Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

przychodzi
nagle w pustce słów
zbłądzona cedzisz koniec

trwa
wieki przez chwilę mylisz
czas bez/względny
emocjami znaczy ciąg dalszy

kończy się nocą
piorunem zbudzona chwytasz
myśl starganą pieścisz
czeszesz wierszysz




Izabeli

Opublikowano

ciekawy tekst, jednak proponowałabym zmianę wersyfikacji

*****
przychodzi nagle
w pustce słów
zbłądzona cedzisz koniec

trwa wieki
przez chwilę mylisz
czas bez/względny
emocjami znaczy ciąg dalszy

kończy się nocą
piorunem zbudzona
chwytasz myśl
starganą pieścisz
czeszesz wierszysz

*

takie moje poprawki, choć szczerze mówiąc na końcu zbyt wiele tych -sz. powstają częstochowy, chyba że to zabieg celowy :>

pozdrawiam serdecznie Espena Sway :)

Opublikowano

przychodzi
nagle w pustce słów
zbłądzona cedzisz koniec

trwa
wieki przez chwilę mylisz
czas bez/względny
emocjami znaczy ciąg dalszy

kończy
się nocą piorunem
zbudzona myśl starganą
pieścisz czeszesz wierszysz




Izabeli


na końcu ma szeleścić, taka kartka papieru, dlatego właśnie szyszcisz, :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wierzyć jeszcze, że grają ludzie.  Pzdr.
    • Te dni, które jak serca nieruchome w pierś gniotą, są tylko nocą i tęsknotą, i ziemią, która uśmierca.   Te sny, które na skroni ciążą jak zakrzepy krwi, to cierń wkłuty w powieki, ból zdjętych z krzyża dłoni.   A my z prochów urodzeni na kilka oddechów, na sen, na kilka nocy, na dzień, na profil cmentarnych kamieni.
    • @Radosław dziękuję!  @Rafael Marius dziękuję! @Myszolak dziękuję!  @iwonaroma dziękuję! @APM dziękuję! @Łukasz Jurczyk dziękuję! 
    • Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto.   Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz".   Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne.   Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata.   7 IV 2025
    • @JuzDawnoUmarlem teraz peel musi znaleźć w sobie siłę, aby dopłynąć do brzegu...Fajna miniatura!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...