Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

A dlaczego Bóg jest duchowy? Może jest czymś, co nie jest ani duchem, ani materią.To tylko dywagacje. Dowodów brak. Przecież żyjemy dopiero w XXI w. Filozoficzne dowody są wynikiem przemyśleń ludzi (!) a nie obserwacją zjawiska. Dla ateisty nie będzie żadnym dowodem każdy wywód filozoficzny uzasadniający istnienie Boga, a wierzący człowiek nie potrzebuje dowodów, bo jego największym dowodem jest jego wiara.
Panie Sceptik! Jestem deistą, ale nie obrażam nikogo wierzącego. Głęboka wiara nie jest odniesieniem do średniowiecza. Podziwiam Pana pewność siebie. W dyskusji nie można z góry zakładać, że przeciwnik nie ma racji. Po co wówczas dyskutować? Powtarzanie poglądów innych (filozofów) może być błyskotliwe, ale czy zawsze racjonalne? Lepiej byłoby, aby Pan spróbował coś przekazać ze swoich przemyśleń. Wtedy dyskusja byłaby ciekawsza.
Kartezjusz nie udowadniał, że tylko wątpienie jest oznaką myślenia, on udowadniał, że myślenie jest nieodzowną częścią istnienia człowieka. Wierzący i niewątpiący człowiek nie musi być niemyślącą istotą jak Pan zasugerował Panu Krisowi.
Pozdrawiam Komentujących
Marek Wieczorny

Opublikowano

W wierze w Boga nie widzę nic złego - ale w wierze, a nie w próbach jej rozumowego uzasadniania, te będę zawsze piętnował.
Jeśli kwestie istnienia Boga położymy na karb wiary, a nie metafizyki pretendującej do miana logiczności i rozumowości, wówczas dyskusja jest zupełnie inna. A właściwie - nie ma jej wcale, bo w kwestii wiary nie sposób nikogo do swoich poglądów przekonać. Osobiście wierzę, że świat jest jednolicie materialny - wliczając w to wszelkie konsekwencje takie jak brak duszy nieśmiertelnej i życia pośmiertnego. Oczywiście mogę na to przytaczać argumenty, jednak nie mają one sensu, gdyż kontrargumenty spirytualistów są równie silne, czyli - żadne. Takie jest moje podwójne stanowisko, skoro pan pytał - agnostyczne jeśli chodzi o rozważania rozumowe, materialistyczne - jeśli mówimy o sprawach wiary.

Co do poszukiwania prawdy - wierzę, że filozofowie ją odkryli. Jednak nie jeden filozof - prawda leży w syntezie dorobku wielkich myślicieli. Niemniej jednak tego, jak tej syntezy odpowiednio dokonać - nie wiem i na pewno nigdy się nie dowiem. Dlatego właśnie studiuję filozofię - by gruntownie poznać poglądy innych filozofów. I ręczę, że w dzisiejszym swiecie jednostka chocby najbardziej kreatywna niczego przełomowego już w kwestiach metafizycznych nie dokona - co inneo w logice, epistemologii i psychologii - te wydają mi się naukami wciaż otwartymi.

panie Marku, jeśli interlokutor zaczyna dyskusję od sformułowania: jesteś 100 % przykładem że pozim dzisiejszych szkół zasadniczych jest żenująco zdołowany, wówczas nie mam innego wyjścia jak z góry założyc, że dyskusja z nim nie ma sensu i przejść z pozycji "otwartej" na poglądy rozmówcy do pozycji wobec takowych zamkniętej. I tudno chyba nie przyznać mi racji. To, co toczę z Krise nie pretenduje do miana dyskusji - mam z kim dyskutować.

Co do pańskiego deizmu - również pewien czas stałem na stanowisku deistycznym, później jednak wydało mi się nienajlepszym kompromisem. Aczkolwiek "deizm" (piszę w cudzysłowie nieprzypadkowo) w wydaniu arystotelesowskim (bóg jako nieruchomy poruszyciel) jest rozwiązaniem, zdaje sie, wcale racjonalnym, zwłaszcza z perspektywy przyrodnika, jakim był Arystoteles.

Pozdrawiam - z pozycji otwartej :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Zgodzę się z panem Markiem.

