piotr mały Opublikowano 17 Marca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2006 szatanie! rozumiem potrzebę istnienia dobra i zła ,wiecznej walki pomiędzy nimi-ale! zastanawiam się dlaczego próbujesz zmienić obecne zasady czemu szachownicę chcesz zastąpić planszą do gry w chinczyka? na cóż ci rychłe zwycięstwo co zyskasz gdy gry będzie koniec? popadniesz jedynie w kompleksy z braku zajęcia stając się najzwyklej w świecie-bezużytecznym niegodziwcem! zrozumiałbym gdybyś chciał uciec po przez własną śmierć przed wieczną męką bycia złym-jednak nie możesz twój czas nie ma końca! wierz mi szatanie nuda o wiele gorsza od twojego brzemienia czy tego właśnie chcesz? zmieniając reguły toczącej się rozgrywki nie lepiej zachować status quo? zastanów się nad tym -proszę z poważaniem pionek z szachownicy
macia miszka Opublikowano 17 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2006 Żałuję. tytuł ciekawy zawartość mniej. ale to kwestia gustu innym może się spodobać.
stanislawa zak Opublikowano 17 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2006 niektórzy rozmawiają z aniołami, inni z tymi wyrzuconymi z nieba, kwestia gustu i wiary, ja wolę te białe anioły,ale wiersz sam w sobie niczeho, pozdrawiam
Sceptic Opublikowano 17 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2006 całkiem ciekawy pomysł. Sporo błędów ortograficznych. Przegadany. Zupełnie jak dla mnie nieczytelna metafora zamienienia szachownicy na planszę do chińczyka (tam to są chyba ze cztery kolory, albo z pięć). Pomijając już fakt, że - jeśli szatan wygra - jego istnienie nie straci sensu. Zostanie jak jest, tylko młodzi długowlosi gniewni będą się pozdrawiać słowami: ave bóg albo ave chrystus. Whatever.
Tali Maciej Opublikowano 17 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2006 ale żeś pojechał, "pionek z szachownicy" nie no pamiętam zdanie które często powtarzał mój zacny kolega widząc ubranych na czarno nastolatków- SZATAN WAS ZEZRE ja zdecydowanie na nie pozdrawiam
piotr mały Opublikowano 17 Marca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2006 panie Sceptic-co do metafory zamiany szachownicy na planszę do gry w chinczyka(nie chodziło mi w tym wypadku o kolory białe dobre czarne złe)-otóż gra w szachy jest czystą strategią toczy się wolno z przemyślanymi ruchami,gdy do gry zasiadają dwaj równorzędni przeciwnicy rozgrywka zazwyczaj kończy się patem natomiast gra w chinczyka w którą dwóch też może grać tak naprawdę jest grą na chybił trafił kto więcej wyrzuci oczek ten szybciej dojdzie, jest grą stosunkowo szybką ,tym samym krótszą drogą do osiągnięcia celu bez żadnych przemyślanych ruchów bo być takich nie może w grze w której strategia jest zbędna w cudzysłowi oczywiście-wynik niewiadomy,jednak mówiąc o zwycięstwie ewentualnym szatana nie miałem na myśli zapanowanie zła jako takiego na świecie tylko jego zagładę i w tym sensie zadaję szatanowi pytanie co zyska gdy gry będzie koniec w domyśle z jego zwycięstwem -zostanie po prostu bezrobotny gdy zabraknie ludzi a żyć musi wiecznie.dlatego też sugeruję szatanowi że najlepiej zachować status quo -raz troszkę ja duszyczek przeciągnę innym razem ty-gra toczy się dalej i obaj mamy zajęcie! napisałem to bo mam wrażenie że zło ostatnimi czasy nabrało tępa aż nazbyt dużego tak jakby szatan chciał pójść właśnie drogą na skróty-niepszemyślaną drogą. pozdrawiam
Sceptic Opublikowano 17 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2006 niby zamysł niegłupi, ale nie ma nic gorszego od wiersza, który wymaga odautorskiego tłumaczenia :) panie Tali: ja się już ze sześć lat ubieram na czarno, i nawet w kapeli deathowej gram, i jakoś mnie nie zżarł :) Raz tylko mi się włosy podpaliły, ale tylko troszkę :D
piotr mały Opublikowano 17 Marca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2006 panie Sceptic ja już was naprawdę nie rozumiem jednym razem ktoś zarzuca że cos jest za czytelne choć dobre- nie pozostawia pola czytelnikowi innym razem że zamysł dobry ale nie ma nic ... itd już prędzej zgadzam się z pierwszym zarzutem aniżeli z pańskim gdyż w przeciwnym wypadku interpretacje wierszy nie miałyby sensu skoro wszyscy by wiedzieli albo większość co tak naprawdę do końca autor miał na myśli-ale to moje zdanie i ma pan prawo się z nim nie zgadzać pozdrawiam
Sceptic Opublikowano 17 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2006 kaloryfery puszyścieją spo tniawszy umcy. Zajebisty wiersz, nie? No bo tak nie wprost powiedziane, tylko eliptycznie, tego. Aurora Mediocritas, chłopcze. Metaforą, elipsą - ale konsekwentnie, konsekwentnie do celu! Tak, żeby choć jeden na dziesięciu czytelników zrozumiał, o co ci biega, i żeby miał wystarczająco silne argumenty, żeby mniemać, iż jego interpretacja jest trafniejsza od pozostalych. A tutaj - chaos; jestem pewien, że nikt nie trafi idealnie w to, co chciałeś powiedzieć (chocby dlatego, ze dorośli ludzie czytający poezję generalnie mają juz daleko za sobą grę w chińczyka).
