Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

I kolejny raz nie umiała się powstrzymać. Kolejny raz jej oddech stał się płytki i brudny jak kałuża pod zaplutą klatką schodową, oblewając śnieżnobladą dotąd twarz malinowym rumieńcem.
Nie mogła oderwać oczu od pomarszczonej skóry, która wylewała się z dekoltu starawej kokoty. Jakże ostro karciła w myślach swe niegodziwe popędy. Jak desperacko odwracała twarz, machinalnie w stronę szyby, nie wiedząc nawet, że w czerni tunelu kryją się tylko szczury i grube kable. I znowu myślała tylko o kobietach, które wykorzystując chwilową nieobecność swojego wybranka oddają się rozkoszom seksu oralnego w zaciszu zapuszczonej łazienki. W metrze zawsze było duszno, ale w takich chwilach musiała wyjmować słuchawki z uszu. Zdawało jej się bowiem, że gotuje się wewnątrz, a jej oddech bucha parą w każdym zakątku uszu pasażerów wagonu. I znów. Odkryta łydka zaczytanej sekretarki, obcisłe spodnie studenta…
Lubiła wtedy wiatr, który wpadał w nią na odsłoniętym peronie – nadjeżdżający pociąg nie zatrzymuje się na tej stacji. Jak dobrze.
Nigdy nie myślała, że jej odbierające oddech napady mają związek z nieodżałowanym wujkiem, nigdy też nie przestawała o nim myśleć, jedynie wtedy.
Usiadła i schowała twarz w dłonie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Tak. To tak jak grasz w szachy i wiesz, że widzisz i rozumiesz jedynie część, pojedynczą warstwę trójwymiarowego obrazu. Ale masz też przeczucie, że na innym poziomie ziarnistości i zoomie, do którego nie masz dostępuu - ten sam obraz wygląda inaczej. I do tego dostajesz jeszcze przeczucie... Że to wszystko rozrasta się rizomatycznie w różne ścieżki. A gdy tak jest w wierszu... To okazuje się, że przy każdym nowym czytaniu zaczynasz odkrywać w sobie tę pustkę, którą wiersz zaczyna wypełniać zawsze jednak, z definicji pozostawiając brak, który nadal będzie pytał. Jeśli wiesz co chcę powiedzieć...
    • jeśli naprawdę chcesz za mną tęsknić zacznij natychmiast jeśli trudno ci żyć bez myśli o mnie prześlij ją dalej jeśli zakopiesz to głęboko i przyklepiesz nic nie urośnie   znaki i gesty wschodzące przypływy senne w pęku klucz przywieszony jako ten nie wiadomy czy jest od czegoś być może od złotej komnaty   słucham jak do mnie mówisz moje ciało słucha staje się wielkim uchem które odczuwa jak dotykasz brzmieniem wtulony bezpieczny   i rozciągam ten sen po noc piję z nim kawę czarne pokruszone ziarna zalewam wrzątkiem   i na powrót w tym pęku noszę cię przy sobie   jeśli naprawdę chcesz za mną tęsknić bądź w tym mocniej jeśli trudno ci żyć bez myśli o mnie zajmij się nią lepiej jeśli zakopiesz głęboko i przyklepiesz czy wybaczysz sobie
    • Bezruch. Kto wie czy to dobre, czy złe? Jeśli przejściowe to oczyszczające, to nawet wymagane, ale na dłużej... kto wie? Każdy przypadek zapewne jest inny.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pełni jesteśmy monologów, to leży w naturze człowieka, tak samo jak dualizm, który często wyciszamy czyjąś obecnością. Interesujący wiersz.   Pozdrawiam:)
    • @APM kiedyś bawiłem się plamami tuszu na kartce , fajna zabawa
    • @Berenika97 dramatyczne , trochę bez wyjścia, gdzie jasna konkluzja?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...