A poza tym ludzie nie poznali dokładnie siebie, a już biorą się dyskutować na takie tematy. Większość nie zna nawet tego, co ich otacza, a chce wyskoczyć poza swój ograniczony intelekt. Ograniczony - i to każdy. I proszę nie zapominać o względności wszystkiego w świecie.
(Co do filozofów, większość z nich nie mogła poradzić ze swoim życiem, więc pozwolę sobie wątpić w ich mądrości.)
Zawsze może przyjść taka chwila, że wszystko, co przez tyle lat było prawdą, stanie nieprawdą, i wszystko przyjdzie się uczyć od nowa.

Nie zapominajcie też, że fizyka i wszystkie jej odmiany są naukami otwartymi. :)
Powodzenia w dyskusji.
Opublikowano

Zupełnie nie rozumiem ludzi stojących na stanowisku: "Filozofów nie ma co słuchać, bo oni sobie sami w życiu nie potrafili poradzić, a poza tym wszystko jest względne". To trochę tak jakby powiedzieć: "Ja tam nie oglądam polskich piłkarzy, bo grają jak lebiegi, ale Żuraw ostatnio świetna bramkę strzelił". Zwłaszcza nie rozumiem tego stanowiska w świetle całej dyskusji i tego, co powiedziałem. Zresztą - jeśli ktoś uważa, że filozofowie gadają bzdury, to nie pozostaje mu nic jak usiaść i napisać wszystko po swojemu, nie pokrywając się z żadnym z wielkich myslicieli.
Ja mówiłem o otwartych gałęziach filozofii. Fizyka w pańskim rozumieniu - czyli zapewne jako przyrodnicza nauka empiryczna używająca jezyka matematyki - dawno już odłączya się już raczej od filozofii. Co innego fizyka aprioryczna (która zwykle wyprzedza empiryczną), ale ta jakoś niepokojąco się zbliza do metafizyki...

BTW: Nieprawda piszemy razem.

Opublikowano

Panie Sceptyku!
Zgadzam się, że nie istnieje merytoryczna dyskusja na temat istnienia Boga, jeżeli jednym z dyskutujących jest sceptyk, a drugim jest osoba bardzo wierząca. To podkreślałem w swoich wypowiedziach. Tak z jednej jak i z drugiej strony nie ma argumentów, które mogłyby jedną ze stron przekonać. Więcej prawdopodobna może być zmiana zapatrywań ludzi niewierzących (młodych) po dojściu do odpowiedniego wieku, kiedy widmo odejścia sprawia potrzebę przedłużenia życia, a to daje wiara w nieśmiertelność duszy.
Co do deizmu, to wolę określenie Stwórcy jako Wielkiego Zegarmistrza jedyny raz nakręcającego maszynerię Świata, i który nie smaruje trybików, ani momentami nie dodaje piaseczku do tego bardzo wrażliwego mechanizmu. Parafrazując znane powiedzenie napiszę: niech wszystko samo się kręci.
Pozdrawiam
Marek Wieczorny

Opublikowano

Panie Sceptyku!
Początkowo deiści, jak Panu wiadomo, utożsamiali Boga (ducha) z dającym początek, ale również z czymś, co istnieje w każdej cząstce Wszechświata... i w każdym z nas. Trudno więc mówić o Wielkim Zegarmistrzu w odniesieniu do Spinozy. Pierwszym, który użył podobnego określenia (Zegarmistrz Świata) był Cycero. Dosłownie określił tym mianem Wszechświat. Boga, jako Zegarmistrza Świata, nazwał teolog William Paley. To Bóg kieruje, jak pisał, tym wielkim zegarem, wielką maszynerią i czasem musi go wyregulować. Ja odwróciłem jedynie tok myślenia i napisałem, że moją dewizą jest początek wszystkiego dany przez Stwórcę, a wszystko po nim jest we władaniu Natury i zachodzących w niej zjawisk. Tylko to daje mi poczucie wartości moich zachowań, będących tylko zależnymi ode mnie. Tak przynajmniej rozumiem wolną wolę. I to było powodem tej metafory z oliwą (smarem) i piaskiem... i Wielkim Zegarmistrzem.
W zakończeniu odniosłem się do słynnego powiedzenia „A jednak się kręci”.
Pozdrawiam
Marek Wieczorny

Opublikowano

a może powinniśmy uwirzyć aby zrozumieć i zrozumieć aby uwierzyć

a może są na świecie rzeczy o których sie filozofom nie sniło ??

