Messalin_Nagietka Opublikowano 31 Marca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Marca 2006 jak sznurowadło struna u gitary supli wędrowcom zdartych butów parę, tak chciało by się iść, gdy skrzy w oddali rzecz o źródełku z Krzynowłogi Małej, co niegdyś tonem napinało ziemię a dziś, zerwane, gdzieś pod grudą drzemie, ni wiatr czy chmury, ani wzrok sokoli nie dojdzie linii czy miejsca skąd biło, wędrowcom jeno sznurowadłem rolić zarosłe pudło zda się ziemską bryłą, pod którą dziura, w dziurze zaś toń tonem wycisza wszelkie „wędrownie” skończone i nijak odejść czy ukłonem w skrzynię, naciągać nowych harmonii by czasem zapomnieć szpatem skulałą kończynę, na której cudem włóczykijem ma się za pudło wiatrem nasączone, oby nie posłużyło jak szkło do ozdoby, bo oczkiem w głowie czy dobyciem mary było włóczędze pragnienie ugasić, gdy sznurowadło struną u gitary niegdyś tu pękło i je wiatr gdzieś zaszył w gęstwinie, tudzież patrz na butów parę, gdy się pojawisz w Krzynowłodze Małej. ---------------------------------------------------- od autora: Krzynowłoga Mała - wieś z siedzibą urzędu gminy (pow. przasnyski), na skrzyżowaniu szos Przasnysz - Janowo i Ciechanów - Chorzele. Nazwa pochodzi od "krzynicy" - obudowy źródła.
kalina kowalska Opublikowano 31 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 31 Marca 2006 jak zwykle płynnie, potoczyście, malowniczo - jeno się mocno poznawczo trudzę w zwrotce trzeciej, no i chyba: "chciałoby się" pozdr
stanislawa zak Opublikowano 31 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 31 Marca 2006 a co wspólnego ma gitara z tą miejscowością? pozdrawiam ciepło
Stefan_Rewiński Opublikowano 31 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 31 Marca 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Gdzie włóczykij i wędrowiec, tam i gitara. Malownicze. Pzdr. Stefan.
Piast Opublikowano 1 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 1 Kwietnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Gdzie włóczykij i wędrowiec, tam i gitara. Malownicze. Pzdr. Stefan. Ja bym tenże aspekt sprawy w totem kierunku raczej rozważył, iżby szyćko wyjaśnić należycie. Otóż mie się widzi, iż zapalony obieżyświat, coby ku źródełku dotrzeć a żywo, gitarę mieć musi. Bo gdyby on tej gitary nie miał, a miał jakowąś fujarkę, czy dumlę jakąś inszą do dmuchania weń, dla wydobycia melodii, to by mu nic z tego nie przyszło. On musi mieć gitarę... Weżmy na ten przykład, że on ma fujarkę... Idzie on sobie - ten wędrowiec strudzony przez pola i knieje w poszukiwaniu źródełka, a ono niechybnie gdziesić to w głębi nieprzebranej skryte, może spode skały jakowejś wypływa, albo w czarnym boru spośród korzeni dębu, czy innego tajemnego miejsca swój początek bierze, no i idzie on sobie, aż tu naraz czuje, iż mu się but jeden na nodze kolebie. Siada więc na pniaczku zwalonym, myśląc sobie: " A oddechu łyknę ździebko i sznurówkę zwiążę, bo urwana pewnikiem jest ". No i tu go niespodzianka niemiła spotyka... Otóż, jak on se już te nogę podciagnął na kolano drugiej kończyny dolnej, coby bliżej szkodę zobaczyć, dojrzał ze zgrozą, co się od razu w oczach pojawiła i grymasem na strudzonej gębie pokazała, że sznurówka owa, to ona już tak wielokroć wiązana była, iz tym razem ani związać nie sposób. Ale tu myśl nagła, jak światła promień dopada: Gitara!!! Jakby on fujarkę miał, to skąd by on strunę wywlekł, coby w kapcia zużytego nawlec i dalej podązyć do początku, znaczy do żródła, którego z zapałem takim dojść chce...? No... skąd by wywlekł strunę? A tak to on wywleka jedną, np. G, bo chyba najlepsza i grubością, i miętkością, i w dotyku akuratna. A jako włóczykij i bard, to na strunach pozostałych kłopot żaden zagrać, coby czas wędrówki umilić snadnie... Myśle, Messalinie, że Stasi, Stefanowi, także Kasi i innym podobnym objaśniłem rzecz dogłębnie... Jakby co jeszcze chwycić nie mogli, niech gadają bystro, to nie omieszkam... Pozdrawiam miło Piast
czarna Opublikowano 1 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 1 Kwietnia 2006 Aby dojść do onej Krzynowłogi musisz przywdziać na zdrożone nogi but szyty struną. W mig przeszkody runą i w Małej poprowadzą cię progi. reszta jest tylko milczeniem :)
Jimmy_Jordan Opublikowano 2 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 2 Kwietnia 2006 Klasyk, jak zawsze reprezentujesz to co najlepsze, ale jedno mi się dziwnie czytało, a mianowicie: za pudło wiatrem nasączone, oby nie posłużyło jak szkło do ozdoby, Nie wiem może to tak miało być a raczej napewno, ale wiesz o gustach się podobno nie mówi... tzn Jak kto woli, ale wolałbym żebyś napisał że to jakoś inaczej miało być. Tak czy inaczej Pozdrawiam
