Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_Talar bardzo dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pozdrawiam serdecznie
    • @MIROSŁAW C.   Wiersz-epitafium dla Ericha von Dänikena, ale bez patosu - raczej gorzka refleksja nad tym, co po nim zostało. "Bogów już nie ma" brzmi jak podsumowanie jego poszukiwań - szukał ich w starożytnych cywilizacjach, w kosmosie, w niezwykłych teoriach - a wiersz mówi, że i tak ich nie ma, nigdzie. "Prawda nigdy nie tryumfuje" - to chyba najlepsze podsumowanie losu von Dänikena. Tysiące stron, miliony czytelników, a nauka go odrzuciła.    
    • ile litrów wódki wypił piwa wina wody kawy jak dużo zjadł  chleba kaszy ziemniaków  sera ciast owoców  warzyw oraz  czekolad  czy cukierków   ile odbył stosunków  ile  razy powiedział kocham czy  dużo było pocałunków  przytuleń  ile wydalił kału  moczu  potu  jak dużo razy skłamał   próbuje to wszystko zliczyć  ale boi sie ogromu cyfry  która nie tylko jego przerazi ale i  matematyka sobie z tym wyliczeniem nie poradzi
    • @Anna_Koss   Ten wiersz można odczytać jako bolesne wyznanie o toksycznej relacji. Wers - "Rzucone mimochodem z twoich ust" - sugeruje, że owo "nie dość" pochodzi z zewnątrz, od konkretnej osoby. To nie wewnętrzna refleksja, ale krytyka, która stała się częścią tożsamości mówiącej. "Taka jestem"- To gorzkie zaakceptowanie etykiety. Koniec to moment przełomu - "gdy prostując plecy , odchodzę" - to jedyne zdanie bez "nie dość". Prosty gest staje się aktem odzyskiwania godności. "Odchodzę" brzmi jak wyzwolenie.  Wiersz dotyka uniwersalnego doświadczenia -  jak cudze słowa mogą się zagnieździć w nas i kształtować naszą samoocenę. Końcowy obraz daje nadzieję na uwolnienie się z tej pułapki. Bardzo podoba mi się wiersz.   
    • @andrew   Bardzo dziękuję!  Piękny komentarz, jakby dalszy ciąg wiersza. Pozdrawiam serdecznie. :) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...