pozdrawiam ze stanowiska .... nr 5 ;-)
odprawa paszportowa za 20 min.
wracam za dwa tygodnie , no chyba ze mnie gdzieś po drodze szlag trafi
ale o tym wie tylko Pan Bóg

he he


kop

Opublikowano

Prosto uważam, że jeśli któryś z filozofów coś stwierdził, to nie znaczy, że tak jest napewno.
Więc dla mnie myśl jednego autorytety nie może być jedyną. Poza tym spotykałem wiele mądrych myśli i wypowiedzi, które choć są odmienne, mają swoją prawdę. Przypuściłbym, że w połączeniu z wszystkimi innymi mogłyby stanowić część jednej wielkiej prawdy, której ludziom (w takim tempie) nigdy nie odnaleźć.

Co do tego Zegarmistrza, też tak myślę, że świat raz został stworzony ze swymi prawami (fizyki, psychologii i wszystkimi możliwymi) i teraz prosto jest. Zgadzam się z panem Markiem, co do wolnej woli. I myślę, że ludziom pozostaje badać ten wszechświat, który jest jedną całością. I tylko wierzyć w idealność tego stworzenia.

P.S. Prawie na każdym kroku niech nawet w tej fizyce, znajduję conajmniej dwa udowodnienia: 1) Ograniczoności ludzkiego rozumu 2) Istnienia Wyższej Siły (możno nazwać nawet - Programisty, który wszystko zaprogramował.)

(Mogę podać przykładów)

Opublikowano

Spinoza tak rozwiązywał dualizm ducha i materii: że wprawdzie nie mają punktów wspólnych, ale są jak dwa idealnie wyregulowane i zgodne zegary - stąd myślałem, że to od niego bierze początek ta matefora (choć oczywiście z deizmem Spinoza niewiele miał wspólnego). Tak czy inaczej - dziękuję za wyczepującą informację, chętnie się dowiedziałem!
Pozdrawiam.

Opublikowano

Krzysztofie - czytaj proszę uważnie, czyż ja parę postów wyżej od ciebie nie napisałem, że szukam prawdy w syntezie myśli filozofów?

Przeczysz sam sobie - najpierw piszesz, ze wszystko jest względne, potem, że prawa "filozofii, psychologii i wszystkie możliwe" zostały narzucone odgórnie, czyli są bezwzględne. Już nie mówiąc o tym, że twierdząc "wszystko jest względne" cytujesz nie jednego, ale dziesiątki myślicieli, jednocześnie przyznając im rację, której - jak twierdzisz - filozofowi przyznać nie sposób...

Opublikowano

Tak uważam, że wszystko jest względne, a jednocześnie stanowi jedną prawdę, raczej część tej prawdy. A co do filozofów, nie podoba mi się, że oni rozważając twierdzą, choć wprawdzie mogą robić jedynie przypuszczenia. Mówiąc, że wszystko jest względne, na myśli mam własne dowody tej względności, choć oczywiście zawdzięczam myślicielom za pojawienie się takich rozważań. Także gotów jestem uznać swój punkt widzenia za błędny, jeśli zrozumiem, że jest bardziej doskonały wariant.
Jeśli pan zrozumiał, że całkowicie osądzam filozofów, to przepraszam, nie udało mi się dokładnie sformułować swoją myśl.

