Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

pozostanie tylko świadomość, błąkająca się
po krakowskich drogach, wrzosowiska obdarte
z kartek angielskiej prozy i ciało opuszczone
przez cirosstratus rzeźbiące niebo między nami

że jedziesz tramwajem. mając inną kobietę w sobie
jeszcze mnie nie poznałeś
w każdej kłótni zatrzymanej na szybie zawisną
pejzaże porzuconych latawców, krążących wokół
suszonych ziół, których ślady zostały na skórze
odbite wachlarze niewygodnej ziemi

ktoś wysiada. z myśli pewniejszych niż kolejne
kolizje z rzeczywistością, zachodem słońca odbitym
w jednym tylko kieliszku. wino dojrzalsze, krzewy pod
domem nabiorą fioletu. zamkniesz okno.

Opublikowano

Muszę przyznac, że wiersz zostawia mnie pod wielkim wrażeniem. A ono podpowiada, że Autorka wiele myślała podczas tworzenia tego dzieła - praktycznie nie zauważam żadnego niepotrzebnego słowa, a opisowo - po prostu urzeka.
Tak.
POzdrawiam.

Opublikowano

kobieta - lampart zamarła na czas zimy, na czas ( lack of obiekt zainteresowania) na czas, bycia porzuconą, na czas sesji studenckiej..na czas dojrzewania:)
zapewne powróce jeszcze mocniej, ale na razie upajam się w tych klimatach
dziękuje za odwiedziny dziewuszko:))))
Reginka

Opublikowano

Zmieniłaś troszeczkę styl, ale widzę,że świetnie
sobie radzisz,zwolniony bieg życia czasem pomaga..
Wiersz bardzo mi się podoba, bo też taki czas miałam.
Pozdrawiam serdecznie i życzę t.zw. weny twórczej. EK

Opublikowano

nie byłem i nie jestem i nie będe zwolennikiem interpunkcji konsekwentnej i niekon...
bo nie podobają mi się ograniczenia
przerwy
przejścia na stopie na następną ulicę
ale mimo to wiersz nie jest tak tym naładowany
dopiero w ostatniej strofie tak jakoś się to wszystko mobilizuje do tego

wiersz bardzo ciekawy
i pasują mi normalnie przerzutnie :]

bywaj

Opublikowano

wrażenie ogólne: za dużo
za dużo wyliczeń, za dużo przymiotników (i im podobnych)
za dużo, za dużo - przesyt - a przecież jest historia - można ją ciepło i prosto
zaserwować...spróbuj

pozdrawiam

ps. [mającinna kobieta jest świetnym neologizmem ;] (brakuje)]

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
    • Być albo nie być - w tym kwestia istotna: Czy szlachetniejszą ideą jest cierpliwie znosić Strzały i pociski straszliwego losu, Czy też za broń chwycić  przeciw smutków morzu, I, stając w szranki, im kres położyć?  Umrzeć – śnić; Nic więcej: Snem swym światu ogłosić, że kładziemy koniec Serca rozterkom albo życia ciosom, Które dziedziczy ciało: oto jest spełnienie, Którego wszech winien żądać. Umrzeć – spać; Śnić  nawet może...– Lecz drąży niepewność: W tym śnie zatraty, sny jakie nadejdą, Gdy zrzucimy z siebie powłokę śmiertelną? Muszą nam dać czas na namysł – to szacunek, Co czyni z bytu długiego  - nieszczęście: Bo czemu cierpieć nam czasu bicze i obelgi, Ciemiężcy razy,  ludzi dumnych wzgardę, Ból niespełnionej miłości, z praw kpinę, Urzędów bezwstydne, zuchwałe szyderstwa, Które cierpliwi od niegodnych znoszą, Jeślibyśmy wreszcie  spokój mogli znaleźć W ostrzu sztyletu? Kto znosiłby trudy, Znoił się i pocił pod  życia ciężarem, Gdyby nie lęk przed tym, co ze śmiercią przyjdzie -  Nieznanym krajem, z którego porządków Żaden człek nie wraca - to spina zamysł, I sprawia, że nam dorzeczniej znosić takie ciosy, Niż zbiec ku innym, których wciąż nie znamy? To ta świadomość nas czyni tchórzami, To tak radosny rumieniec zamiarów Skrywa chorobliwy, blady nalot myśli, A przedsięwzięcia wagi wiekopomnej Zmieniają koryto pod tym  naporem I zrzekają się prawa do miana - Działania.
    • @obywatelDobrej nocy, dziękuję :)     @Natuskaa  Dziękuję :)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...