Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

A my z trzykomorowymi żołądkami
My biegniemy z językami po ziemie
My biegniemy co tchu do ciebie

Może zdążymy

A zaczęło się od tego że dzień był
Dziwnie piękny jak na te porę
Pewnie tylko dzięki temu że
Wypełniałeś mnie dominowałeś i wzdychałeś

A oni wcale nie chcieli się stamtąd ruszyć
Chociaż co moment wydawało mi się
Że właśnie odchodzą (już się nie śmiejąc)

Zostaliśmy zgnieceni
Mimo że szybowaliśmy w uniesionym powietrzu
Prosto z naszych gardeł

Jestem sama, więc biegnijcie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ekhym:

A zaczęło się od tego że dzień był
Dziwnie piękny jak na te porę
Pewnie tylko dzięki temu że
Wypełniałeś mnie dominowałeś i wzdychałeś

sugerujesz że wypełnianie cie jest czysto emocjonalne a wzdychanie z zadumy nad twoimi pieknymi oczami? byx, nie jestem głupia i umiem odszyfrowywać twoje wiersze ;].
zresztą, mam dziś poprostu taki dzień, żaden wierszmi sie dziś jeszcze nie spodobał, włącznie z własnym. kosiam
Opublikowano

oo tak, ja cie nigdy nie rozumiem. wogle to cała jestemn jakaśprzygłupia, nic o tobie nie wiem, nie potrafie ci pomagać i ciągle tylko zrzędzę. prosze bardzo, bij mnie, teraz. ja sobie poskubie tutaj troche....


ps
nie musiałaś nazyważ mnie 'pier****** k***ą' i mówić że mam mokre wargi bo bardzo dobrze umiem gwałcić. nie musiałas, naprawde. ;P

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




dlaczego trzykomorowe żołądki, czy mowa o stadzie krów???:)...ja oczywiście Bardzo początkująca jestem, ale wiersz rozumiem kompletnie inaczej aniżeli w/w.
Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • są noce których nie pamiętam ale ciągle gdzieś we mnie czuwają tęsknota jest w raju nam zostały miejsca pełne słów ale czy jeszcze coś łączy ślad z życiem albo miłość ze szczęściem mam wrażenie że dziś wszystko znajdujemy na śmietniku wyobraźni chociaż spotykają mnie noce z których patrzę na księżyc i wybieram  pomiędzy zegarem a wahadłem bić - czy odbić się bywać czy zapewniać milczenie to przemijanie czy wahanie
    • @Berenika97 Chyba każdemu zdarzyło się rozpaść w obliczu niesprawiedliwości świata...to łatwo może pochłonąć. Ciekawy temat wiersza. Pozdrawiam
    • @Nata_Kruk Ona, znaczy ta dróżka, jest tam stale, do dzisiaj :)    Dobranoc - gwiazdki na noc  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

                      @Andrzej P. Zajączkowski,  @Rafael Marius   dziękuję :)                                   
    • Nie jestem pewien, czy ona nadal tutaj mieszka, a więc przy każdej okazji kiedy muszę tędy przechodzić towarzyszy mi cichy strach przed jej spotkaniem, przed spojrzeniem jej oczu, albo może głównie przed odbiciem się w jej źrenicach. Nie ma w tym też wiele z patetyzmu - od jakiegoś czasu męczą mnie ataki kołatania serca, a boję się, że minięcie jej na chodniku w optymistycznym scenariuszu odebrałoby mi przytomność, a w gorszym, autentycznie zaszkodziło mojemu zdrowiu (w najoptymistyczniejszym - zabiło). Z racji tego, od miesiąca dawkuję leki przeciwkrzepliwe, a w maju mam ustalony termin ablacji. Ablacja. Lekarz tłumaczył mi - jest to zabieg, w którym pacjentowi wprowadza się do tętnicy specjalne urządzenie, wędruje nim aż do serca, a w sercu małymi impulsami pobudza się kolejne fragmenty przedsionków. W momencie, kiedy któryś fragment, sprowokowany impulsem, wywoła migotania, taki fragment bezlitośnie się zabija, na przykład wymrażając go ciekłym azotem. Pacjent w trakcie całej operacji zachowuje pełną przytomność. Uznałem, że jest w tym coś okropnie poetyckiego, to rozrzedzanie krwi, wkłuwanie się w tętnicę (udową!), wędrówka do serca, wymrażanie wadliwego serca. Lekarstwem jest zabicie feralnego fragmentu, wymrożenie go, aż martwe zostawi jedynie nieaktywną bliznę pośrodku zdrowo działającej tkanki. Czy w tym nie ma chociaż jednego wiersza? Jest. Myślę, że jest ich cały tomik - dlatego tak smuci mnie, że nie jestem ich w stanie napisać. Po zabiegu przeznaczony jest czas na obserwację, a więc może w ciągu tych paru dni spędzonych na szpitalnym łóżku znajdę czas, żeby to wszystko ubrać w słowa. Zapamiętam tam dodać, że robię to dla niej, że z naprawionym sercem, pierwsze co zrobię, to pójdę na jej ulicę, a ona, w pięknym majowym słońcu, przejdzie na drugą stronę ulicy.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...