Aleksandra_Gorg Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Noc, pijaństwo, pełna knajpa, Przekleństwa, papieros, brzęk szkła. Muzyka głośna, taniec, Śmiech, dotyk dłoni, W pół objęcia, zapach Mnóstwa ciał. Świetliste ulice, Krok zachwiany, Machamy na taksówkę, Totalnie zalani, Szczęśliwi, już tęskniący- Zakochani. Mroźny ranek, mgła, Drżymy- Wysiedliśmy z taksówki, Teraz świt witamy, Na Wawelu, półgłówki... Kac nas męczy potężny, Palimy cokolwiek, Dym rozgrzewa nam usta, Żar spada na trawę, Jesień dogorywa I nadciąga zima, Jakby chcąc się ukryć, Pędzimy przez Planty, Słońce coraz wyżej, Szybko mrok rozcina, Idziemy na barszczyk, Kac już nas zabija! Barman przebudzony, Właściwie ma zamknąć, Zerka ku nam niechętnie, Ale nas przyjmuje. Każdy patrzy po sobie- Stwórco! Jaka cisza! Choć był czas jeszcze wtedy, Końca już żałuje. A dziś wszystko przeszło, Pełne knajpy i bary, Tłucze ktoś kieliszki, Zasypia przy stole. Tuli w tańcu mężczyzna Przygodną partnerkę, Tłum przepycha się w szatni, Kolejka przy bramie, Tylko nas już nie ma W tym samym komplecie... Będziesz tęsknił za nami Krakowie pijany?
Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 nie wiem ale jeżeli Kraków to kropla alkoholu w kieliszku to ... myślę że z tytułem przesadziłaś - ten wiersz odbieram jakoś inaczej - jako retrospekcję z tego co się wydarzyło - może to reportaż - po za tym nie mam żadnych uwag pozdr. W_A_R
Aleksandra_Gorg Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Hmm...Dziękuję za pierwszy komentarz- bliski i daleki zarazem-chyba nie studiowałeś w Krakowie, Adam?
Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 nie - nie studiowałem - ale w Krakowie byłem tysięcy razy choć mieszkam gdzieś na północnym mazowszu - zawsze pamiętam go jako coś domkniętego i pijanego - może masz rację - ale chciałbym Ci zadać pytanie dość subiektywne - czy nie wpadłaś z tym wierszem jak śliwka w kompot? pozdr. W_A_R
Aleksandra_Gorg Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Nie rozumiem pojęcia"wpaść jak śliwka w kompot" odnośnie mojego wiersza. Nie ma powodu doszukiwac się w nim podniosłych metafor, skrzydeł Tota i bóg wie jeszcze czego... To jeden z naszym wspólnych wieczorów pod koniec studiów, kiedy było wiadome, ze wkróce przestaniemy się spotykać w tym samym gronie. Coś luźnego na początek:) Pzdr
Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 chodzi mi o te pijaństwo - "wpaść jak śliwka w kompot" - nie, nie chcę Cię nawracać -ale jeszcze jedno pytanie - czy nie szkoda wiersza o takim tytule na pokazanie pijackich wspomnień - wybacz, że tak do tego podchodzę z pozdr. W_A_R ps. w końcu i ja takie coś napisałem (przyznam się), przeczytaj (to nie reklama)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się