Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

teraz theatrum mundi zawęża się
do theatrum szatni

to jedno z cotygodniowych wyzwań
które przysparza najwięcej kłopotów:
przebrać się tak
żeby nie zauważono że jest się kobietą

należy obandażować piersi
(bo w istocie - są tylko zaropiałą raną)
wciągnąć brzuch napiąć mięśnie

najtrudniej będzie po zdjęciu spodni
trzeba wtedy zawziąć się w sobie i nie rozglądać
bo można zbyt widocznie zwilgotnieć

potem wszyscy dojdą
na boisko - dziś piłka nożna

Opublikowano

w tym co piszesz mocno pachnie feminizmem.... męska szatnia - ciekawe co by było gdyby napisać damską szatnie... czytałem tekst parokrotnie i mam co do niego bardzo mieszane uczucia - jest dla mnie tak sztucznie prowokujący, denerwujący na siłę swoją prywatnośćią - przypuszaczam ze miał oburzać, ale wynikiem jego działania jest zniechęcenie... ogólnie na plus.

Opublikowano

Słabe - czy to ma jakiś głębszy sens? (bo jako kreacja psychologiczna - nie przekonuje).
Nawet jeśli "theatrum mundi" ma służyć ironicznemu kontrastowi, to i tak jest nadużyciem - patos.
Wydaje sie, że autor do końca nie wiedział, czy pisze tragedię, czy komedię (przenośnie mówiąc).

dyg, dyg
b

Opublikowano

Moim zdaniem sens = w przypadku wiersza myśl, hipoteza, pomysł, koncept, przesłanie.
Zakładam, że pisząc wiersz chciałem w nim zawrzeć jakąś myśl, miałem na niego pomysł i opisałem go za pomocą takiej a nie innej formy. Jeśli do pojedynczych ludzi ten akurat twór nie dociera, to można to zrzucić na karb różnicy gustów. Jeśli jednak nie docierałby do większej liczby osób, byłby to znak, że to kiepski wiersz. Broń Boże, nie sugeruję, że jest wspaniały, ale spora część reakcji była pozytywna - nie mówię o "podobaniu się", bo nie uznaję takiego kryterium odbioru (podoba się - nie podoba się), ale o rozumieniu tzw. przesłania, używając górnolotnych słów.
Dlatego też, kiedy spytał Pan o "głębszy sens" tegoż tworu, zacząłem się zastanawiać, czy może jego sens nie jest po prostu "płytszy" ;>

Pozdrawiam :]

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hollow man jejku, brzmi tak staropanieńsko. O kocie mam pisać??
    • jestem ale raz na jakiś czas zwykle rozproszony   jestem ale za ścianą  i tylko od święta   każdego dnia  przez kwestie niejasne odbijam się od przeciwległych granic szerokiej skali   ze mną to tylko tak doraźnie  może do kieliszka  może omyłkowo  może siłą rzeczy a potem sprawy istotne   potem jestem spragniony i ludzie są spragnieni  ale ja jestem octem   22 VIII 2025
    • @vioara stelelor   wiesz co ?   nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że jest tutaj ktos taki jak Ty, ktoś jak architekt sensów, z niezwykłą intelektualną wnikliwoscią, analityczny anioł rozumienia........jednym słowem, najpiękniej jak umiem - dziękuję :)  
    • @vioara stelelor No to może jeszcze coś dopiszę, muszę, bo mnie trzyma i nie mogę wyjść z domu. Dalej zgaduję, że: Nie nie piszesz o łące jak o krajobrazie. Piszesz jak o kimś, kto Ciebie przyjmuje. To jest bardzo relacyjne pisanie.   A ludzie, którzy tak piszą… …rzadko są obojętni w relacjach -  teraz na powietrze :) Pozdrawiam     
    • @MigrenaTytuł brzmi bardzo obiecująco. Zaczepił mnie cieniem Wojaczka, którego czytuję pasjami ;) Wiem, że będzie ekscytująco :)   Twoje obrazy są niezwykle intensywne - to nie jest zwykły opis zespolenia miłosnego, tylko podróż do prapoczątków, do arché, rozumianej jako pierwotna substancja wszystkiego - w tym wypadku jest nią gorąca zmysłowość, z której powstaje unikalna rzeczywistość. A że granicami świata jest język, pojawia się w tekście kreowanie wyjątkowego systemu znaków - z ciała; to ono staje się słowem, nie odwrotnie.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Imię, jego wymawianie - jest tutaj inkantacją. Ma ona w sobie zabarwienie erotyczne... cierń, który rozrywa ;) Bo to nie jest zwykłe zawołanie, ale magiczne zaklęcie.     Po nadaniu imienia, czyli skonkretyzowania się zamysłu - mamy do czynienia z szaleństwem stwarzania. Dotyk jest narzędziem mistrza.     Wspaniałe! Przemiana materii w dynamikę, w czysty ruch i przepływ energii - w nawiązaniu do bliskości kochanków - smakuje wybornie.     Ten obraz też przemawia do mnie, gdyż podobnie jak poprzedni - transformuje cielesność w inną jakość. Życiodajna, odżywcza funkcja krwi zostaje tu przez analogię przypisana językowi miłości.     Celna puenta, wpisująca się w ten poprzedni obraz. Zbliżenie miłosne staje się tutaj desygnatem dla znaków (alfabet, litery, itd.), które zostały stworzone z żywej, organicznej tkanki.   Myślę, że jeszcze będę do tego wiersza wracać.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...