Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

[można być szczerym i w to nie wierzyć
ufać do granic w pełni nieświadomie
egzaltując kalekie pragnienia jabłek
rozrzuconych na drodze do fabryki]

jeden ze skróconych letnich wieczorów
liście ostatkami sił sprawiały dobre wrażenie
w wydaniu siedemdziesiątym którymś

w takich sytuacjach to nic dziwnego
po latach słowa potrafią być spięte

- dobry wieczór. co podać?
- hm proszę kawałek słońca
- przykro mi, żetony na dziś się skończyły
- szkoda, w takim razie dwa duże piwa

z pewnym niepokojem mówił o rodzinie
dzieciach i żonie której nigdy nie kochał
na moment znów poczuł się wolny
noc stawała się coraz chłodniejsza

pożółkłymi palcami zgasił papierosa
uśmiechając się chuchnął na zimne
dziś po raz ostatni - musiał już iść
znalazł tylko chwilę na pamięć

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Onirycznie, sensualnie, kobieco. Podoba mi się "szczelna jedność przeciwieństw" jednak to prawda, że się przyciagają:) Pozdrawiam. 
    • @Tectosmith... czyli podobnie myślisz, jak Berenika... :) ale o tym niżej, w odp. do niej. To prawda, dzień nie zawsze chce się domknąć ciszą i ogólnym spokojem, wówczas nocny spacerek po domu może przynieść ulgę. Fajnie, że puenta przypadła...          
    • @Berenika97   tak…pomiędzy jawą a snem :) dziękuję, pozdrawiam :) 
    • - As? - A powoli kogutku. - Puk tu go - Kilo w opasa.        
    • "Sen o Wiktorii" Młodopolski erotyk inteligencki   Panienka nie wygląda mi ani trochę, na smutną, porzuconą i zdradzoną. O nie! Panienka ma animusz  i skora jest widać ku temu,  by do mnie uderzać w zaloty sercowe. A ja, z przykrością muszę to dodać,  brnę w tą igrę miłosną coraz to głębiej. Bo szukam Twego wzroku, co się ku mnie błyskiem szczęśliwości mieni. Wodzę za Tobą zmysłami  i sennym marzeniem nawet, bo mi raźniej wtedy na duszy  i weselej w sercu,  gdy Cię oglądam co rano  i widzę żeś w pełni rada  na nasze słowne zaczepki  co się mogą zakończyć  u restauracyjnego, wieczornego stołu jak i w gorącej, świeżej, nocnej pościeli. Nie dociekam. Czy pocieszenia szukasz prędkiego, boś przed tygodniem ledwie  zdradzona została? Czy Cię jednak  mój temperament ujął za serce i zapragnęłaś nowego  owocu miłości skosztować?     Kupidynie,  czemu Ty ślepcze, strzały miotasz? W kogo celujesz, sam nie wiesz. Ile się znamy? Niedługo. Dni ledwie dziesiąt. Księżycowych kwadr kilka. A tak nam dwojgu nie wstyd, tych podchodów miłosnych urządzać. A jeśli kiedyś przyjdzie ten dzień, że przekroczymy rozsądku granice, to ja rzeknę tyle, żeśmy temu niewinni. Bo rozgrzeszyć się trzeba. Zdradzeni perfidnie. Połączeni przypadkiem. Czasem jest tak, że to sensu ani celu nie ma. A działa tylko spojrzenie i uśmiech. I ta myśl, że to może nie być tylko sen.   Dla Wiktorii mej…    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...