych - za wszystkie bardzo dziękuję. A jak nikt nie skomentuje, to nauka na przyszłość żadna.
Dzisiaj w dziale P od godz. 17 do 21 było tyle wierszy, że te z 17 spadały ze strony, a jutro będą pewnie na trzeciej. No i masz babo placek...

Niech miłość kwitnie we współczesnej nawet bardziej, niż kiedykolwiek, bo nam wszystkim jej dzisiaj szczególnie potrzeba!!!

Dziękuję Kasi i zapraszam do moich przemyśleń...

O wierszach poszatkowanych, co to nie wiadomo - wiersz to, czy proza, pisałem nie raz. Nie jestem anty współczesnej poezji. Jestem przeciw szatkowaniu prozy na różne wersy dłuższe, lub krótsze, z kropką w środku, lub z dużą literą - nie wiedzieć czemu, i nazywaniu takich tworów poezją... Bo jak przy tym nazwać poezję np. klasyczną? Co jest poezją?

Pozdrawiam Leszka i życzę wielu nowych natchnień Piast

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dziękuję Bogu, ze jednak komuś dostarczyłem wrażeń. Wiem, że można zawsze lepiej i piękniej - papapa Pozdrawiam miło Piast
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zadam pytanie przedmówczyni: czy we współczesnym świecie nie ma miłości? Wg mnie jest i to niewiele różniąca się od tej, która była natchnieniem poetów przez wieki. Wobec powyższego dlaczego nie ma jej być w poezji współczesnej?

Pomimo, jak mawiają niektórzy, banalnej, nic nowego nie wnoszącej treści, to jednak trafia ona w moje klimaty i sto razy wolę taki wiersz przeczytać, niż wydumany poszatkowany wiersz, z którego nic nie rozumiem. Piaście dopracowuj formę, ale od tematów miłości nie odchodź. Nadal tomiki z klasyczną poezją znajdują największe wzięcie u czytelników, a w nich właśnie miłość spogląda ze stron. Pozdrawiam Leszek

owszem jest we wspolczesnym swiecie obecna milosc :) ale mysle ze nie znajduje sie na pierwszych listach. stad tez moje zdanie ze wedlug mnie nie jest taka wspolczesna. przegadany juz temat po wieki a przeciez nie o to chodzi by powtarzac do znudzenia ciagle to samo. bo mozna dostac ... :) mysle ze wiele innych tematow obecnie jest ciekawszych i bardziej wspolczesnych niz akurat ta milosc. dlatego powtarzam - tak stwierdzilam a nie inaczej.

a co do wyzszej Pana wypowiedzi (odnosnie co czytac sie woli) to zgadzam sie poniewaz rowniez wole przeczytac niektore wiersze niz takie poszatkowane z ktorych nic sie nie rozumie.

pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Witaj ponownie Piaście. Odpowiedz moja masz wyzej wiec powtarzać nie bede do kazdego z osobna ;) A skrotu myslowego faktycznie juz udzielilam troche w wczesniejszym komentarzu.
Zaznaczam ze nie chodzilo o to ze ten wiersz akurat znajduje sie tutaj a nie w dziale poczatkujacych. Akurat do tego to nic nie mam;) A twoj argument rozumię z jakiego powodu tu znalazl sie owy wiersz i zaznaczam ze nie tylko ty masz taki problem odnosnie tego ;)


pozdrawiam a na mnie juz czas.
  • 1 rok później...
Opublikowano

Witam

Na wstępie.
Wiersz mi się podoba.

Czy tu powinien być - dlaczego nie?

Jeżeli ktoś wreszcie sprecyzuje co tu można umieszczać to będzie super. Unikniemy zbędnych, nic nie wnoszących komentarzy.
Na tym mógłbym poprzestać ale niektóre komentarze zmusiły mnie do wnikliwego spojżenia (może to i dobrze)

Paście. Choć Cię nie znam, pozwolę sobie na mały rozbiór wiersza. Uwaga częściowo odnoszę się do komentarza M.Krzywak.

Czas rozwiewa akordy - czas jest postacią stałą ? Jak lub czym je rozwiewa
wschodów i zachodów słońca, - to one grają ?

