Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

1.
Jak ciemno na tym świecie
tak trudno ścieżką życia iść
tak trudno kochać w świecie nienawiści
tak strasznie trudno oprzeć się i powiedzieć "nie".

Ref.
Już nie mam siły, ale idę.
Jestem na dnie lecz odpycham się,
bo ktoś ciągle na duchu podtrzymuje mnie.
Jest ktoś kto mi pomaga przez życie iść
to Bóg, rodzice i Ty.

2.
Nie wiem co prawdą, a co kłamstwem jest.
Kogo słuchać mam, czym kierować się,
co wybrać mam, czy ktoś powie mi.
Czy znajdę wyjście z tego labiryntu?

3.
Czemu nikt wartości się nie uczy?
Czy nienawiść w miłość się przerodzi?
Miłość i to co z nią związane
jest zapisane w księgach zakazanych...

4.
Czym więc jest miłość?
Co to znaczy kochać?
Czy miłość wciąż istnieje?
Czy kiedyś nauczę się kochać Ciebie?

5.
Już nie wiem kto ponosi klęskę...
Ten co kocha, czy nienawidzi...
Co o tym sądzisz? Ja wiem, że:
kocham i kochać będę!

Opublikowano

podpisuję się pod słowami Qiumeen,

jak już chcesz pisać o miłości to tak operuj słowem aby to uczucie było najważniejszą rzeczą na świecie, po pierwsze nie nazywaj miłości po imieniu, bo się staje zwykłym pustym słowem, a jeszcze jak go powtarzasz prawie w każdej frazie to jest mdły

nisko się kłaniam i pozdrawiam

Opublikowano

w kółko o miłości to nie najlepszy pomysł, jeśli chcesz o niej pisać teksty to poczytaj tłumaczenia co niektórych piosenek zagranicznych artystów

P.S. polecam Espena Lind, który moim zdaniem jest wspaniałym muzycznym poetą
www.espen-lincia.blog.onet.pl :P

pozdrawiam serdecznie Espena Sway :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dzięki kochani za wizytę ale widzę że muszę Wam odpowiedzieć.                            Zaczynam mieć wątpliwości; czy źle napisałem, że nie jestem zrozumiany, a może jestem zrozumiany i każde z Was "interpretuje tak jak wiersz (prawo) rozumie". Wybaczcie nie wiem.                               Od pewnego czasu postanowiłem stać się człowiekiem niewierzącym. No bo jak mam wierzyć w Boga, skoro na każdym kroku spotykam skutki Jego działania. Nawet samo to, że piszę ten tekst, a Wy przeczytacie i zrozumiecie już świadczy o Jego istnieniu. Skoro tak, to On Jest. Spróbujcie przyjąć, że On jest z Wami i zacznijcie żyć tak, jakby był obok Was i Wam towarzyszył. Jeśli tak wypadałoby swoje życie przewartościować i zmienić. O to że jest przyjąć jako aksjomat. I tu zaczynam się burzyć, skoro On jest, to ja już nie wierzę. Mówiąc, że wierzę umniejszam Jego rolę w moim życiu. No bo to tylko wiara a nie pewnik.                                   Tlen posłużył jako przykład (jeden z tysiąca tego co jest a nie widać) tego że przyjmujemy, że wiemy i przyjmujemy jak pewnik, że tlen jest (a jest to martwe dzieło boże).                                      Powtarzamy: "Panie Boże wierzę w Ciebie" zamiast podnieść ręce do góry i krzyknąć "Dziękuję Ci Panie, że jesteś zawsze przy mnie, i prowadzisz mnie do Siebie"   @Stukacz Tu nie ma żadnej odwagi - fakt    Pozdrawiam a właściwie "Niech Bóg prowadzi"    
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Powiew wiatru i wolności, jako symbol bycia sobą. Ale wolalabym nie mysleć, że to jest w zakresie marzeń.  I literówka.    Z przyjemnością przeczytałam i trzymam kciuki, ściskam. Bb
    • @hollow man doskonale:)
    • Zamykam oczy.   Twoja twarz pogodna.   Oczy – gasnący blask.   Wypieram tę myśl.   Nie chcę by stała się prawdą.   Mówisz "udało mi się".   I odchodzisz tydzień później.   Twój fotel, dla mnie,   Wciąż w nim siedzisz.   Usta wykrzywione w uśmiechu.   I tlen, który nie zdołał Cię ocalić.   Ja też nie zdążyłam.   Potrafię płakać.     W mej pamięci Twój obraz   żywy, sprzed chwili.   Nie zdjęcie.   Nie klatka z filmu.   Odcisk.   Wypalony na siatkówce.     180 dni.   To nie liczba.   To są dni tęsknoty.   Wypełnia płuca   zamiast powietrza.   Duszę się przy każdym oddechu.     Mówią: "czas goi rany".   U mnie nie ma rany.   Jest amputacja.   Czegoś nie ma.   A boli miejsce,   które kiedyś   było Tobą.   Ból fantomowy.     Zostałam   dowodem,   Chodzącym epitafium.   Kocham Cię i tęsknię, Tatku.   Wyryte we mnie.     1.05.2026 Gdzieś na zakrętach życia .
    • @violetta Fantastycznie. Taki tapas style.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...