Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

.
Jabłonki *
Wieczór panieński
Niedoszła pani młoda
Tańczy ponętnie
Na stole
Wespół ze mną
Rozbiera zdejmuje
Moją bluzę i koszulkę
Jestem w pół nagi
Odarty z szat
Polewa mnie piwem
Zlizuje piwo
Jęzorem potworem
Ręce jej
I jej koleżanek
Błądzą po mym ciele
Rozdzierają na kawałki
Tańczymy klęcząc
Całujemy gryziemy
Organy zewnętrzne
Rozgrzane wulkany
Chłodzone piwem


Już po wszystkim
Przytuliłem
Szepnąłem słówko do ucha
-Stwórzcie coś pięknego
Bądźcie razem szczęśliwi
Do końca świata
I jeszcze jeden
Dzień dłużej


* Jabłonki -nazwa knajpki przy AWF-ie K

Opublikowano

Słucham sobie właśnie Depeche Mode i tak mi się to fajnie wkomponowało w jeden kawałek...
Nasuwa mi się jednak pytanie: skoro ona niedoszła panna młoda to komu się życzy, by stworzyli coś pięknego? Maciek, chyba się zamotałam :)
pozdr

Opublikowano

eh, Maćku przebrnęłam przez wszystkie części, muszę przyznać, że wciągające :P. a tak pozatym, to chyba tylko pozazdrościć przygód w życiu ;) ... bynajmniej masz co wspominać

pozdrawiam serdecznie rozbawiona Espena Sway :)

Opublikowano

Vero Ikon, chodził mi aby oni panśtwo młodzi byli szczęśliwi, więc już powino ci to rozjaśnić wszystkie wątpliwości

Espeno dzięki za czas poświęcony lektórze jeszcze czeka ostatni epizod i na koniec jeszcze jeden wiersz podsumowujący całość mlaskających jęzorów potworów

nisko isę kłaniam i pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dzięki kochani za wizytę ale widzę że muszę Wam odpowiedzieć.                            Zaczynam mieć wątpliwości; czy źle napisałem, że nie jestem zrozumiany, a może jestem zrozumiany i każde z Was "interpretuje tak jak wiersz (prawo) rozumie". Wybaczcie nie wiem.                               Od pewnego czasu postanowiłem stać się człowiekiem niewierzącym. No bo jak mam wierzyć w Boga, skoro na każdym kroku spotykam skutki Jego działania. Nawet samo to, że piszę ten tekst, a Wy przeczytacie i zrozumiecie już świadczy o Jego istnieniu. Skoro tak, to On Jest. Spróbujcie przyjąć, że On jest z Wami i zacznijcie żyć tak, jakby był obok Was i Wam towarzyszył. Jeśli tak wypadałoby swoje życie przewartościować i zmienić. O to że jest przyjąć jako aksjomat. I tu zaczynam się burzyć, skoro On jest, to ja już nie wierzę. Mówiąc, że wierzę umniejszam Jego rolę w moim życiu. No bo to tylko wiara a nie pewnik.                                   Tlen posłużył jako przykład (jeden z tysiąca tego co jest a nie widać) tego że przyjmujemy, że wiemy i przyjmujemy jak pewnik, że tlen jest (a jest to martwe dzieło boże).                                      Powtarzamy: "Panie Boże wierzę w Ciebie" zamiast podnieść ręce do góry i krzyknąć "Dziękuję Ci Panie, że jesteś zawsze przy mnie, i prowadzisz mnie do Siebie"   @Stukacz Tu nie ma żadnej odwagi - fakt    Pozdrawiam a właściwie "Niech Bóg prowadzi"    
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Powiew wiatru i wolności, jako symbol bycia sobą. Ale wolalabym nie mysleć, że to jest w zakresie marzeń.  I literówka.    Z przyjemnością przeczytałam i trzymam kciuki, ściskam. Bb
    • @hollow man doskonale:)
    • Zamykam oczy.   Twoja twarz pogodna.   Oczy – gasnący blask.   Wypieram tę myśl.   Nie chcę by stała się prawdą.   Mówisz "udało mi się".   I odchodzisz tydzień później.   Twój fotel, dla mnie,   Wciąż w nim siedzisz.   Usta wykrzywione w uśmiechu.   I tlen, który nie zdołał Cię ocalić.   Ja też nie zdążyłam.   Potrafię płakać.     W mej pamięci Twój obraz   żywy, sprzed chwili.   Nie zdjęcie.   Nie klatka z filmu.   Odcisk.   Wypalony na siatkówce.     180 dni.   To nie liczba.   To są dni tęsknoty.   Wypełnia płuca   zamiast powietrza.   Duszę się przy każdym oddechu.     Mówią: "czas goi rany".   U mnie nie ma rany.   Jest amputacja.   Czegoś nie ma.   A boli miejsce,   które kiedyś   było Tobą.   Ból fantomowy.     Zostałam   dowodem,   Chodzącym epitafium.   Kocham Cię i tęsknię, Tatku.   Wyryte we mnie.     1.05.2026 Gdzieś na zakrętach życia .
    • @violetta Fantastycznie. Taki tapas style.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...