Akord to dźwięk składający się z conajmniej trzech dźwięków. I to może budzić u niektórych wątpliwość, ponieważ wschód i zachód to jakby dwa dźwięki.
Akord w muzyce to często powtarzające się te same wielodźwięki. Wprowadza dynamikę. Niektóre utwory bez akordów byłyby mdłe.

Myślę, że wschód i zachód to taka rytmika, a co rozdziela wschód i zachód słońca? Właśnie czas.
Może należy przemyśleć zmianę słowa “rozwiewa” na rozdziela.

I dałbym jeszcze wschodów-zachodów – jest rytmiczniej, a pokazuje że one bez siebie nie funkcjonują.

Dla mnie cały dzień i cała noc to melodia, a wschód i zachód to wlaśnie akord – ten wyznacznik – to przejście.

M.Krzywak
a życie je skrzętnie układa. - jakie życie, czyje życie ?
Na swoim miejscu je kładzie, - czas jako podmiot wykonujący czynnośc ?


Życie. To wszystko co nas otacza. Może lepiej , by życie chwytało tą melodię, te akordy. Nie byłoby wtedy układa=kładzie

M.Krzywak
jak karty czytanej księgi       - akordy jako karty ? Dziwne porównanie
w należytym porządku słów.  - akordy na słowa, czy w księdze sa słowa ?

Tu nie mam koncepcji, ale słowo “należytym” jest dla mnie za długie. Jakiś synonim?

M.Krzywak
Jak dobrze jest słyszeć
... kocham cię, kocham cię ...
z refrenem  ... dobrze, że jesteś ...  - banał jak fiks


Może lepiej
Jak dobrze jest słyszeć
... kochanie ...


M.Krzywak
nawet gdyby to były
tylko słowa piosenki
tak, ot sobie, cicho nuconej. - to nie sa to słowa piosenki ??? nie rozumiem zatem


I tu też mniej słów

nawet... gdy słowa piosenki
tak sobie cicho nuconej


M.Krzywak
Nie patrzę na porządek słów, - powtórzenie, dwa razy to samo, zabrakło pomysłów, 1 os. l. poj.
układ nut na pięciolinii życia,  - znowu powtózrenie, po co ?
krzyżyki, bemole, tonacje czy tempa. - jeden dobry wers, choc wyliczenie


Tu bym dał

Nie patrzę porządku słów
na pięciolinii życia

Rozumię, że “patrzę” jako doszukuję się, szukam?


M.Krzywak
To prawdziwe  -  kocham cię -
zawsze jest ... pomiędzy ...
i zawsze znaczy to samo ...   - i zakończone banałem.

A dla mnie zakończenie jest OK.


Mam nadzieję, że nikt się nie obrazi po przetytaniu tego komentarza, bo nie miałem tego na celu.
Napisałem o swoich odczuciach po przeczytaniu tego wiersza.

Pozdrawiam wszystkich.

