Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


już nawet mój ksiądz przyznał że sex można a nawet już należy traktowac rózwniez w innych ("sportowych" ? ) kategoriach - nie bądź chłopie bardziej prymitywny niż ks.katecheta bo to już bardzo wielki obciach :/ ;)
  • Odpowiedzi 115
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


tak - oczywiście że natura wytworzyła homoseksualizm, bo cóżby innego miało go wytworzyć? (tak samo jak natura wytworzyła coca-cole i filmy porno - człowiek przecież jest naturą - ale to nie ta bajka)...
powiedzieć że homoseksualizm jest naturalny i użyteczny (!!!) bo skoro istnieje to znaczy że musi mieć jakąś adaptacyjną funkcję - to tak jakby powiedzieć że schizofrenia, malaria, albo złamanie ręki jest "przydatne ludzkości bo inaczej natura by sie z tym uporała"
Opublikowano

choroba — to mocne określenie, a wyniki badań na ten temat są bardzo różne i niestety często zależne od światopoglądu badacza, poczekajmy z tym jeszcze
myślę, że homoseksualizm w społeczeństwie tak samo się na dzieciach odbija jak obserwowanie przez nie jakiejkolwiek odmienności
nie jestem zwolennikiem wojujących homo — zwłaszcza że moim zdaniem są używani w polityce jako temat zastępczy i wtedy się aktywizują (popatrzcie jak tow. biedroń siedzi cicho teraz)
co do tego, o co chodzi — nie mogę zgadywać, o co chodzi tobie, klaudiuszu, ja napisałem, o co chodzi mnie:)
normalni homoseksualiści nie są — w kwestii preferencji seksualnych; są w mniejszości, a więc normalni nie są
używam pojęcia „normalny” w znaczeniu statystycznym

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ale tu nie chodzi o to zeby wiedzieć cos na pewno, tu chodzi o prawo do własnego zdania i prawo wyboru: tak samo jak ja nie zamierzam zabraniać gejom robić ze sowim życiem na co mają ochotę tak samo oni powinni mi zostawić prawo do oceniania "normalności" wedle moich kategorii - a dopóki nie pojawią sie jakieś dane na temat tego że nie jest to choroba (a na razie wszystko wskazuje na to że jednak jest - w dodatku nabywalna) to mam chyba po prostu prawo do oceny takiego zachowania jako dewiacji? dlaczego nikt nie mowi że dresiarze to ludzie o odmiennej orientacji społecznej i należy pozwolic im manifestować własne poglądy?Bo "bezpośrednio" obiją komuś morde? wolałbym to, niż być wychowywanym przez dwóch gejów... było pytanie o decydowanie o czyimś penisie - dlaczego chcecie decydować o czyimś życiu w imię (patologicznie pojmowanej) tolerancji?(a uznanie tak powaznej choroby za coś normalnego po porstu musi sie cholernie ciężko odbić na całym społeczeństwie - a zwłaszcza na dzieciach )

ps. ale bynajmniej od wypwoiedzi niejakiego yasia sie odcinam - nie wiem czy go poniosło, czy sie naczytał jakichś głupot, ale rzeczywiscie po takich wypowiedziach mozna snuć wnioski że przeciwko homofilii występuja same buraki :/

w tej bajce nie chodzi o pietnowanie czy zabranianie, ale o zwykły zdrowy rozsądek - każdy z nas ma swoje "odchyły" których prawdopodobnie jest świadomy (że są odstepstwem od "normy") ale nie zamierza ich zmieniać (a już na pewno się "leczyć") - to jakaś tam (mowiac wzniośle :) )cząstka nas.
Jeżeli ktoś jest homo i jest mu z tym dobrze, to ma do tego pełne prawo, ale NIE ma prawa domagać się uznania tego za NORMALNOŚĆ i PROPAGOWANIA takiego zachowania...

Jasne Klaudiuszu, lepiej, aby dziecko pozostało w domu dziecka. Co takie mogłoby się stać dzieciakowi wychowanemu przez pare gejów. Masz coś popierajacego teze, ze cos zlego?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


tak - oczywiście że natura wytworzyła homoseksualizm, bo cóżby innego miało go wytworzyć? (tak samo jak natura wytworzyła coca-cole i filmy porno - człowiek przecież jest naturą - ale to nie ta bajka)...
powiedzieć że homoseksualizm jest naturalny i użyteczny (!!!) bo skoro istnieje to znaczy że musi mieć jakąś adaptacyjną funkcję - to tak jakby powiedzieć że schizofrenia, malaria, albo złamanie ręki jest "przydatne ludzkości bo inaczej natura by sie z tym uporała"


aaa więc to człowiek na drodze ewolucji wytworzył malarię, schizofrenię i inne choroby? nawet nauczył się przewracać i wymyślił coca-colę. o ile mi wiadomo, na razie nie potwierdzono, że homoseksualizm to choroba więc przykład jest nieadekwatny.