Messalin_Nagietka Opublikowano 3 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Kwietnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Kalino - każdy ma jakieś oczko w głowie, albo pod okularami, albo przestrzeń zwaną oczkiem - widokiem - a tu zachęcam, do podróży, by kolejne oczko poznać, choćby i w KM z ukłonikiem i pozdrówką MN
Messalin_Nagietka Opublikowano 3 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Kwietnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. gitara? ano ma tyle, że pudło gitary jest tą krzynią z której struny gitary, strumyki rwące, i tak to ja przynajmniej widzę Stanisławo z ukłonikiem i pozdrówką MN
Messalin_Nagietka Opublikowano 3 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Kwietnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Gdzie włóczykij i wędrowiec, tam i gitara. Malownicze. Pzdr. Stefan. Gdzie włoczykij i wędrowiec tam gitara i prochowiec i wodnica malowana pełna pieśni w dal zabrania z ukłonikiem i pozdrówką MN
Messalin_Nagietka Opublikowano 3 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Kwietnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Gdzie włóczykij i wędrowiec, tam i gitara. Malownicze. Pzdr. Stefan. Ja bym tenże aspekt sprawy w totem kierunku raczej rozważył, iżby szyćko wyjaśnić należycie. Otóż mie się widzi, iż zapalony obieżyświat, coby ku źródełku dotrzeć a żywo, gitarę mieć musi. Bo gdyby on tej gitary nie miał, a miał jakowąś fujarkę, czy dumlę jakąś inszą do dmuchania weń, dla wydobycia melodii, to by mu nic z tego nie przyszło. On musi mieć gitarę... Weżmy na ten przykład, że on ma fujarkę... Idzie on sobie - ten wędrowiec strudzony przez pola i knieje w poszukiwaniu źródełka, a ono niechybnie gdziesić to w głębi nieprzebranej skryte, może spode skały jakowejś wypływa, albo w czarnym boru spośród korzeni dębu, czy innego tajemnego miejsca swój początek bierze, no i idzie on sobie, aż tu naraz czuje, iż mu się but jeden na nodze kolebie. Siada więc na pniaczku zwalonym, myśląc sobie: " A oddechu łyknę ździebko i sznurówkę zwiążę, bo urwana pewnikiem jest ". No i tu go niespodzianka niemiła spotyka... Otóż, jak on se już te nogę podciagnął na kolano drugiej kończyny dolnej, coby bliżej szkodę zobaczyć, dojrzał ze zgrozą, co się od razu w oczach pojawiła i grymasem na strudzonej gębie pokazała, że sznurówka owa, to ona już tak wielokroć wiązana była, iz tym razem ani związać nie sposób. Ale tu myśl nagła, jak światła promień dopada: Gitara!!! Jakby on fujarkę miał, to skąd by on strunę wywlekł, coby w kapcia zużytego nawlec i dalej podązyć do początku, znaczy do żródła, którego z zapałem takim dojść chce...? No... skąd by wywlekł strunę? A tak to on wywleka jedną, np. G, bo chyba najlepsza i grubością, i miętkością, i w dotyku akuratna. A jako włóczykij i bard, to na strunach pozostałych kłopot żaden zagrać, coby czas wędrówki umilić snadnie... Myśle, Messalinie, że Stasi, Stefanowi, także Kasi i innym podobnym objaśniłem rzecz dogłębnie... Jakby co jeszcze chwycić nie mogli, niech gadają bystro, to nie omieszkam... Pozdrawiam miło Piast wielkie ukłoniki i podziękowania Piaście, no nie mam mozliwości dopowiedzenia tak dogłębnie i tak niesamowicie, bardzo dziękuję MN
Messalin_Nagietka Opublikowano 3 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Kwietnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Krzywa Mała - Mała Krzywa chyba się jak kaj się "chyba" z ukłonikiem i pozdrówką MN ps. dzięki Czarna za koment
Messalin_Nagietka Opublikowano 3 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Kwietnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ok Jimmy - pomyślę, a jak inaczej coś określić, że wiatrem przewietrzone? z ukłonikiem i pozdrówką MN
kalina kowalska Opublikowano 5 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 5 Kwietnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Kalino - każdy ma jakieś oczko w głowie, albo pod okularami, albo przestrzeń zwaną oczkiem - widokiem - a tu zachęcam, do podróży, by kolejne oczko poznać, choćby i w KM z ukłonikiem i pozdrówką MN ja tylko chciałam zwrócić uwagę na błąd ort. : "chciałoby się" - łącznie, nie oddzielnie - ale to chyba nie jest moje oczko i może się mylę
Messalin_Nagietka Opublikowano 7 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Kwietnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Kalino - każdy ma jakieś oczko w głowie, albo pod okularami, albo przestrzeń zwaną oczkiem - widokiem - a tu zachęcam, do podróży, by kolejne oczko poznać, choćby i w KM z ukłonikiem i pozdrówką MN ja tylko chciałam zwrócić uwagę na błąd ort. : "chciałoby się" - łącznie, nie oddzielnie - ale to chyba nie jest moje oczko i może się mylę ajć, ale ze mnie myślący ślimak, hihi, sorka, juz poprawiam z ukłonikiem i pozdrówką MN
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się