Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Specyfika tego wiersza leży w formie-suche fakty drogi czytelniku,a teraz sam myśl i czuj..i osądź,taaaak?
Więc ponieważ uwielbima taki podejście i dajesz czytelnikowi duużo swobody-uważam to za geniusz//wiersz dla nowego gatunku ludzi homo sapiens sapiens kreatiwus:))

Opublikowano

Tak tak Mirku:)

Bardzo dobry wiersz. Polemizowałabym, że urodziłeś się "wbrew naturalnej kombinacji genów", ale sam wiesz najlepiej:)))

bardzo ciekawa końcówka!

pozdrawiam - Mirka

Opublikowano

proszę o wybaczenie - ale spróbuję to po swojemu - wg mnie powinno być tak:

jestem
wbrew sobie i genom
niewidzący oczyma
w przestrzeni
dłoń twoją wyczuwam
chłód i skurcze
powietrze bolesne
jestem

pan wybaczy jeszcze raz - proszę to przeczytać i zwrócić uwagę na ilość słów a nie na "przeróbkę" wiersza - tego nie chciałem
i nie chcę - chodzi mi tylko o technikę

Opublikowano

żadnych zmian

koncepcja Pana W.A.R nie do przyjęcia - po co to powtórzone"jestem"?

moim zdaniem trochę za bardzo "drażni", "zgrzyta", "przeszkadza" - podskórnymi iskrami
mięśnie skurczone
chodzi mi o -skór- oraz -skur- ;););)


pozdrawiam
Piotr Mogri

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Oczywiście pozostawiam swobodę interpretacji, ale... Proszę mi napisać o czym konkretnie jest mój tekst. Jak Pan go interpretuje?
Nawiasem mówiąc, jeżeli ktoś nie będzie za dużo kombinował, to interpretacja jest prosta jak drut. Po tym cięciu słów nie wiadomo o co chodzi, Cały sens został bezpowrotnie utracony.
Pozdr.
Opublikowano

ale się narobiło ! ktoś (ja) kogoś zaatakował - ktoś (Pan Mirosław) się broni - istny ping-pong - pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy brali udział w tej dyskusji, zaproponowałem coś co stało się WIRUSEM i zaatakowało wszystkich czytających ten wiersz - Panie Mirosławie - to tylko moja uwaga - wiersz niestety nie jest zbyt dobry i licytowanie się nad jego treścią nie ma sensu - wygrana bitwa nie znaczy wygranej wojny .....

z pozdrowieniem - Witold Adam Rosołowski

Opublikowano

Nie wypowiadam się na temat tego, czy jest dobry, ponieważ to należy do oceniających. Pragnę tylko zauważyć, że Pana propozycja została raczej przez Dyskutantów odrzucona, więc mam wątpliwości, kto wygrał bitwę.
Moim zdaniem, aby aż w ten sposób ingerować w treść, trzeba wiedzieć o czym jest dany tekst. Z tego, co Pan stworzył to nie wynika, ponieważ temat został zmieniony. Stąd moje pytanie. Zapewniam jednak, że te wersy, które nazwał Pan masłem maślanym, z nabiałem nie mają nic wspólnego.
Może Pan być pewien, że nie przeanalizuję mojego "dzieła" wers po wersie, chociaż mam straszną ochotę... :)
Pozdr.

Opublikowano

mi się skojarzyło coś...

może Mirek jest PSI Vampirem...
(to taki ktoś kto wysysa energię zamiast krwi, ale jeszcze sie z tym nie spotkałem)
dlaczego tak myślę?
ponieważ:
jestem żywy
narodziłem się wbrew
sobie i naturalnej
kombinacji genów

na skutek mutacji zrodził się psi vampir (taka jest teoria)

niewidzącymi oczami
omiatam domyślną
przestrzeń drżącą

jedną ze zdolnośni jest wyczuwanie energii w przestrzeni

dłoń twoją wyczuwam
podskórnymi iskrami

- ofiara (dawca) namierzony

mięśnie skurczone
tak sie dzieje podczas procesu pobierania energii

chłodem otulony
ciepło nieznane
nieświadomie wdycham
bolesne powietrze


a to już same odczucia, być może pl. nie wie, że jest PSI Vampirem, i tylko jego podswiadomość wyczuwa, że coś sie dzieje.

właśnie niedwano przeczytałem pewnien tekst całkiem przypadkiem (wierzyć w to - nie wierzyć? - tego to ja nie wiem)

ale dziwaczną interpretację sobie dorobiłem,
cuż, przy tego typu wierszach można nawet nawet pokombinować.

