Stefan_Rewiński Opublikowano 15 Grudnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Grudnia 2005 (Z cyklu: Teoria Poezji, jak tworzyć zaawansowaną Poezję na masowy rynek?) Tzw. niewyrobiony literacko bywalec domów towarowych wybierze raczej piwo niż wiersze. A Poeci chcą sławy, a niektórzy to nawet kasy, zboczeńcy. No to potrzebny jest marketing. Jak wykazują liczne badania opinii publicznej oraz bieżące komentarze na tzw. Forum, najlepiej idą, jak świeże bułeczki, a nawet jak piwo, co oczywiste, wiersze rozmyte (ang. Fuzzy). (piszemy, cisza tam, Sanocki, Bezet i Kapuściński marsz do ostatniej ławki, was się już nie da przekształcić, najpierw tworzymy zbiór-otoczenie właściwego zbioru rozmytego. W naszym przypadku dane ono, to otoczenie, jest TYTUŁEM ,WNIOSKIEM KOŃCOWYM oraz INSTRUKCJA OBSŁUGI, żeby matoł nie musiał myśleć, bo myśli o piwie): TYTUŁ: Puszka. WNIOSEK KOŃCOWY (tzw. puenta): przed użyciem nie wstrząsać. INSTRUKCJA OBSŁUGI (standardowy wymóg Dyrektywy Unii Europejskiej): pakować po sześć sztuk w opakowaniach ze szkła oraz po cztery w puszkach z metalu. Tworzymy, na podstawie Instrukcji Nr 5/2005, przerabianej na poprzedniej lekcji, tzw. zbiór rozmyty właściwy: zycie na huśtawce (dodajemy jajo, tzw. Bezetizm) życie na huśtawce pieprzone (dobrze jest dodać zbuka, tzw. Sanoczczyznę ) zycie na huśtawce pieprzone k..wa (dorzucamy trochę kasy, geometrii i dynamiki w celu upodobnienia wyrobu do piwa) i mamy zbiór rozmyty właściwy: życie na huśtawce pieprzone k..wa fortuna kołem potoczyła i mamy (dobrze Jajujajku dodajmy dla polotu Kapuściankę Jajowatą): PUSZKA życie na huśtawce pieprzone k..wa fortuna kołem potoczyła w głąb piany złocistej nie wstrząsać przed użyciem pakować po sześć w butelkach oraz po cztery w puszkach z metalu (na końcu słuchacze dorzucą po jednym zbuku na twarz, studenci dobrze władający piórem, zwyczajowo dorzucają po kilka Bezetizmów, Sanoczczyzn a także Kapuścianek Jajowatych, można, Jacku, szczyptę Sajanki Piwowatej). (Wysyłamy do na www.poezja.org i odbieramy profesjonalny o.p.r.) Przerwa. c.d.n.
Stefan_Rewiński Opublikowano 15 Grudnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Grudnia 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Może w minusy pójdę, dz, pozdrawiam.
jacek_sojan Opublikowano 15 Grudnia 2005 Zgłoś Opublikowano 15 Grudnia 2005 Szczerze mówiąc wolę wino niż piwo /to drugie tylko grzane/; wniosek: konieczna poprawka do instrukcji uwzględniająca moje gusta /obywatel pełnoprawny bo jeszcze nie skazany - na razie tylko oskarżony o szerzenie wysoce zaraźliwej poezji/ pozostaję z pozdrowieniami i oczekiwaniami - J.S.