pzdr.
Opublikowano

homoseksualizm stworzyła natura...(?)
tez uważam homoseksualizm za coś nie do końca normalnego - nie znaleziono żadnego genu, który odpowiadał by za te orientację, nie ma w organizmie czlowieka nic, co by za to odpowiadało. homoseksualizm się nabywa, jeśli się wyrasta "w nienormalnych" warunkach... czyli, jesli dziecko będzie wychowywane przez gejów, uzna to za normalne i samo pewnie też będzie gejem (dzieci Żydów które wychowywały się w obozach uważały za coś naormalnego, że wszystkich Żydó się zabija i spala)
jak homoseksualiści chcą mieć dzieci to niech sobie "zrobią" (brzydko mówiąc) - w ich związkach nie ma miejsca na potomstwo...nie są zdolni przekazać życia...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





A może jakiś dowód naukowy, hm?
Oczywiście, lepiej żeby dzieciaki siedziały w domach dziecka, to jest super naturalne i normalne środowisko, niż mają być wychowywane przez parę gejów. A lesbijki? Mogą sobie zrobić dziecko bez problemu, a to też przecież homoseksualizm.
Poza tym, tak na dobrą sprawę, mało które dziecko wychowuje się w normalnych warunkach.
Opublikowano

marri huana
wskaż mi fragment w którym napisałam, że lepiej żeby siedziały w domach dziecka (!) nie napisałam tak (!)
ale uważam, że nie powinny być wychowywane przez homoseksualistów.. choć w tym wypadku to pewnie"mniejsze zło".

jak lesbijki sobie zrobią dziecko? oczywiście, nie naturalnie.. musza mieć do tego jakieś męskie komórki.. która z nich je ma?

vacker
nie znam żadnego geja (chyba), to co wiem, wiem z książek, dyskusji itd... być może to niewystarczające źródla... chciałam tylko powiedziec, że homoseksualizm nie jest "naturalny" ponieważ się go "nabywa"... na orientację seksualną mogą mieć wpływ (zazwyczaj mają) doświadczenia z przeszłości. Ale nie napiszę przykładu takich, ponieważ nie jestem pewna do końca czy to prawda to co sie dowiedziałam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


domy dziecka to jeden z większych kretynoizmów nasej "cywilizacji" mało co jest od niego gorsze... ale na tej zasadzie można powiedzieć że dziecku bedzie lepiej u pedofila niż na śmietniku - sam widzisz ze to zaden argument...
co mogłoby się stać dzieciakowi wychowanemu w atmosferze dewiacji seksualnej? np. mógłby stać sie taki sam - albo w myśl prawa rozwoju - jeszcze bardziej skrzywiony (ale potem takieg do więzeinia i już nikt nie powie że to byćmoze dlatego że 20 lat temu, zachciało nam sie tolerancji i wysłaliśmy juz skrzywione dzieci z domow dziecka do par homo)

a popierajacą teze? otwórz sobie jakąkolwiek ksiązke o rozwoju dziecka...

oczywiście że nigdy nie ma sytuacji idealnych - ale jak na razie to sytuacja wyglada tak, że w myśl hasła "każdy ma prawo do samostanowienia - nie decydujmy za innych" - chce sie decydować o losie np. tych dzieci... nie wiem - dla mnie to trochę paradoksalna sytuacji
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to straszna bzdura, a dlatego tak uwazam, ze homoseksualizm występuje w innych gatunkach, co w tej westii wydaje sie argumentem ostatecznym. ludzie, obejrzyjcie od czasu do czasu animal planet. Czemu poeci sa tak jednotorowi?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


domy dziecka to jeden z większych kretynoizmów nasej "cywilizacji" mało co jest od niego gorsze... ale na tej zasadzie można powiedzieć że dziecku bedzie lepiej u pedofila niż na śmietniku - sam widzisz ze to zaden argument...
co mogłoby się stać dzieciakowi wychowanemu w atmosferze dewiacji seksualnej? np. mógłby stać sie taki sam - albo w myśl prawa rozwoju - jeszcze bardziej skrzywiony (ale potem takieg do więzeinia i już nikt nie powie że to byćmoze dlatego że 20 lat temu, zachciało nam sie tolerancji i wysłaliśmy juz skrzywione dzieci z domow dziecka do par homo)

a popierajacą teze? otwórz sobie jakąkolwiek ksiązke o rozwoju dziecka...

