agnieszka puczynska Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 mgławy jakiś subtelny cieszy jaźń i śmiech otwarty zamyka usta bawi się na wisiorku krzywo powieka moja ciężka zamyka rozbójników czterdziestu i czterech w niewymodlonym o dziwo twarde i cierpkie skały są pod nimi krawędź ostra swędzi wątp kiedy twa wędź we mnie jasnośnica źdźbła otwiera dłoń twą na rozstaju tu raju czekać będzie nie ma zasypana...zasypię...
Dorma Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 ta czesc: "powieka moja ciężka zamyka rozbójników czterdziestu i czterech w niewymodlonym o dziwo" - kojazy mi sie z dziadami a jednoczesnie z Kalibrem44 :)
Kai_Fist Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 to tak jakby jakieś wymruczane zaklęcie przez czarownicę zostało tu napisane, obecnie tyle do głowy mi przychodzi, tym bardziej że im dalej, tym ciężej coś tam zrozumieć. pierwsza połowa mi się podoba, bo kilmacik świetny, a druga jeszcze mi się w głowie kompiluje.wątp kiedy twa wędź a co zaznaczone słowo znaczy to nie wiem. :) Pozdriowionka, Kai Fist
Maria_Magdalena_Kowalska Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Pomieszanie Freuda z Dziadami, w polewie modernistycznej. Więcej nie powiem (przez ostrożność nabytą). No sama przeczytaj, jak to brzmi, że swędzi Cię krawędź, kiedy jego wędź jest w Tobie? :) Trochę mnie "mgli", a odrobinę bawi. Jeśli to żart - to udany. pozdrawiam [sub]Tekst był edytowany przez Maria_Magdalena_Kowalska dnia 18-11-2003 15:03.[/sub]
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się