piotr mały Opublikowano 17 Marca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2006 w zasadzie jestem spokojnym człowiekiem ale ''kurwa''chłopcem to ty z pewnością jesteś dla mnie gówniarzu ile ty możesz mieć lat 20 może+ i co ty w życiu przeżyłeś co? ,ty po prostu jesteś zwykym chamem bez wychowania .może w końcu trafi do twego móżdżka że ty mieścisz się w tych dziewięciu bo na dziesiątego jesteś po prostu za głupi.powiedz kim ty ''kurwa''nie jesteś będzie szybciej -politolog,seksuolog,krytyk,podróżnik,przyszły pracownik naukowy(he he)niemal chodząca encyklopedia,omnibus narodu polskiego gdybym miał konia to by stał i rżał jak głupi za mną.co ty chcesz udowodnić na tym forum obrażając ludzi że tylko ty jesteś wielce oczytanym człowiekiem reszta to chołta nie kolego ty się zasłaniasz jakimiś lekturami bo nie potrafisz tak naprawdę wyrazić własnego zdania i jestem pewien że to tylko gra nazwiskami bo ty 1/10 z tego nie przeczytałeś chyba że krótkie informacje w encyklopedii na temat danego autora-nie z pierwszym i nie ostatnim takim cwaniakiem mam do czynienia w życiu dużo dłuższym od twojego i bogadszego w doświadczenia-SCEPTIC NA PREZYDENTA-bo to wręcz idealna kandydatura-powodzenia przy zmywaniu garów za funty bo za nimi chcesz przecież wyjechać-nieprawdaż przyjacielu
piotr mały Opublikowano 17 Marca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2006 dokończ bo sobie pomyśle że po...!!
Sceptic Opublikowano 17 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2006 ależ to ty miałeś dokończyć. Właśnie w tym miejscu poprzednio urwałeś komentarz: ty po prostu jeste więc kurtuazyjnie sie zgodziłem. Wiesz co - to bardzo ciekawe zjawisko psychologiczne, popatrz: powiedziałem do ciebie "chłopcze", co oczywiście nie jest inwektywą, aczkolwiek przyznam - jest nacechowane deprecjonująco. A ty zareagowałeś na to stekiem inwektyw i chyba najszczerszymi emocjami, choc przecież wiesz, ze to forum jest tylko wirtualne. Jeśli faktycznie jesteś ode mnie n-krotnie starszy, wówczas nawet byłbym gotów przeprosić. Ale nie przeproszę - a to dlatego, że popełnileś zasadniczy błąd erystycny - puściły ci nerwy. Dałeś się ponieść emocjom do tego stopnia, że zupełnie pogubiłeś i tak już niezbyt poważane przez ciebie zasady interpunkcji i składni. No i - sam zdemaskowałeś swoje kompleksy. Jakie - to już sam wiesz najlepiej. Poniekąd miło mi, że masz tak wybujałe mniemanie na temat mojej osoby - zachodzę tylko w głowę, skąd czerpiesz podstawy do tego. W życiu nie miałem np. nic wspólnego z seksuologią ani specjalnie nie podróżowałem, teorią polityki natomiast - tak jak estetyka - zajmuję się w ramach filozofii. Hozjusz napisał po lekturze dzieła Modrzewskiego: Oto ci teolog, praw obojga znawca, gramatyk, retor, medyk, matematyk, łaziebnik, wróżbita, linoskoczek i co jeszcze nie? ;) Widzisz, piotrze - Gnothi seauton! Na szacunek nie zasłuży się samym wiekiem - zwłaszcza w internecie, gdzie wieku przecież nie widać.