Mariusz Urbaniak

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszek Piotr Laskowski bardzo dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @andrew powiew lata. Dziękuję  @Stracony wszyscy mamy źle w głowach. Przeżyjemy...fajny kawałek. Dziękuję  @Stracony wszyscy mamy źle w głowach. Przeżyjemy... Dziękuję@andrew
    • @Poet Ka   Dzień dobry    Łukasz Jasiński 
    • Silva Rerum                     Pokażę ci praktykantów za kulisami - Haskalę i nic nie mów, tylko: bardzo uważnie słuchaj, czasami z uśmieszkiem na twarzy jak Mona Lisa. Leonardo da Vinci na pewno byłby dumny ze świętego zakonu Eruvai Ravi - międzynarodówki wtajemniczonych mistrzów, która posiada własnych sobowtórów. Sir Edom Wildstorm trzymał w dłoni fajkę z kości słoniowej - teza ta, rzekł: - Ma uzasadnienie w tytoniu - tu - dał dyskretny znak spojrzeniem na blat okrągłego stołu i kontynuował: trzy lata temu podwójny mecenas Sanhedrynu z Grupy Stu zapowiedział w radiu nową wizję - nadejście potopu łupkowego...           Sir Edom Wildstorm spojrzał przez okno na niebo - tam - dostojnie wypuścił parę kółek z dymu, robiąc dyskretną aluzję: - Adonaj ma w głębokim poważaniu Amalekitów, a wołanie upadłej anteny jest zwykłą grą słów - Ali Kabe... Wiesz, Vick, ty gówno wiesz! Poklepał po ramieniu młodego studenta z Wyższej Szkoły Handlowej sir Edom Wildstorm.           Jest wojna, sir, musimy przyjąć trójwymiarowe maski i zorganizować zamach na redakcję koszer nostry, oni zamknęli nam oczy - będziemy lepiej widzieć - iluzję, a syn poranka jak dymiący wagon przyniesie nam dwa sztandary - divide et impera i vox populi - errata. W domu nad rozlewiskiem Tolsam zagra na pianinie idyllę jako sygnał - pogranicze najwyższego czasu, pamiętaj, oni zamknęli nam oczy - będziemy jeszcze lepiej czytać paragrafy tajnej policji w sanatorium pod klepsydrą - NASK-u i UKEF-u, a tutaj - bez przenośni - zmieniłem technikę na OKA - Obserwacja, Kontrola i Analiza - archetyp najemnika z operacji Samorgas. Jest wojna, sir, nie zabijemy - zabiją - na pewno starym sposobem - przypadkiem uderzymy autem w przydrożne drzewo, a może umrzemy za wolność i niezawisłość w schronisku dla samotnych wilków?           Nie wiem co się dzieje: bezwładny chaos na biegunie mózgowym, jądro próżność jest zbyt mocno widoczne - zabija i niech będzie na zawsze przeklęty ten świat. Półkula magnetyczna zmienia obrót o sześćset sześćdziesiąt sześć stopni - czwarty jest tryptykiem niczym melodia nokturnowa, a przymioty nie są przypadkowe - trójca, naprawdę, nie wiem co się dzieje: bezwładny chaos na biegunie - zabija i niech będzie na zawsze przeklęty ten świat. Półkula socjotechniki stworzy alternację pentagramu - alogię: in nomine Patris, et Spiritus Sancti, fides et ratio - opus dei - cogito ergo sum. Sir Edom Wildstorm skończył czytać raport, bełkot - rzekł z przekąsem i wyrzucił do kosza lupę z rogów barana, syndrom zniewolenia - pomyślał...  Eli, eli, lama sabachtani... Eli, eli sabachtani lama - eli, eli i skończył - nucić...           Pieszcząc rękojeść laski: zbyt spokojnie wyszedł ze służbowego Range Rovera... - Good morning - przywitał gościa nowy lokaj prezydenta na mazurskiej daczy.  - Thank you - sir Edom Wildstorm podał do ucałowania pierścień ozdobiony srebrną ważką.  - With all due respect - rzekł gospodarz i najmocniej prosimy - odejdź z tego świata! - Gambling - you are welcome!           Sir Edom Wildstorm odstawił na grzbiet fortepianu kieliszek z krwistym winem i momentalnie wsłuchał się w echo poloneza, to koniec - szepnął sam do siebie - nic już po nas nie zostanie, może idea, przecież jak mówi pismo - po owocach. Rozmyślania przerwała służąca, wtargnęła nieproszona - rzuciła okiem na zielony stolik i zgarnęła resztki żetonów - elokwentnie wypięła tyłek... Sir Edom Wildstorm zerknął szybko na wyższą półkę i czarnym klawiszem przywołał do porządku agentkę Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego - dokładnie dał do zrozumienia: wskazując - wzrokiem   na okruszki popiołu, zostanie po nas szarobury pył, o la la o lu, będę do końca grał, grał i grał na ramionach żywiołu - będę do końca śnił, śnił i śnił, o la la o lu, będę do końca grał, grał i grał...                      