Gładź Szpachlowa Opublikowano 7 Grudnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Grudnia 2005 dziś w naszym pustostanie zamiast obiadu będziemy generować sobie kompleksy tak wyczytała matka w którejś z tych amerykańskich książek o wychowaniu dzieci więc siadamy przy okrągłym stole stół jest brązowy ze sklejki matka zaczynajesteś gruby i do niczego nie dojdziesz wiem mamoja też jestem gruba i do niczego nie doszłam tato?
Roman Bezet Opublikowano 9 Grudnia 2005 Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2005 Lepsze to niż poprzednie. Zastanawia mnie taka wersyfikacja, czy nie korzystniej by było wprowadzić albo odstępy między wersami, albo wydłużyć frazę? pzdr. b
jacek_sojan Opublikowano 9 Grudnia 2005 Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2005 Bardzo dobry wiersz! Ileż tu ironii sytuacyjnej, ale i nutka egzystencjalnego dramatu. Brawo! Narracja zmierza prosto do finału, i jest mądrze zawieszona. Gratuluję autorowi i pozdrawiam! J.S.
Messalin_Nagietka Opublikowano 10 Grudnia 2005 Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2005 Coś z abstrakcji rodzinnej – jacyś tacy zawiedzeni i polscy wszyscy z ukłonikiem i pozdrówką mn
Mona Liza Opublikowano 11 Grudnia 2005 Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2005 nizły. podoba mi się. wprowadza taki świąteczny nastrój:] bo u mnie rodzina się spotyka przy stole tylko na święta;) pozdrawiam;)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się