Mam pytanie co do dualizmu. Jeżeli duch i materia nie mają punktów wspólnych, a człowiek jest istotą duchową i materialną, to każdy człowiek jest jakby "podwójny"? I czy możno tak sądzić, że stąd człowiek ciągle znajduje się w stanie nipokoju?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta "Wszystko się może zdarzyć"...  czuję, że będzie ciekawie w najbliższych latach. Będzie twórczo, co nie oznacza nowego związku, a tym bardziej prokreacji (przepowiednia mówi inaczej, a kysz, gusła), zrobiłem swoje. Nikt z nas się nie obroni przed "wolą Bożą". A ty od razu ślub?! Nienowoczesna jesteś :-)  
    • 91. Granice, które nosimy w sobie (narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza)   1.   Uciekamy w ciszy. Cóż powiedzieć, gdy świat nie słucha?   2.   Dwór się kruszy — tak działa natura: słabe łamie się pierwsze.   3.   Gdy wiara w wodza gaśnie, każdy szuka światła, gdziekolwiek jest.   4.   Jedni wybierają nowych panów. Inni nowych bogów.   5.   To, co się rozpada, rozpadało się już dawno — my tylko patrzymy.   6.   Najemnik zna granice. Najpierw rozpoznaje je w sobie, potem na mapie.   7.   Lojalność jest drogą. Idę nią, póki nie przecina jej przepaść.   8.   Nie zdradzam, ale i nie zginę za to, co już umarło.   cdn.
    • ".   "  في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"   Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom - W perspektywę bezkresną hymn pieją "Alleluja”! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku... Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a), W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite; Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a, Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko; Tak mówi ci fala co rozbija się o nabrzeże Kite: Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo.. Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni, Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi, Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic się nie nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment, Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy, Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione... Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków), Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo to, czyste jak forma u Magritte'a, W Aleksandrii jest tak półtrwałe, Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite... Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam - Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite, Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo. Yasalam powie, że nic się nie zmieni, Bo twoje chęci i cały tlen ziemi, Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria.. I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra, Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra, A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak  z popiołu diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt... A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Sur Αλεξανδρεία, l'éclat du ciel brille tel un lapin d'hiver, Le ciel est aussi généreux que les lignes du « Лебединое озеро »,  Et dans le soir, la mer louange le soleil. Vers l'horizon infini, ils chantent un « הללויה ! », mon hymne! Cherchez مرحبًا, où vous pourriez en faire un intime, De cet automne, de Laura, Juliette, d'Ophelia, Et où ce ciel serait du lit légitime - Le fiancé éternel της Αλεξάνδρειας! Ici on trouve un port à l'ouest - pour ceux qui étaient trop braves.  À l'est, un havre de paix (pour les cas urgents). Au nord, un aéroport, rempli d'épaves. Au sud, un phare, victime d'un accident... Mais le ciel est si épuré (tel un fresque de Bosch). À Αλεξανδρεία, il respire la même splendeur, Que la mer, qui se brise sans cesse sur le quai de Χαρταετός. Vous trouverez مرحبًا ici, te dit l'Amor insoucieux. Oui, ici, il y a un port à l'ouest, pour les marins de bas âge, À l'est, un havre pour ceux qui en ont assez des soucis. Au nord, un aéroport qui attire des Concorde dans un virage. Au sud, un phare [insérer l'image ici]. Oui, ici le ciel est aussi pur qu'un Magritte. Mais à Alexandrie, rien est sans problèmes. Ainsi te dit la vague qui s'écrase sur le quai du surf de Kite. Tu ne trouveras jamais مرحبًا, comme l'écrit Η Βίβλος lui-même. مرحبًا  te dira que rien ne changera jamais. Alors pardonne au démon des mille pas de Fred Astaire, Car toutes tes passions et l'oxygène,vital sur terre, Tout ce que tu as amassé dans ton sac point ne te servira. Mais مرحبًا répondra à της Αλεξάνδρειας (en substance): Elle te dira qu'il ne reste qu'un instant. Alors, ne pardonne pas à tes démons sans cette croyance : Que ta passion (du Christ) et l'oxygène (dans ton poumon) soient encore vivants. Ici, à l'ouest, nous voyons un port (pour les noyé.e.s). À l'est, un anse (pour les broyés).  Au nord, un aéroport (occupé). Et au sud, un phare (hérité). Et ici, le ciel est aussi clair que les conceptualisme de Magritte. (Στην Αλεξάνδρεια), il est tellement semi-- Et il le restera), Comme ces vagues vagues de Kite. Partout, vous trouverez, pour ainsi dire, de l'amour, et un mini مرحبًا. Ainsi gémit la vague qui se pend sur le pays plat qui est Kite. Vous ne trouverez jamais مرحبًا, dit. مرحبًا dira que rien ne changera. Car vos désirs et tout l'oxygène de la terre… Tout ce que vous portez,  rien ne va;  So sprach مرحبًا ?  