Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nie van tu liną wpięty do ciągnika
czy jaki wandal sadzi esy w błocie
lecz droga taka, że spod nóg umyka
w glinianej breji, żeby choćby krocie
mogło inaczej być by człek z niedoli
dojść dalą siną mógł, gdzie jest Wandolin,

a w samej wsi, cóż, sprawa ta, nie inna
wpada od strzechy do sztachety bliskiej
i między nami mówiąc, czyni krzywdę
każdemu, który granice przasnyskie
przetnie i we wsi zda się być przybyszem,
biada jeżeli komu zlać go skrzy się,

a leją tutaj tak, że nic nie piśniesz,
gdy z błota chluśnie fontanna a niebo
z chmur zeskrobane, w słonecznej goliźnie
naciągnie „na się” umazaną glebą,
weź, usłysz wtedy boga, co w pomroce,
coś tam do siebie w kąpieli bulgoce:

po coś tu dotarł czy „doślizgnął” raczej
by spod mokradła do kałuży wskoczyć
glina dokoła: za chatą i w chacie,
na cóż ty rozum miał i na co oczy,
by z ostrzem zimy do Przasnysza biegiem
wracać z niedoli bruzd ściegiem i śniegiem.

---------------------------------------------------
od autora:
Wandolin – wieś, jakieś 1 km od Przasnysza, jedzie się na Bartniki, ale dość szybko skręca się w prawo.

Opublikowano

wpadłam tu po sąsiedzku tylko na chwilę, oddać hołd rymom i rytmom tej poezji, zaczytać się na umór, zapomnieć choć na chwilę o porażce wybielonych wierszy

wiem, że może jestem niekonstruktywna w pochwłach, ale nie wiem co tu można poprwić - nie szukam nawet

