Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pamiętam czego nie było
Wyobraźnia? Fantazja?
Lawinę dawno „zapomnianych”
Słów i czynów byłych nie byłych
Poruszyło zawiązanie niewspaniałe
„przedawkowanie pamięci”
Przedawkowałem – nie spałem
I wciąż konnice obrazów
Przeszłych wrażeń i wyobrażeń
Tratują moją głowę do bólu
Żadne pigułki nie pomagają
Powstrzymać tych zastępów
Wysnutych chyba z
kominka Bułhakowa
(genialna scena na
balu u Wolanda
Margo przyjmuje gości)

Więc porzucę czytanie i pisanie?
Ściskam skronie do męki
Jeśli wrażenie boli?
Zapomnieć
Unikać
Nie czytać!
Pomoże to wszystko?
Zaprzeczy tym dolegliwościom?
Adam Sosna(2006.01.02)

Opublikowano

Pamiętam czego nie było -wyobraźnia?
Fantazja? Lawina dawno „zapomnianych”
słów i czynów byłych nie byłych
Poruszyło zawiązanie niewspaniałe

Przedawkowałem – "przedawkowanie pamięci"!
Nie spałem i konnice z obrazów przeszłych
wrażeń i wyobrażeń tratują moją głowę
do bólu.Żadne pigułki nie pomagają

w powstrzymaniu tych zastępów
Wysnutych chyba z kominka Bułhakowa
(genialna scena na balu u Wolanda
Margo przyjmuje gości)

Porzucić więc czytanie i pisanie?
Ściskam skronie do męki, jeśli wrażenie boli?
Zapomnieć! Unikać! Nie czytać!
Pomoże to i zaprzeczy dolegliwościom?

To są moje podszepty porządkujące. Pozdrawiam.

Opublikowano

pisanie o pisaniu mnie nie nęci w takiej formie,
i jeszcze te męki odautorskie scedowane na czytelnika - be!
żadnej litości, nie mówiąc o godności /męskiej dumie nie pozwalającej stękać nawet gdy łeb nap...
jak traktor;
heroizmu prosiemy, choć szczyptę prawdziwego heroizmu! J.S.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nęci się ryby
męki?
męki nie są "be"
nie odważyłbym się tak napisać
czegoś takiego, jak duma męska nie ma
jest głupota, bo łeb nap...
heroizm - od tego łeb

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wasze komentarze to czysta poezja :)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Rzecz jasna, nie mam z tym żadnego problemu. :) Jako, że obecnie przeżywam mocne przeciążenie aparatu mowy i od rana w zasadzie się nie odzywam, wolę pisaną formę komunikacji, a kiedy jeszcze mam z kim popisać i podyskutować na interesujące tematy, tym lepiej. 
    • Czerwień: szkarłatne róże, które dumnie zakwitają z każdym tanecznym krokiem, postawionym w trawach ogrodu. Pomarańczowy: idealnie okrągły szklany owoc, w którym smak oraz aromat stały się płynnym blaskiem. Żółty: światło latarenek, zawieszonych przez smukłe dłonie hamadriad wśród spowitych seledynową poświatą dębów i buków. Zieleń: odbicia liści w cyrkoniach udających rosę. Błękit: ach, niebo! Różowy: gładkie policzki bez skazy i przysiadające na nich fosforyzujące motyle. W zasadzie to jedno i to samo - identyczna delikatność zakazanego owocu. Fiolet: klejnoty, w które czarodziejski dotyk zmienia wszystko, co żywe. Nad miejscem, gdzie przed chwilą tkwiłem jak bezużyteczny artefakt, a może nad jednym z moich nieobutych i nieodzianych wierszy, unosi się i jarzy jaskrawymi barwami magiczny brokat. Wiatr kołysze rozwieszonymi nad horyzontem dzwonkami z przezroczystej landrynkowej masy.   A gdyby tak opowiedzieć tę bajkę inaczej? Czerwień: kubek. Przez cały dzień popijam z niego kawę. Pomarańczowy: przyklejona do drzwi lodówki samoprzylepna karteczka, na której zanotowałem tamtą pamiętną datę oraz godzinę. Po raz pierwszy wtedy odważyłem się wyznać miłość. Żółty: lampka nad biurkiem; krąg światła padający na stertę zakurzonych almanachów, słowników, tomików pokonkursowych. Zieleń: prawie na każdej mojej fotografii wyrasta nieśmiałymi, niepozornymi kępkami ze spękań chodnika, ze szczelin w murach, spod śniegu, z gruzowisk. Błękit: ach, niebo! Różowy: kostka glicerynowego mydła w łazience. Fiolet: wzorek na moim ulubionym swetrze. W miejscu, gdzie znalazłem się obecnie, nic się nie dzieje. A niektóre wiersze i myśli nauczyłem się przemilczać z większą zapewne niż trzeba, nieprzemakalną przezornością. Mój świat i moje serce też mają swoje tęcze. Może kiedyś ktoś to zauważy.
    • @iwonaroma

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      :)      
    • @Wędrowiec.1984   No tak - "każdy" się nie sprawdza. Ale zawsze miałam problemy z biologią. Proszę o wyrozumiałość.        @bazyl_prost   tak, piszą pazurem 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...