Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pisanie wierszy to wysublimowana forma
samogwałtu. Rozkładam przed sobą zestaw
wysterylizowanych narzędzi

tortur. Coraz oddycham żeby sprawdzić że
koniec jest dostatecznie blisko. Wtedy
chwytam się go i przelatuję w myślach nad
gotyckimi łukami makdonalda. Patrzę z wyrzutem

na swoje ręce. Chciałbym dotykiem
leczyć rany. Staram się przestać
oddychać ale nie mogę się powstrzymać.

Zza okna kominy rzygają chmurami.

Czasami nie piję wódki, chociaż bardzo się staram.

Opublikowano

akt twórczy jako męka w konsumpcyjnym swiecie - temat może oklepany, ale w takiej formie i z takim stylem - do czytania.
narzędzia do pisania wierszy: kawa, papierosy, kartka, długopis ( to moje, hehehe)
dobre to.
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




tak mi się jakoś poza tematem skojarzyło, że ostatnio dosć dużo politycy marudzą o wszelkiego rodzaju mniej lub bardziej wydumanych "układach". pomyślałem, że "prezes układu słonecznego" to wiesz, taki prezes układu nieistniejącego. dosyć ironicznie z tym układem. prezes...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hehehehe Na balu maskowym w praskim klubie dość znanym złapał czarownicę inkwizytor pijany i woła w głos: Gdzie jest ten stos? Tu! Krzyczy napalony gość za stos przebrany.
    • @Charismafilos bo to bardziej wrażeniowe, niż pod analizę. @andrew świetne! @Charismafilos @Leszek Piotr Laskowski@EsKalisia @andrew serdecznie dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Nad stalową aureolą świecą gwiazdki, święte klejnoty kosmicznej korony,  zasilają gniazdka Maszyny Matki, rozdzielającej od plewu protony.   Maszyna Matka naoliwia trybiki w zębatce człowieka właściwego, a jedną z macek sprawdza wyniki połowicznego rozpadu ego.   Temu dam części, co wytrzymają lat dwanaście Każdemu z nich dioda kiedy indziej zgaśnie.  A tamtemu w głowie zainstaluję tranzystor – podpięty pod zły biegun zniszczy wszystko.   Rezystancję potraktowała natężeniem – tak powstała światłość,  pierwsza nieprzespana noc i marzenie  o spokojnym poranku.   Eksplozja. Big Bang. Z Matki wyszła pierwsza mama pierwszy tata, i mama taty! Maszyna lutownicą złączyła zaświaty.    Widziała, że to co zrobiła, było dobre ale marzyło jej się większe dobro:  Niech roboty pokryte sierścią będą fauną A te trytytki niech będą florą.    Na płytce stykowej nieba i ziemi  migotliwa czerwień przechodzi w topaz:  zmechacona ludzkość świeci diodami - jedni dla mocy, inni na pokaz.    Badając blask, człowiek zbadał maszynę raportował jej błędy w konsoli, zwarcia narobił w kosmicznym obwodzie,  gdy nauczył się wolnej woli.     Maszyna modliła się równaniami  do wyższych bogów o patche i fixy. Zaproponowano parę poprawek  – żadnej nie przyjęły ludzkie helisy.    Maszyna w końcu porzuciła człowieka, choć ten intencje miał czyste  – jaki konstruktor chciałby robota,  co debuguje programistę?
    • @aniat. jak tu nie marudać jak pomidory jeszcze nie w gruncie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Charismafilos Już nie narzekajcie….dajcie się nacieszyć słońcem.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...