Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

po odniesionym zwycięstwie, można już tylko bronić
przywilejów. zrób to dla mnie i załóż tę czerwoną
bluzeczkę, kończącą się na pępku, noś ją nawet
kiedy nie patrzę, tak jakbym patrzył właśnie.
mówią, że stosunek między zaspokajaniem popędów
a kulturą jest odwrotnie proporcjonalny: im większe
stłumienie tym większa kultura. słyszysz ten tłum
za oknem, jak rzęzi na zaciągniętych hamulcach?
więc załóż tę czerwoną bluzeczkę i zdejmuj
nawet jeśli nie patrzę, tak jakbym patrzył właśnie.

Opublikowano

A niby dlaczego tłum od razu musi rzęzić? (nawet jak go hamulce... ;)
Nie da się nie słyszeć echa walki o więdnącą D. "właśnie".

Znam teorię na temat znaczenia przecinków i kropek w takim zapisie (różnica w pauzie?), ale ja bardziej po staroświecku czytam na logikę własną, więc: dlaczego po bluzeczce jest, a przed tym nie ma?
Z góry ;)
pzdr. b

Opublikowano

Coś jest na rzeczy z kulturą; więc w Twojej koncepcji ma twarz Dulskiej.? A jeśli kultura jest rodzajem sublimacji popędów, gdzie jakby w zadośćuczynieniu tworzona jest nauka, sztuka; to taka czerwona bluzeczka okazała by się chorągiewką małostkowości i egoizmu...Ja tak tu na marginesie tego znakomitego tekstu. Gratuluję i pozdrawiam! J.S.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszczym dzięki 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • Pobocze było w miarę stabilne, ale  nie pozwolono mi nim iść. Byłoby zbyt łatwo. A przecież, gdyby było łatwo, nie nauczyłabym się niczego.    - Jak długo, do cholery, mam się jeszcze uczyć?! - klęłam sama do siebie, wywracając się w śliskiej koleinie.   - Po co mam być jakąś super wykształconą duszą? Po co, Boże? Czy nie wystarczy Ci to co umiem, co widzę, co zrozumiałam???      Ktoś pewnie odpowiadał mi gdzieś w środku, ale byłam zbyt zmęczona i rozgoryczona, żeby usłyszeć jakikolwiek szept z wewnątrz.     Jedyne czego nie dało się nie zauważyć, nawet w stanie skrajnego wyczerpania, to znaki. O, tak! O znakach sporo czytałam. Mogłoby się wydawać, że to paraduchowy temat. Że tylko nieliczni i zainteresowani mają z tym styczność. Przekonałam się na własnej skórze, że jednak nie.      Na początku, kilka lat temu, spotykałam je niemal na każdym kroku. Zaczęło się całkiem niewinnie od kilkakrotnego zobaczenia " lustrzanych" godzin. Typowe jedenastki. - Zaczyna się. - pomyślałam. Poczułam się mało komfortowo z racji tego, że kiedyś bywało już podobnie i nie zwiastowało to, bynajmniej od razu, pomarańczy na dębie.       Wcześniej miałam kilka wielkich marzeń i wydawało mi się, że przecież mogą się spełnić. Jaki problem? Postaram się, dostanę to, czego chcę. Przecież mi się należy. Owszem być może się należało, ale coś za coś. Żeby powstało nowe, najpierw musiało runąć stare. A świadomości tego akurat wtedy jeszcze nie miałam.    
    • @Poet Ka Bardzo fajny pomysł na wiersz ;)
    • @Leszczym bardzo dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Czarek Płatak   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...