Mais Αλεξάνδρεια réponda: Et elle a raison, pas Cassandre : Alors continue de chercher le مرحبًا, où tu pourras Croire que cet automne ne vient pas d'un papillon sans scaphandre, Mais της Αλεξάνδρειας  (éternellement promise à toi). Et ce ciel est un cadeau de noces, la graciositē d'un Dieu… Rien que της Αλεξάνδρειας Le ciel ne tranche comme une hache, Le ciel n'est pas dur comme un diamant, Et au coucher du soleil, la mer se cache, Murmurant : « مرحبًا » dans le chaos du néant! Et مرحبًا te dira : الإسكندرية, Et  الإسكندرية répondra : إن شاء الله ! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια ".     " في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Over Aleanderia,  the sky is drunk on life like a  rabbit in March, The sky recites le libretto  di "Aïda", And in the evening, the sea praises the sun, parched dry, And toward the infinite horizon, they sing from a golden perch "הללויה!", my hymn. Seek out, where you might find an intimate, This autumn, with Laura, Juliette, or Ophelia, ah! And where this sky shall be the lawful bed — The eternal fiancé της Αλεξάνδρειας!  To the west lies a port — for the brave sailors of the Holy See, To the east, a perfectly good haven  (for emergency use!). To the north, an airport, filled with wrecks of the sea, To the south, a lighthouse, the victim of one too many reviews... But the sky is so pure (like a fresco al fresco), In Alexandria, it inspires the same πάθος As the sea, which puts breaks ceaselessly on the wavelength of Chartaetos. You will find welcome here, says the carefree Έρως. Yes, here, there is a port to the west, for sailors on the mend, To the east, a haven for those weary of their Angst, To the north, an airport that attracts Concordes around a bend, To the south, a lighthouse [here I stand] . Yes, here the sky is as sublime as a macrame by Klee, But Alexandria is, shall I say, an acquired taste; So says the wave that crashes on the Kite Surfing Quay. You will never find مرحبًا, as H Η Βίβλοق itself states.  مرحبًا will tell you that nothing  will ever change in مرحبًا So forgive the demons of the Tower (nur für Jude), For none of the passions that you've packed, All that oxygen in your overnight bag, will be off use. But مرحبًا will answer της Αλεξάνδρειας, It will tell you that: Brother, there's still time,. So, do not grant your demons an indulgence, or  the benefit of doubt: Don't give up on your inclinations and -  breathe in, breathe out... Here, to the west, we see Our Lady (of the harbour). To the east, a cove (for the crushed). To the north, an airport (out of ardour). And to the south, a lighthouse (newly brushed). And yes, here, the sky is as clear as the prose by Graves. But as with all things (Στην Αλεξάνδρεια), it is so demi-—and it will remain so, if ever so much), Like these radioactive waves. Everywhere, you will find, in a manner of..., love, and even a wee bit of مرحبًا. So sprach the wave over the land as high as Kite: You will never find مرحبًا, says.مرحبًا مرحبًا will say that nothing will change. And Because all your desires and all  that you call life… And everything you cum tuum ante portas will be deranged; So sprach مرحبًا? But Aleanderia replied: And she is right, her, not Cassandra: So keep looking, Aleanderia, if you don't mind, And keep on believing that this autumn, this Τσάντρα Is just a tourista, Aleanderias is still your promised land, And this sky is a wedding gift, the grace of a God… (Nothing but an Alemannic sod). And that the sky is not  Occam's axe, That it is not as hard as nails on a diamond, And that at sunset, the sea plays (your) hide, Murmuring: "مرحبًا" in the chaos of le Monde! And the sea will say to you: "ça va?," And the Insidious will reply: "Insha'Allah!" Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo l tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom W perspektywę bezkresną hymn pieją Alleluja” ! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a) W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko Tak mówi ci fala co rozbija się po nabrzeże Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic ci się nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków) Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo tu czyste jak forma u Magritte'a W Aleksandrii jest tak półtrwałe Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo Yasalam powie, że nic się nie zmieni Bo twoje chęci i cały tlen ziemi Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια    
    • @Mel666 To jak w każdym związku - ci, których kochamy mogą nas najmocniej zranić. Cudownie jest czytać Twoje wiersze. Masz naturalna poetykę prozy poetyckiej - to skarb. Jeśli zaczniesz pisać prozę, ta poetyckość pozostanie i doda prozie kolejny wymiar... Mel, ładnie piszesz wiersze, ale... Pisałaś juz opowiadania? Nie pomyślała o powieści? "Yes, you can". Serdecznie pozdrawiam i liczę na Twoją odwagę, zuchwałość (także) w prozie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • dlaczego tak rzadkie? lub wcale ich nie widać?   bo są chciwi którzy wszystkie zagarnęliby dla siebie    bo są biedni którzy nie wierzą że są ich warci    ale ty przecież widzisz kiedy patrzysz     na stokrotkę     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...