Stefan_Rewiński Opublikowano 15 Grudnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Grudnia 2005 Panie Jacku, Pan wybiega. Będą nastepne instrukcje. Spoko. Pozdro.Dzbb za reakcję,
Roman Bezet Opublikowano 18 Grudnia 2005 Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2005 Witam *) napisał Pan po raz drugi coś, co nie jest poezją i umieścił w dziale, który przeznaczony jest na rzeczy 'ambitne' (cóż, ambicji Panu odmówić nie sposób). Kilka warstw pozostaje do rozpatrzenia w związku raczej z 'faktem' niż tekstem. Dlaczego to nie jest poezja? Albowiem - moim zdaniem - przyjęta forma przekazu ma więcej cech 'dramatycznych' (scenka zakończona przerwą, monolog uzupełniany degresjami, które przypominają funkcjonalnie didaskalia, zresztą niewiele mówiące czytelnikowi spoza kontekstu miejsca, w którym tekst opublikowano - do tego wrócę za moment). Równie dobrze mógłby to być felieton na ostatniej, tzw. rozrywkowej stronie, lokalnego czasopisemka. Nawet 'wiersz' tworzony w tym 'wykładzie' nie jest poezją - jest co najwyżej nieudaną próba imitacji, nieśmieszną parodią (?). Z punktu widzenia formy można mówić jedynie o udanej próbie "przedrzeźniania" tzw. okólników (która to forma jest Panu zapewne doskonale znana zarówno z jednej, jak i z drugiej strony). Dlaczego ten tekst jest niedobry? Bowiem - moim zdaniem - autor wpada w niestrawna manierę dezynwoltury: potencjalny odbiorca produktu (czytelnik?) jest "matołem", Sanocki, Bezet, Kapuściński - jesteście skończeni ("was się już nie da przekształci"), żart wykorzystujący nazwisko (nick) jest poniżej poziomu najgorszego kabaretu świetlicowego (poza kapustą otwiera tu się szerokie pole skojarzeń: burak, zając czy też wacek). Dochodzimy do poczucia humoru, ale przecież dżentelmeni nie dyskutują o gustach. Czasem szkoda. Ostatnie: umieszczając ten tekst w tym dziale powoduje pan pogłębienie chaosu i tak sobie już panującego na bezhołowiu tego portalu (a przecież świetnie pasuje ten tekst do Piaskownicy, czyli Limerykowni). ;D pzdr. b PS. *) Komentarz na wyraźną prośbę ustną autora wyrażoną w rozmowie telefonicznej (po nielegalnym zdobyciu numeru mojej 'komórki'), którą odbywałem stojąc na przystanku telefonicznym w drodze powrotnej z wieczoru promocyjnego najnowszego tomu Wisławy Szymborskiej "Dwukropek", co poświadczyć mogą moi młodzi przyjaciele; Agnes, Anka i Miś ;) PS. 2 - pozdrowienia dla pani Henriety ;)
Izabella_Sendor Opublikowano 18 Grudnia 2005 Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2005 ha! to Pan jednak tam był- tak myślałam, że to Pan- bo był Pan podobny do własnego zdjęcia na Swojej stronie ;-) siedział Pan na samym końcu rzędu?Jeśli tak, to będę mialą ostateczną pewność ;-)))))))))))))
Roman Bezet Opublikowano 18 Grudnia 2005 Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A jakżeby inaczej! ;) ale to zdjęcie jest podobne do mnie, chyba? ;D Oj, nieładnie się nie przywitać, oj ;) pzdr. b
Izabella_Sendor Opublikowano 18 Grudnia 2005 Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2005 No kiedy się bałam, że to nie Pan jednak i "wtopa" będzie ;-) Ja w gruncie rzeczy nieśmialy człowiek jestem.
Stefan_Rewiński Opublikowano 18 Grudnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Henrieta dziękuje za pozdrowienia i pozdrawia Pana, oraz zgadza się z Pańskim opr. Ja dz oraz przemyślę. Romanie, jeszcze raz przepraszam za ten nielegalny telefon,zachowam., mimo wszystko. Twoj/Pańskie obrazy mnie zadziwiają. Uzyłem nazw własnych, nazwisk świadomie. Moim zdaniem publicznych. I nie jestem w stanie Tych nazwisk zniesławić, bo publiczne. Jeżeli uważassz, że ma być inaczej, rozkazuj. Pozdrawiam. Stefan.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się