pozdrwiam

Opublikowano

Właśnie przez takich ludzi jak ty, zrobiłem coś dla siebie samego i przestałem pisać...nie mam pojęcia jak wy to robicie...czytam i pływam w waszej poezji, natomiast moje myśli rozstrzelane na kartce papieru pozostaną niewypałem w tej komedii słów...chylę czoło i wracam do mojej pieczary z myślą że tacy poeci jak ty nie spoczną tylko na internetowej pamięci.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • wrześniowy poranek powitał Annę chłodem nad łąkami widać mlecznobiałą mgłę która lekką poszwą okryła połacie zieleni zziębnięte wierzby niczym panny zakatarzone raz po raz moczą witki w starej wapniowni tak niedawno chłopcy wskakiwali w mętne wody dziś dzikie kaczki obijają tafle skrzydłami   jesień za Górką kara z gniadym ciągną wóz skrzypą i grają lejce w dłoniach gospodarza na nic rżenie kiedy uzda mocno przylega do pyska   wio a wiśta   rozkopane redliny są jak rozprute brzuchy ciężarnych wyrzucające owoc gładzone pooranymi od pracy dłońmi czule najczulej aby nie uszczknąć odrobiny   tuż przy miedzy stara Redzinka zawtraje bezzębnymi dziąsłami naciskając czerstwy kawałek skibki pod zapaską ukrytych kilka ulęgałek zostawiła na zaś   przepełnione kosze ciążą na wątłych ramionach Stacha wygięte pałąki drażnią skórę byle do rejki z umoszczonym słomą podłożem   niebawem nad polem unosić się bedzie zapach palonej naci pomieszanej z wesołym przyśpiewem rozszczebiotanych pociech zgniatających czarną skórkę nadpalonych kartofli
    • W przeciągu dnia W różnych chwilach Staje Cień Przed wyborem Nie lubi tego robić Co zjeść na śniadanie Czym przyprawić mięso Przygotowane do obiadu Albo z czym zjeść chleb Wbrew pozorom Wybory nigdy nie są łatwe A Cień nie lubi banałów Wybiera to co Nie zawsze wydaje się oczywiste Tak jest z wieloma Rzeczami które Napotyka na drodze Na przykład W którą stronę skręcić Droga w okolicy Rezydencji Cienia Ma dwa rozwidlenia Prawe i lewe Każde ma swoje konsekwencje Jak skręci w lewo Napotyka osiedle biednych Sfrustrowanych swoją biedą Którzy z głodu Zaczynają kraść Co popadnie Sprzedając to potem W okolicznym lombardzie Nie lubi tamtędy przechodzić Zawsze coś traci z siebie Zegarek portfel Żeby tylko tyle Ale przynajmniej nie patrzą na niego z góry To nieoczywisty wybór Pójść na lewo Szczególnie dziś Kiedy radzą iść środkiem Jeśli Cień skręca w prawo Trafia na osiedle Bogate dobrze zagospodarowane Zbudowane od linijki Gdzie domy są w równych Odległościach I żaden się nie wyróżnia Żeby przypadkiem Nie uznano go za obcego W koniunkturze architektonicznej Wtedy burmistrz Zleciłby demontaż Takiej posesji Częściej chadza jednak tędy Przynajmniej nic nie gubi Choć czuje się tu nieswojo To woli mieć wszystko przy sobie Czuje jednak dziwną solidarność Z tymi mieszkającymi na lewo Spotyka się z nimi Poza ich matecznikiem Rozmawiają długimi godzinami Nigdy nie ma konsensusu Cień nie zgadza się z polityką burmistrza Ale z powodów innych niż Ci którzy mieszkają na lewo To ciekawe Na jak różne sposoby Można skrytykować Jedną osobę z centrum miasta Kiedy Cień spotyka się Z tymi mieszkającymi na prawo To czuje się jakby Cofnął się o dwieście lat Buduje skomplikowane zdania Różne figury filozoficzne Mówi z nimi jak chcą Podoba mu się to Jednak jest w tym lekka satysfakcja Czasem jednak Różnią się fundamentalnie Oni nie chcą Wychodzić z domów To go najbardziej dotyka Boli codzienna droga O różnych wyborach Idzie Cień tam Gdzie niesie go chwila Choć zawsze Pozostaje przecież Taki jak dzień wcześniej Ten sam Cień
    • @KOBIETA Mam ostre kły, gdy ja i Ty. ;)
    • @Myszolak    Bardzo dziękuję!    Dziękuję Ci za ten komentarz z całego serca - i za to, że go rozwinęłaś, bo ta polana jest piękniejsza niż cokolwiek, co sama bym wymyśliła. Cieszę się, że wiersz trafił w coś bliskiego - to chyba największa nagroda dla piszącego, kiedy ktoś mówi: "to jest też moje".   Serdecznie pozdrawiam. :)  @Migrena   Bardzo dziękuję!  Jacku, czytałam powoli, dwa razy, bo takich komentarzy nie czyta się raz. Trafiłeś w coś, czego ja sama nie umiałam nazwać - że to nie jest wiersz o pragnieniu posiadania, lecz o pragnieniu przekroczenia. "Tęsknota bytu za przekroczeniem samotności" - zabieram to zdanie i już nie oddam. I ta ostatnia myśl -że nienasycenie jest siłą napędową, nie brakiem - to chyba najpiękniejsza rzecz, jaką można tu napisać. Dziękuję Ci za tę głębię.     Serdecznie pozdrawiam. :)  @Marek.zak1   Bradzo dziękuję!    Dziękuję za ten komentarz - podoba mi się, że widzisz w tym wierszu ruch, dążenie, a nie tylko stan. Bo rzeczywiście - nienasycenie bez działania byłoby tylko pustką.   Niech moc będzie i z Tobą!   Serdecznie pozdrawiam. :)  @andrew   Bardzo dziękuję!    Dziękuję - i zatrzymuję ten wierszyk dla siebie, bo odpowiada na pytanie, które sama sobie zadaję. Myślę, że właśnie o to chodzi - że emocje nie są ozdobnikiem miłości, lecz jej dowodem.   Serdecznie pozdrawiam. :) @Łukasz Jurczyk   Bardzo dziękuję!     "Wspólny wszechświat" to piękne określenie, bo właśnie o to chodzi: żeby siły, które mogłyby się zniszczyć, wybrały tworzenie. :)    Serdecznie pozdrawiam. :)      A w moim wszechświecie  jest  wspólny śmiech nad przypaloną jajecznicą i fakt, że on wciąż wie  jaką kawę piję, gdy mam „ten gorszy dzień”.
    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...