Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

pamiętam że przez pół godziny gapiliśmy się
na bandę dzieciaków w piaskownicy udając
że wcale nie chcemy złapać za szpadelek
remek żartował że chyba wreszcie dojrzeliśmy

potem mówił że czuje po raz pierwszy
żona mieszkanie i takie bajki z księżyca
skwitowałem że facet to by tak chciał
całe życie tylko babki i domki z piasku

nagle podbiegł do nas mateuszek lat pięć
próbowałem szybko zasłonić puszkę
ale mały tak wtedy spojrzał że zbladłem
ja powiem pani że nie umiesz się bawić

Opublikowano

Garamond — To ja dziękuję. Gdybym tylko wiedział, że powinien być inny tytuł... ;)

Stanislawa — Dzięki wielkie za odwiedziny i komentarz. I za miejsce na całej ścianie.

Pozdrawiam. // 51

Opublikowano

świetny wiersz; po przeczytaniu tytułu - muszę przyznać, podchodziłam do niego z rezerwą, choć wiem, że piszesz bardzo dobrze; no i mile się zaskoczyłam - bardzo mi się podoba;
mogę się tylko przyczepić do tego, że zgubiłeś kreseczkę nad o w "mówiłeś";

pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Luthien_Alcarin — Cieszę się, że też tak uważasz. Dzięki.

Jay Jay — Dziękuję za odwiedziny. Bardzo.

Julia V. — Sprawne oko. Poprawiłem. Miło słyszeć, że się podobało.



Pozdrawiam Was. // 51

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Trollformel   Bardzo zmysłowy wiersz, który działa bardziej zapachem i ruchem niż opowieścią. Podoba mi się ta dwuznaczność słowa "winna" i metafora wina -gdy kobiecość nie jest tu dosłowna, tylko fermentująca, pełna napięcia i delikatnego ryzyka. Szczególne jest ostrzeżenie, by nie potrząsać butelką - czytam je jako apel o uważność wobec kruchego wdzięku i namiętności. :)
    • niech świat wysławia się niewyraźnie (zabawnie by było: źle usłyszał własne słowa, przekłada je na język przedmiotów – i rano ludzie, zamiast pantofli wzuwają kartofle)! po co nam wiedza, efekty odkryć, zdobycze nauki? chcę wyruszyć z tobą w świetlistą krętaninę (deklaracja tyleż czysta, co trącąca anarchizmem!), gdzie nie będzie się liczyć z przeszłością, dobrze? zatem patrz: uśmiechnięci opuszczają czarne muzea. jesteśmy w tym tłumie. na następnej ulicy czeka nas baśń: nieco nadpróchniały drakkar o falujących na wietrze strzępach żagli, pękata bestia spoczywająca na grzbiecie przeogromnego ptaka. wsiadaj, proszę. i lecimy na Księżyc, bo przecież można to zrobić, byle na wstrzymanym oddechu. z zawodu jestem celowniczym, więc umiem nawigować nawet z zamkniętymi oczami. bez problemu wylądujemy na Morzu Spokoju. ileż tam magii! naturalny satelita okazuje się być olbrzymim repozytorium pamiętników i zarazem teatrem, gdzie wystawiane są sztuki na podstawie niechcianych wspomnień. patrzymy, czytamy. oskórowywanie widm, skalpowanie cieni. pamiętaj to tylko baśń. więc przepracowujemy... przyszłość.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Wiem :) Dlatego też się uśmiechałem w pierwszym komentarzu.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Jak to drzewiej u nas mówili: To wszystko nic w porównaniu z bombą atomową. Obyśmy nie mieli sposobności się przekonać.    Pozdrawiam Jacku.
    • @Sylwester_Lasota   Acha, bo trochę inaczej zrozumiałam. :)  To tylko dlatego, że "spodek" jest rodzaju męskiego i ma określoną z góry funkcję.  :)   Ale to działa w dwie strony. :) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...