Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

mojemu ojcu wydawało się
łatwo, na prawo i lewo
z tendencją na prawo
pieniędzy z tego nie miał

miał jaskrę
i lat około sześćdziesięciu trzech
gdy dawał mi żyć
czasem jestem mu za to
niewdzięczna

Opublikowano

podoba mi się druga strofa - wprowadzająca na mój gust
gorsza znacznie, można by coś tam zmienić. pierwsze
słowo "mojemu" jest chyba zbędne, bo generalnie wiadomo
jakiemu. no i w trzecim wersie powtarza się "na prawo" możeby
coś z tym...? (chociaż zdaje sobie sprawe, że to celowe).
pozdrawiam z prośbą o częstsze wizyty na ogru:)

yasioo

Opublikowano

Majko Ty moja najmilsza. Szalenie się cieszę, że widziałem ten wiersz we wcześniejszych etapach:) Zakończyłaś dobrze. Jednak tylko dobrze:). Sama wiesz w jakiej jesteś formie, więc nie będę jej komentował. Chcę tylko powiedzieć, że powoli zbliżasz się do właściwej:). Sam mam ostatnio atrofię weny i pisze rzeczy na siłę (widać jakie cuda z tego wychodzą) i w złym kierunku to u mnie zmierza. U Ciebie jest inaczej. Przypominasz mi sportowca rekonwalescenta, który wraca do treningów po kontuzji. Pracuj pracuj i jeszcze raz pracuj a wrócisz do świetnej formy - widać postępy. Innymi słowy, nasz przypadki się różnią, bo ja potrzebuje,żeby mnie coś w dupę kopnęło, jakieś spektakularne wydarzenie, które przekona mnie do myślenia, a Ty potrzebujesz tylko pisać, pisać i jeszcze raz pisać:)

Pamiętaj, że jest grono ludzi, którym sprawiasz wielką rozkosz swoim pisaniem:) i że dla nich może warto (dla mnie w szczególności:D)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • o, jaki cudak: panujący, choć małpolud! gdyby korona rosła mu do wewnątrz czaszki – może kłując pobudzałaby szare komórki do działania. a tak – słowotok i przeskoki, szarpanina przerywanym ściegiem, myśl niczym kamyczek. puszczanie kaczek po chłodnej tafli. niewiele potrzeba, by naprawić. wystarczy odrobina czułości będąca jak kreska na środku talerzyka i banknot, by mógł ją wciągnąć, rozjaśniony poznał istotę własnych pragnień, chciejstw, fetyszyzmów. jednak nawet tego brakuje. wiem! poczytaj mu literaturę. na głos i mało wyraźnie, by zarysy się zlewały. pewnie spodoba mu się crossoverowy fragment o Podstolinie włażącej na Telimenę, słowa cętkowane, kręte. naucz go zafałszowanej sztuki, wersji kolażowych. niech jeszcze bardziej zmarnieje, podtraci się usiłując chwytać rozjazdy, przepływy, rozchylające się brzegi okładek. ...jeny, wyczuł, że o nim mówię, chyba zaraz zlezie z tronu! nie znasz, w głowie ci się nie pomieści, do czego może być zdolny! nie daj się zwieść – pomimo lichej postury – to bydlę, co gryzie i brda, uciekaj!
    • Witam - mi też uśmiech czaszki się podoba -                                                                                   Pzdr.serdecznie.
    • Witam - Ludowe mądrości są jak stare płoty.- zgadzam się - niby stare a wciąż żyją - wiersz na tak -                                                                                                                     Pzdr.                           
    • @Andrzej P. Zajączkowski :) Dziękuję     
    • I kiedy sen zgubił się w nocy dzień odnalazł go na ławce  bezdomny  naświetlony wrócił  wtulając się w wąsy kota  jego zasypianki bez kotar  zadomowią marka lunatyczka wyleje drogę mleczną  ukruszy ciastka z gwizdek  ze srebrnego talerza wyśni kuchnię nieba
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...