oczywiście że nigdy nie ma sytuacji idealnych - ale jak na razie to sytuacja wyglada tak, że w myśl hasła "każdy ma prawo do samostanowienia - nie decydujmy za innych" - chce sie decydować o losie np. tych dzieci... nie wiem - dla mnie to trochę paradoksalna sytuacji

Człowieku, ja w ogóle nie rozumiem Twoich rozterek. W najgorszym wypadku dziecko bedzie też gejem. Czy slyszałeś, żeby jakiś gej się skarżył na to że jest gejem? No chyba nie. Ci ludzie są zadowoleni z swojej orientacji. Skoro oni nie uważają że dzieje im się krzywda, ty również nie powinieneś. Na tej zasadzie ja powinienem twierdzić, że katolicyzm jest zły, bo produkuje kolejnych katolików, ale że ci katolicy wcale nie czują sie pokrzywdzeni, wcale tak nie twierdze.
Znacznie więcej dzieci skarży się na biedę. Twoim zdaniem to dewiacja, a moim to nie ma znaczenia. Kogo obchodzi, że na przykład ja się masturbuję 9 razy dziennie i że moje dziecko też będzie, jeśli bedzie szczęśliwym człowiekiem płacącym podatki i nie krzywdzącym nikogo?
Opublikowano

a! jeszcze cos. o co ci chodzi z tym, ze domy dziecka to kretynski wynalazek? bo ja nie lapie. tak, uwazam, ze lepiej jest zyc u pedofila, niz nie zyc wcale (tak na marginesie). jesli chcesz z tym stwierdzeniem polemizowac to zapraszam, ostrzegam jednak, ze nei masz wiekszych szans:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


tak tylko dlaczego argumentem "za" jest hasło jakoby nikt nie powinien ingerować w życie drugiego człowieka, skoro sami chcą wysyłać "tam" dzieci bo w "najgorszym wypadku też zostaną..." ? przecież to jest właście decydowanie o życiu innych! - i to jest ten mój problem...


dopóki nie będziesz chciał wprowadzic do szkół nauki że to absolutnie normalne
Opublikowano

i jeszcze jedno: ja znam paru gejów - i moze znowu miałem pecha, ale wszyscy są ludźmi ciężko zaburzonymi i potwornie zagubionymi - nie wiem czy to efekt tego że są gejami czy raczej są gejami właśnie z tego powodu...
i już pomijając wszystkie pozostałe kwestie, to to jest po prostu niemorlane i nieetyczne - uznawać to za normalność i skazywać całe tysiące przyszłych homoseksualistów na takie życie... a w aktualnej "atmosferze" nikt nawet nie moze wspomnieć o badaniach nad leczeniem homoseksualizmu

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


tak tylko dlaczego argumentem "za" jest hasło jakoby nikt nie powinien ingerować w życie drugiego człowieka, skoro sami chcą wysyłać "tam" dzieci bo w "najgorszym wypadku też zostaną..." ? przecież to jest właście decydowanie o życiu innych! - i to jest ten mój problem...


dopóki nie będziesz chciał wprowadzic do szkół nauki że to absolutnie normalne

widzisz, normalnosc, przez zaden system filozoficzny, czy nawet stricto etyczny nie zostala uznana za wyznacznik dobra.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jeżeli kogoś obraziłam, przepraszam. Chociaż bardzo nieszczerze.



Tak i do tego zakaźna, więc uważaj przy podawaniu ręki jakiemuś gejowi.
Według Światowej Organizacji Zdrowia żadna orientacja seksualna nie powinna być traktowana jako zaburzenie (w klasyfikacji chorób i zaburzeń, opracowywanej przez tę organizację, homoseksualizm się już nie znajduje).
Właściwie to bardzo bym chciała, żeby ktoś z wypowiadających się tu udowodnił mi w końcu, że jest to choroba.



A nie pomyślałeś o tym, że ich zaburzenia wynikają nie z faktu "bycia gejami", tylko z braku akceptacji społecznej? (tu znowu powołam się od razu na Światową Organizację Zdrowia)

Na zakończenie mojego wywodu przytoczę pewną znaną teorię: najbardziej zagorzali wrogowie homoseksualistów to ludzie, którzy wypierają i zwalczają własne skłonności homoseksualne.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Krótki, ostrzegawczy szmer poprzedził huk, który rozszedł się w ciemności podziemia, głośny do tego stopnia, że z nadmiarem wypełnił pustą do tej pory przestrzeń zmysłów. Ryk żołądka fabryki jeszcze chwilę kaskadował, a Karol zdał sobie sprawę z tego co właśnie usłyszał - jedna z wielkich gór węgla musiała runąć na ziemię.

