Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zróbmy to tak:
Zacznijmy wszystko jeszcze raz.
Od początku.
Tak, jakbyśmy się wcale nie znali.
Spotkamy się przypadkiem.
Miniemy na ulicy.
Może znów spodobam się panu.
Może to pan, spodoba się mnie.
Później będzie zwyczajnie:
Umówimy się na kawę.
Odprowadzi mnie pan do domu.
Jak kiedyś, ale jakże inaczej.
Bez mylnych gestów.
Niepowiedzianych słów.
Bo przecież ja pana nie znam.
Bo przecież pan, nie zna mnie.
Poznajmy się.
Dzień dobry.

Opublikowano

trudno napisać nie podoba się,
ale nic odkrywczego jak dla mnie oczywiscie. pozdrawiam.

Opublikowano

(Subiektywnie) jest kilka rzeczy do poprawienia.
Np. nie wiem czy czwarty wers jest potrzebny. Można go jakoś połączyć z trzecim.
Przy takich wierszach zawsze mam przed oczyma Małgorzatę, biedną Małgorzatę. :(
Ogólnie ciekawie.
Pozdrawiam. JM.

Opublikowano

Koncept nie najświeższy - kojarzy mi się z Donne'em i jeszcze kilkoma utworami - nie były o tym samym, ale podobnych sfer dotykały. Wykonanie też nienajlepiej, ale ogólnie nie jest tak źle. Możesz coś z nim jeszcze zrób, nie wiem dopieść? Pozdrawiam.

Opublikowano

hm..dzieki za komenarze:) i za rady. tak szczerze - ja tez jestem niedoksztalcona w sprawach poetyckich jesli chodzi o teorie itp. a ten wiersz jest juz dosyc stary i powstał w okolicznościach nudzenia sie na pewnej lekcji i na skutek pewnych wydarzeń. i nie miał być odkrywczy czy cos..on chyba w ogóle nie miał być... i własciwie dałam go tu tak zeby zobaczyc, co bedzie jak go tu umieszcze :) pomysle nad nim kiedys jak mnie najdzie wena i moze rzeczywiscie "dopieszcze" go i "ulepsze"...ale nie obiecuje :)
pozdrawiam i ..pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...