Sceptic Opublikowano 13 Stycznia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Stycznia 2006 Płaczę. Śmieszne, nieprawdaż? Siedzę i płaczę. Zupełnie jak w filmie. chlip. chlip. Mkną jak wesołe strumyczki po pagórkach policzkowych mam oczy od smutku błękitne jak guziki od majtek. albo - jak ocean. rozpaczy. że niby ocean rozpaczy ale jaki tam ocean morze najwyżej. jeziorko. ot, sadzawka. bo co mogą te dwa cienkie strumyczki że niby chcę się zmienić w skałę jak ta z mitu, co jej dzieci zabili z łuku ale w jaką tam skałę w głaz najwyżej. w kamyk polny. ot, w ziarnko piasku. bo co ja mogę sam taki maleńki że niby chcę już umrzeć ale jakie tam umrzeć usnąć najwyżej. zdrzemnąć się. ot, zmrużyć oczy. bo co znaczy te parę lat życia ale cały jestem pewny że ten mój płacz taki smutny że taki tragiczny a on przecież taki śmieszny że umrzeć można od śmiechu I tak sobie siedzę i płaczę i sam już nie wiem nad czym. Czekam zgaszenia świateł. A potem tylko dziwnie znajomej zapłakanej twarzy w przerwie między reklamami.
Gość Opublikowano 13 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Stycznia 2006 ciekawy wiersz, ostatnich trzech zwrotek nie kapuje, jakby tam czegoś brakowalo a moze nie, tylko nie wiem:( pozdrawiam.
Eugen De Opublikowano 13 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Stycznia 2006 Odbicie zamazanej twarzy w pustym ekranie. amen.
Sceptic Opublikowano 13 Stycznia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Stycznia 2006 A na to nie wpadłem... Chodziło o co innego - kto wymyśli, ten się może z czcia ucałować w czoło.
Gość Opublikowano 13 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Stycznia 2006 a.. to sie odnosi moze do slowa czekam...ze ta twarz z filmu placze, niby on... a to taki stan co sie czuje.. eh. nie wiem.
Sceptic Opublikowano 13 Stycznia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Stycznia 2006 Zimno :) Podpowiedź: tytuł.
Gość Opublikowano 13 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Stycznia 2006 a ze to nie telenowela, tylko cos co sie wydarzylo.. cieplej? ciut cieplej:)?
le_mal Opublikowano 13 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Stycznia 2006 A może chciałbyś popłakać z tą drugą osobą przy ekranie,ale nie wiesz nad czym płakać.
Sceptic Opublikowano 13 Stycznia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Stycznia 2006 nie bardzo:) "płaczę zupełnie jak w filmie" "czekam zgaszenia świateł" "telenowela"... więcej nie podpowiem. Zresztą niezbyt to dobrze o mnie swiadczy, że niekt nie może wpaść na to, co chciałem zawrzeć w wierszu, ale moze jak już się wygadam to ktoś powie: "aaa, no taak..." :)
Gość Opublikowano 13 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Stycznia 2006 czyli to nie telenowela tylko takie przyrównanie, bo to smieszne tak plakać. zgaszenia światel - tu konczy sie życie:) może ... dobra kończę na dziś:))) pa.
Sceptic Opublikowano 13 Stycznia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Stycznia 2006 A gdybym dał zawężający pole interpretacji tytuł "Aktor" ?? :D
Gość Opublikowano 13 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Stycznia 2006 to jak w filmie sie czuje podmiot liryczny. bo to sztuczność? taka gra:D ? slaby aktor..
Sceptic Opublikowano 13 Stycznia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Stycznia 2006 Podmiot liryczny jest aktorem; gra w jakiejś bzdurnej telenoweli, gdzie każą mu płakać, a on nie ma zupełnie nad czym i bardziej go to płakanie irytuje niż smuci. Musi grać, jaki to strasznie nie jest skrzywdzony, podczas gdy wie że to, w czym bierze udział, to najnizszej próby tandeta. Zgaszenie swiateł to po prostu koniec zdjęć, a potem już tylko oglądanie własnej twarzy w telewizji... I to nie z chęci, lecz z przypadku, bo telenowel trudno wszak nie oglądać - wystarczy wlączyć telewizor i już jakiś słynny alvaro czy coś...
M._Krzywak Opublikowano 13 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Stycznia 2006 Hm, podobno życie to gra... a telenowela odbija właśnie to normalne, zwykłe życie, aktor dostaje za to pieniądze i wraca do swojego, i tak to wygląda... Nie przekonuje mnie ten scenariusz, tak jak wszelkie telewizyjne badziewia... Co nie znaczy, że wiersz jest na marnym poziomie... :) Pozdrawiam.
Espena_Sway Opublikowano 13 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Stycznia 2006 bardzo dobry wiesz, duży + za pomysł pozdrawiam serdecznie Espena Sway :)
nefertari Opublikowano 13 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Stycznia 2006 nie skojarzyłam to z aktorem i nawet jestem rozczarowana, że zamysł z tej strony poszedł. raczej myślałam o powolnym uświadamianiu sobie niekoniecznych a zatruwajacych zycie emocji, wikłania się w sparwy nie majace tak naprawdę znaczenia przy migawkowości bytu:))
Gość Opublikowano 14 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 14 Stycznia 2006 ....i dlatego ten wiersz jest b.dobry. mam nadzieje ze moje dociekanie nie wkurzylo autora. nie bede już. pozdrawiam. i juz milczę.
Sceptic Opublikowano 14 Stycznia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Stycznia 2006 Ależ nie wkuryło broń Boże, tylko otworzyło mi oczy na wieloznaczność czy raczej niejasność mego wierszydła. Swoją drogą fajnie tak posłuchać interpretacji swoich wierszy. dziękóweczka.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się