Wiesz? Opowiem ci prawdziwą bajkę o zatoce różowych świń, pamiętaj, śmiech jest zdrowiem i nie miej żadnych złudzeń poza pewną granicą solidarności. Raz na zawsze porzuć marzenia: one są tylko dziekanią w unii giermka, możemy? Nazywam się Alexis Brimeyer, znacie legendę o czarnym szlachcicu? Bardzo dobrze, to ja - należę do Komitetu Trzysta, a ty byłeś tylko szarfą kozła ofiarnego w Izbie Hymnu Jedności i co? To niepotrzebne słowa, zostawię je na pamiątkę, tak po prostu - zwyczajnie. - Regni regino, sapiens nihil invitus facit, sapienti sat...           Pamiętasz? Wybacz, nie było cię na świecie, po prostu: nazywam się Alexis Brimeyer i znacie legendę? Znamy! Jesteście kłamcami - nie znacie! Sir Edom Wildstorm położył różę na grobie białego kruka...           Nie zapaliłem świeczki i system może w każdej godzinie runąć: wypolerowany na błysk - krzemień - pucybut przepowiedni. Nadal płonie kompozycja trójkątnego placu, a po obu stronach - fotel, tak: uwielbiam ten hotel - przynosi zyski i wtedy zapaliłem świeczkę - system przed chwilą upadł. Masz wolną wolę? Naprawdę? Kup sobie spokój za cenę kłamstwa. I błysk! I zysk! I pysk! Sir Edom Wildstorm skończył oglądać pomnik generała Franco, on nie żyje - umarł za wolność. Racja, pomyślał, nie sądźcie - sądzeni będziecie. Wiesz? Nie bądź błaznem! Umyj tablicę! Ładnie!           Jedno z najgorszych błogosławieństw: obdarcie niewiernego z posiwiałej aureoli, osamotniony z garścią ziemi - pielgrzym niebezpiecznej prawdy, iluzjo z podwójną maską - bar, bar i bar - baranku melodramatycznego nieba - zagrajmy w dwie - frazy w jednej - jedynej. Nikt tego nie zrozumie, dokładnie wszystko jest potężnym chaosem i poza powstaniem świata zostanie pot - wór, wór i wór - marny, przepraszam, gardło mnie rozbolało - nic tutaj - tu po nas, słowem: bez bezzz sensss. Sir Edom Wildstorm cierpliwie słuchał... - Dajcie mi willę w stylu kosmopolitycznym, pokaźne konto i limuzynę, a w zamian obdarzę wszystkich prostotą serca i mogiłą słów!            Sir Edom Wildstorm wskazał laską na trzy palce u prawej dłoni: pas a pas - odrzekł z kamienną twarzą.  - W porządku, dołóżcie mu jeszcze na barki krzyż...           Tylko ja, ja i ja - egoista z rodu warana - jesiotr w jeżowym jeziorze nad jesionem - marsz morsa i pana na mars - przekwita poezja polska zamknięta w sejfie - naćpana!           Zanim powrócę z końca czasu przez czerwoną noc - rozdam światło i nie szlochaj. To takie zwykłe szatańskie paragrafy: czujesz na karku zimno? To dobrze, zagrajmy w ruletkę i pociągnij pierwszy za głowę okupanta. Sir Edom Wildstorm złowił szlachetnego dorsza i rzekł do Adama Weishaupta: - Wypierdalaj!            Zanim powrócę przez czerwoną noc - rozdam światło. Ukochana, nie płacz za mną!           Pisz słowo po słowie, inaczej nie zrozumieją i nie pojmą twoich myśli, tłumacz się ciągle z popełnionych grzechów, oni są mądrzejsi od ciebie, zaniżaj własną wartość i niszcz w sobie zmysł krytyczny - oducz się myśleć samodzielnie. Pisz słowo po słowie, inaczej nie zrozumieją i nie pojmą twoich myśli - nie używaj obcych wtrętów, aluzji i tropów, oni są mądrzejsi od ciebie - wykreśl na zawsze ze słownika niedopowiedzenia i miłuj pokój podczas wojny - może zostaniesz wtedy szeregowym poetą. Sir Edom Wildstorm wyjął kalendarzyk indeksowy i zanotował coś ołówkiem: bądź wierny i nieprzekupny, nigdy nie szczekaj, odgryzaj krtań, szczaj na kości rzucone ze stołu i zawsze bądź sobą - wilkiem.   Łukasz Jasiński (Warszawa: 2010 - rok)
    • chciałbym być deserem  który lubisz  surówką  którą powinnaś ...   z radością zajadasz    delektujesz się  każdym kęsem  ostatni jesz wolno  z takim apetytem  że dostaję dreszczy    jeszcze  nie zdążysz skończyć  a już tęsknisz za …    dokładką   6.2026 andrew  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...