Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

mam garb na plecach
cichy garb
nie skarży się na bóle

czasem trochę stęka pokasłuje
ale bardziej z przyzwyczajenia niż żalu
( wszystko ma doliny i wzgórza
nawet moje plecy
wtapiają się w krajobraz
- nieśmiałe mają znaczenie )

nie patrz na mnie
tym chorobliwym wzrokiem
litość jest niezdrowa
i w dodatku zaraźliwa
jak najgorsza grypa

idę powoli
po drodze przesuwam kamyki
zakurzone szlifuje stopami

idę i wierzę
( wbrew czytelnikowi)

w garbate aniołki

Opublikowano

Hej:)
NIby uśmiech na początku komentarza ale dobrych wieści nie mam. NIe jest to jak na ciebie dobra praca. W trzeciej zwrotce to juz prawie o patos sie ocierasz. Świetna pointa- chyba nqajlepszy moment wiersza, który wynika z reszta z całości. I tym sie ratujesz. Niezły koncept... i zrób cos z tą trzecie strofką.

Pozdrawiam AE

Opublikowano

jejku zauroczyłaś mnie, najpierw szok garbate aniołki, a później taki sentyment, słodki wiersz, niech cię tylko opinie niewrażliwców nie denerwują to dobry wiersz!:)
pozdrawiam serdecznie
p.s Twardowskiego mi przypomniałaś w tym momencie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...