      Odurzony dziecięcą fascynacją, chłopiec z powrotem włączył latarkę, otrzepał spodnie, i ruszył w drogę powrotną. Wszystkie pomieszczenia zdawały się jałowe, ich osnowa tajemniczości leżała poszarpana w strzępach tłustych pajęczyn, lecz kiedy wreszcie Karol skierował wzrok latarki na drzwi pierwszego pokoju, ciemność nie ustąpiła ani kroku. Pierwszy raz dzisiaj jedenastolatka ogarnął prawdziwy strach, nie ten napędzający wolę walki, czy wzniecający pożądanie zakazanego, ale najprostszy, dziecięcy strach, ten sam, który każe chłopcowi bać się wilkołaków lub kosmitów. Przez chwilę, Karol stał wpatrując się w ścianę czerni, nie wiedząc nawet co ze sobą zrobić, aż instynktownie rzucił się ku zaspie wyrzucając z niej pojedynczo kolejne grudki węgla. Każdy wyrzucany kamyczek zdawał się być od razu zastępowany następnym i następnym, a niektóre zwalały do środka jeszcze więcej gruzu, aż rozsypywał się on pod butami chłopca. W panice Karol odrzucił latarkę, nadal żarzącą się w rogu pokoju, aby obiema rękoma wyryć sobie drogę przez zaspę. Kolejnymi, długimi zamachami wyrzucał sprzed siebie garści kamienia, jakby płynął w ciemności, jak niedoświadczony pływak - nieważne ile energii nie wkładający w swe ruchy, zastygły w miejscu. Chłopiec poczuł na sobie ciepły dotyk, a kiedy spojrzał w dół, zobaczył, że wokół jego paznokci zbiera się krew. Karol cierpiał na tę przypadłość, przez którą mdlał na widok własnej krwi. Jej mezalians z węglowym pyłem odbierał mu powoli wzrok. Musiał zrobić sobie przerwę, lecz praktycznie całą posadzkę pokoju pokrywały rozrzucone grudki węgla, przeszedł więc on do następnego pokoju, gdzie padł dopiero na ziemię, wychładzając się z pierwszego przypływu adrenaliny. Próbując racjonalnie myśleć, zdjął z siebie zimową kurtkę, pod którą zdążył się już porządnie spocić, wytarł w jej futro brudne dłonie i ustabilizował oddech. Przez jego gardło przeszedł najbardziej donośny krzyk na który mógł się zdobyć. Wzywał pomocy w regularnych odstępach, a jego ślina gęstniała z każdym kolejnym przełknięciem.

      Rozpłakał się. Spływające, gorące i ciężkie łzy, wytyczyły ślady w czarnym pyle pokrywającym jego policzki. Nie miał czasu się wstydzić, szlochał prawdziwie rozdzierająco, to znów przechodził w przerywany oddech, mamrotał pod nosem, lub trwał w całkowitej ciszy, gdzie tylko lekkie spazmy oznaczały rozpacz. Rozbolała go głowa, a ciemność przed nim zaczęły wypełniać finezyjne kształty i kolory, przypominające wygaszacz ekranu z domowego komputera - fioletowe i niebieskie wstążki zwijały się wokół Karola, kurczyły i pulsowały, uciekały na chwilę, i wracały z drugiego krańca wizji. Rozłożył się na posadzce, i mógłby przysiąc, że gdzieś w tle rozlega się kolejny szkolny dzwonek. Zatkał uszy palcami, a hałas trwał w najlepsze. Jak alarm przeciwpożarowy, nieprzerwany brzęk wdrążał się w jego mózg, tupot uczniowskich kroków na schodach wybijał marszowny, wojskowy krok, jakiegoś pośpiesznego i niecierpliwego wojska, głodnego krwi i śmierci. Tupot. Tupot. Trupot. Nieprzerwane bębny kołatającego serca. Karol zerwał się na równe nogi, a jego głowa pozostała na ziemi. Formy przed oczami przypominały lany w andrzejki wosk. Świetliste kontury składały się w rude gwiazdozbiory. Rude. Nitki rudych włosów trzepotały na wietrze ciała szklistego. Karol nachylił się, żeby je pocałować, a one odfrunęły pod sam sufit, nęcąc go po kolei swoją bliskością, tylko po to, aby uciec w ostatnim momencie. Zlizana z warg sól zdawała się teraz smakować owocową pomadką do ust. Truskawki. Kiedy jego mama usługiwała sąsiadom, aby zarobić na związanie początku miesiąca z końcem, zabierała go ze sobą do ogródka, on plewił chwasty, a ona zbierała z krzewów owoce - dojrzałe i ponętnie czerwone w skwarnym, letnim słońcu. Jego dłonie w roboczych rękawiczkach nie mogły się równać jej, czerwonym i gładkim, jak wyrobiony w korycie rzeki kamień.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...