piotr mały Opublikowano 17 Marca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2006 ok.puściły mi nerwy -co do tego zgoda a teraz zobaczmy, które zjawisko socjologiczne ciekawsze: zwykły człowiek bo za takiego się uważam pisze utwór prosty nieskomplikowany czyta go jak mniemam przyszły filozof ,który nie potrafi odczytać metafory -bardzo zresztą prostej w nawiasie mówiąc-tylko dlatego że zamiast na wszystkie spojrzeć różnice pomiędzy obydwoma grami spogląda tylko na jedną ,która ni jak mu nie pasuje czyli na kolory tu biały i czarny a tam kolorów więcej i myśli jak filozof-o co temu człowiekowi w tej przemianie chodzi nie przychodzi mu do główki wiele innych różnic pomiędzy grami tylko się czepia tej jednej i krytykuje-tak proszę pana bym mógł zareagować ja gdyż jak wcześniej stwierdziłem uważam się za zwyłego człowieka i mógłbym nie pojąć intencji autora ale człowiek oczytany niemal filozof z bogatą wiedzą ...-i to proszę kolegi dużo ciekawsze zjawisko sociologiczne od zauważonego zjawiska przez pana. tym razem zachowam się jak człowiek bo taki w rzeczywistości jestem szczerze pozdrawiam
Sceptic Opublikowano 17 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2006 napisałem "socjologiczne", miałem na myśli "psychologiczne" - poprawiłem. Niestety, nie grywam w szachy (a szkoda), lecz wiem na czym ta gra polega. Co do chińczyka - to jedyne, co z tą grą kojarzę to to, że może w nią grać więcej niz dwie osoby. A powód mojej niewiedzy w temacie chinczyka jest prosty - w tę grę grałem może trzy razy w życiu i to -naście lat temu. Pragnąłbym jednak zauważyć, ze napisałeś o zmianie SZACHOWNICY na PLANSZĘ DO GRY W CHIŃCZYKA. Nie dałeś zatem zadnych podstaw do tego, bym miał porównywać zasady obu gier - skupiłem się na planszach. Oczywiście było to swego rodzaju pars pro toto, nie mniej jednak dla mnie zupełnie nieczytelne. Jako, że sąd o czytelności tej metafory jest sądem raczej logicznym niż estetycznym, podlega pewnej sprawdzalności. Zatem nie pozostaje nic innego jak zapytać kilka osób znających się na poezji - z tego forum, żeby daleko nie szukać, czy odczytali tę metaforę dokładnie tak, jak to sobie autor zamierzył. Jeśli okaże się, ze nie - wówczas autor będzie musiał pogodzić sie z własną hermetycznością (co zresztą, mam wrażenie, jest dla niektórych artystów zaszczytem). Jeśli zaś okaże się, że to moje zdolności kojarzenia są poniżej przeciętnej - wówczas będę zobowiązany ukorzyć się i wszem i wobec autora przeprosić. Stoi? BTW: nie mówię już o tym że w temacie dobra i zła, boga i szatana gra w chińczyka jest metaforą wręcz wymarzoną... no, ale to już sąd estetyczny, zatem nieweryfikowalny.
piotr mały Opublikowano 17 Marca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2006 tak może masz trochę racji ale tylko trochę bo mimo wszysko słowa gra i rozgrywka padły co moim zdaniem jest sugestią że chodzi tu o próbę zmiany zasad już toczącej się gry a nie tylko plansz na której ta gra ma się dalej toczyć ,porównałem szachy do chinczyka a nie np. warcab z jednego tylko powodu w warcabach też można używac strategii i bawić się praktycznie w nieskończoność w kotka i myszkę nie mógłbym tym samym podkreślić gwaltownych zmian zasad do których oczywiście w cudzysłowiu zmierza szatan i którego ja też w cudzysłowiu staram się od tego odwieść-to tyle
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się