Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Siedzę, wokół mnie ludzie,
patrząc nieobecnością
przyglądają się.
Kaszel, ostry kaszel
przenika mnie
- Patrzą się!

W oddali jakiś szmer...
...nazwisko,
podają dalej i dalej,
dociera do mnie.
Moje nazwisko.
To już.
Teraz ja.
Wygrałem.




Tarnobrzeg, wrzesień1999r.

Opublikowano

Wiersz chyba świadczy o tym, że nawet w ubiegłym stuleciu korzystanie z usług publicznej służby zdrowia miało swoje plusy :)
Troszkę mniej dosłowności i byłoby ciekawiej. No i nie jest to wiersz o miłości (+).
Pozdrawiam.

Opublikowano

patrząc nieobecnością --> to mi się wydaje co najmniej dziwne
i dalej się orzyglądają - brakuje tu trochę logiki;
powtórzenia mi przeszkadzają (np. patrzą się/ patrząc, kaszel);
trzykropki - z nimi trzeba bardzo uważać, tu jakoś mi przeszkadzają;
tabulatory i "pokarbowanie" wiersza wydaje mi się niepotrzebne;

ogólnie nie jest najgorzej, ale warto jeszcze nad tym posiedzieć (plus na pewno za to, że wiersz nie o miłości :)

pozdrawiam serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Soso    Każą się leczyć, by dobrze móc kochać,  Odebrać Tobie, chcą twoje jestestwo.  By pośród ludzi żyć, z nimi i szlochać,  Bo skrzywdzony Ty, to wieczne przekleństwo.    To my tworzymy, świat ten, poniżani,  Nie dla nas tkliwość ni ludzie uczucia.  Ludzie ze stali, z kamienia ciosani,  Gdzie nasze serca? Zrodzone do knucia?    Ja jestem jeden, a Was są miliony,  Wy się kochacie, ja sobie złorzeczę.  Ze wszystkich wrogów, we mnie wróg wcielony,  Blizny na ciele, spójrz w oczy, człowiecze.    Lecz to najgorsza ze wszystkich nocy bywa,  Bo własne ciało, ja muszę oglądać.  Pręgi i blizny, wstręt we mnie odżywa,  Lepiej panować, niż miłości żądać.
    • @JakubK czasem gdy brakuje argumentów werbalnych ludzie chytają się róznych przedmiotów, którymi mogą wyrażać emocje i racje...talerze niewątpliwie się do tego nadają, bo hałas wywołany ich potłuczeniem może znaczyć więcej niż tysiąc słów...Ciekawy wiersz.
    • @Maria Kosaciec w tym wierszu naszkicowany został przejmujący obraz samotności w pokoju w  szpitalu  gdzie leczenia wymaga psychika. Podoba mi się metafora snu "przychodzącego na receptę". Upersonifikowany staje się on bardziej " ludzki " i ukazana tym samym jego wartość i ważność. Chęć dotykania deszczu stała się marzeniem i  wręcz luksusem, co jeszcze bardziej podkreśla dramatyzm sytuacji, gdzie tak prozaiczna rzecz wzbudza tyle emocji. Pisanie natomuast listu do samej siebie jest dla mnie próbą takiej autoterapii...choć podmiot liryczny nie do końca wierzy w jej powodzenie. Smutny w wydzwięku wiersz, na pewno porusza serce...
    • @LessLove piękny, refleksyjny wiersz. To połączenie cielesności- takiej człowieczej z miłością bezwarunkową. Nie można być we wszystkim idealnym, każdy ma prawo do popełniania błędów,
    • @DuillaDzięki za polubienie i zwrotny limeryk. @Konrad Koper@Poet KaDzięki za polubienie. Pozdrawiam.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...