Pozdrawiam,
Kai Fist




Opublikowano

Panie Mirku - indywidualista, więc może skór... :);):)

Kai - niezła interpretacja
ja mam zupełnie inną...

...a właściwie kilka ;)

1.
niespełniony poeta bez odrobiny talentu
i stąd:
- narodziny wbrew sobie...
- niwidzące oczy - chciałby wiedzieć o czym jest poezja i jak się ją tworzy i jak odczytuje ale niestety za płytki jego umysł (może ścisły ;))- tutaj pojawia się "domyślna przestrzeń"
domyślna kojarzy mi się z matmą (takie zboczenie ;))
- próbuje czuć poezję ale chłód dokoła, a gdy pojawi się odrobina ciepła (jakiś rodzaj odkrycia...światełko w tunelu pojmowania poezji) to jest to nieznane...

nieświadomie karmi się poezją...nie czuje tego
i to go boli...

hehehe

pozdrawiam
Piotr Mogri

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Popielicy sierść zalśniła, przetarła czarne perły łapką. Korzenie zwisały nad nią, zbyt krótkie, zziębnięte na wysuszenie podłoża. Brunatne liście zaszeleściły. Przewróciła się na drugi bok, oddychając powoli. – Zgromadziłam te wszystkie listy? – patrzyła spod ukosa na stertę upchaną w rogu pieczary. Myślała wolno, odświeżając wydarzenia sprzed zapaści zimowej. Przegarnęła ziemię losowo wybierając jeden liść bez adresu. Potarła go ostrożnie. – Przesyłam tobie matko... urwała korespondencję. Spojrzała jeszcze raz i posmutniała. Nadawcą było młode drzewo Bukowiny. Stracone podczas wycinki jesiennej razem z krzakami. Wzięła drugi listek, pismo zdobione, pozłacane żywicą, szlachetne. – Moja kochana... pnę się ku Tobie... czytała wyrywkowo. Pośpiesznie, unikając wzruszenia. On tam nadal rośnie stary Wiąz, przywiązany do płotu wyciąga gałęzie do niej. Popielica ujrzała Lipę z dziurą w konarze w trzecim wysłanym i niedostarczonym skrawku kory. – W mojej torbie jest list do mnie — pomyślała i przeczołgała się w stronę wejścia do dziury.   Papeteria była w polne kwiaty. Otwarta koperta ukazywała atramentowe pismo. Kaligrafia nienagnana. Popielica rozłożyła czerpany papier, ogromny arkusz utworzył dywan w legowisku.   Potarła łapką, jak miała w zwyczaju róg strony i nic. Lekko zirytowana ponowiła próbę. Nadal nic. Przeskoczyła na drugą stronę. Ponowiła odczytanie, nic nie zrozumiała oprócz szelestu. Zdziwiona pośliniła paluszki. Nacisnęła pierwszą literę. – Jest! Pisnęła głośno. Dotyk był coraz bardziej niemiły. Na środku oderwała łapkę.   "Piszę do Ciebie te słowa, ponieważ tylko duch mi został... Przeszedłem proces wycinki, zmielenia i... jestem wyczerpanym papierem z drzewa." *** Popielica wpatrywała się długo w skrzynki na listy przy ludzkich domach. ***
    • Zmysłowość z synestezją; ironicznie, naturalistycznie, metaforycznie, ciekawie i tajemniczo

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Dziękuję i miłego

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @Waldemar_Talar_Talar  @Trollformel  @Leszek Piotr Laskowski Dziękuję Wam      
    • @Berenika97 Serdecznie dziękuję za Twoją uprzejmość, miłego

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          @Nata_Kruk Jest na świecie dużo treści mało lirycznej, którą nazywają Poezją. A ja lubię eksperymenty i lubię dadaistów, futurystów i innych szaleńców pióra Dziękuję i miłego :)  
    • wchodziłem powoli  w równym tempie  z zachwytem nad każdą chwilą    i chciałem więcej    tym bardziej że tyle widoków   na przyszłość było                     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...