Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

tu brzozy olchom, graby dębom korą
cisnęły w chmury rozlazłe badyle,
będąc promieni słonecznych ostoją,
póki człek jaki miejsca nie odkryje
i nie rozsupła puszczańskiego węzła,
bodaj by droga mu na glinie zgrzęzła,

i tylko jeden dobrodziej Sulimir
wchodził beztrosko w kołaczące kije,
mając z drzewami układ „dalo-siny”,
tak, że przed ludźmi nawet oddech skryje
i pędząc między nimi, tak się zatnie,
ech, próżno gadać, kiedy jest się wiatrem,

cóż z obiecanek, kiedy raz w gęstwinę
wszedł od przypadku wędrowiec – człeczyna
i chcąc przejść dalej, na tyle o ile,
coś tam połamał, zatrząsł, powyginał
i poszło w miry Sulimira sądzić,
choć się zapierał na dech, że człek zbłądził,

chcąc rzecz ułożyć, jął płoszyć człowieka
i tak nadymał i nastrajał breję,
że prócz wędrowcy, co zaczął uciekać,
powalił całe zaciśnięte knieje
i wieść rozeszła się, że z wietrznej chłosty
połać gotowa na przyjęcie wioski,

tak, Sulimirem nazwany przysiółek,
rósł jak gałęzie niegdysiejszej puszczy,
„- i na cóż z ziemi okrycie wyprułem”
suli do dzisiaj jeszcze pośród bluszczy,
wszak pokój wszystkim, którym znać, że krzywda,
wiatr, las i człowiek – jak po ranie blizna.

ech, brzozy olchom graby dębom korą
cisną na wietrze jak niegdyś, przed czasy,
dudniąc po blasze dachów zwartych domostw
i oby w przyszłość suliły kamraty
dobrem ku sobie jakby w sen z pacierza,
chcesz się przekonać, przyjedź do Szulmierza.


od autora:
Szulmierz – wieś na drodze Ciechanów – Grudusk;
Sulimir, Sulimiar, Sulmir – staropolskie imię męskie, złożone z dwóch członów: Suli- ("obiecywać", "lepszy, możniejszy" lub „prószący, wiejący”) i -mir ("pokój, spokój, dobro"). Znaczenie imienia: "obiecujący pokój".

Opublikowano

Trudno się czyta, ale fajny nastrój. Najlepsza jest druga strofa, dwa ostatnie w niej wersy - brawo.
Trzecia strofa, hmm wedłóg mnie najsłabsza. Za dużo w niej człowieka "wędrowiec – człeczyna ... Sulimira ... człek" i troche inny klimat. Człowiek jest też w pierwszym wersie następnej strofy. To trochę przeszkadza.
Mniej dzwieczny rym niz inne chłosty-wioski , rzuca się w oczy. Przynajmniej mi. Nie chodzi bynajmnien że uwarzam rym za słaby, tak nie jest, ale podświadomnie wypowiedziałem zamiast "wioski" wiosny.
Ale za ogół jestem oczywiście na +.

Pozdrawiam :)

Opublikowano

Dwa pierwsze wersy pięknie pokazują konkurencję międzygatunkową. Słowo "cisnęły" pokazuje jej wielką siłę, a "rozlazłe" powolność, pozorną nieruchliwość walczących o światło drzew.
A człowiek? "bodaj by droga mu na glinie zgrzęzła". A bodaj!! :-)))
"układ dalo-siny" cóż, coś podobnego wpisałam kiedyś komuś w pamiętniku, jakieś ćwierć wieku temu :-)))
czasownik "suli" :-)
Sulimir nieświadomy swojej siły. łatwość przekroczenia granicy między obroną a niszczeniem.
Zgadzam się z Quimeen co do trzeciej strofy.
Pewnie niejedno bym jeszcze wyskrobała.

Pozdrawiam :-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dzięki Fanaberko, za przeczytanie i skomentowanie - tak po cichu i głośno dopiszę, ze wiersz powstał w 15 minut, może za szybko? Jednak już jestem w trakcie poprawek - Fanaberko - jakbyś coś jeszcze miała to proszę, z checią się podporządkuję
pozdrówko MN
Opublikowano

"wiersz powstał w 15 minut"
Messa!! sam Sulimir mógłby Ci pozazdrościć ciągu :-)))

Poprzedni komentarz pisałam w przeciągu i być może gdzieś zwiało moje przesłanie. Ja tu zwietrzyłam suli wiersz i próbowałam zadąć w fanfary :-)
Pozdrawiam :-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



wiesz Fanaberko - nie ważne czy 15 minut czy więcej-mniej - taki miałem zasięg czasowy i potrzebę, dzięki za fanfary, dzięki za zaglądanie w te moje zapiski, hi, ukłoniki
pozdrówko MN
ps. ale jakbyś coś miała mi wytknąć to proszę, z chęcią posłucham

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Mel666 W tym wszystkim zastanawia jedno. Czemu tak się dzieje? Czemu jeden zginie od ugryzienia mrówki, a drugi żyje sto lat. No i ta bezsensowność, która aż krzyczy w Twoim wierszu. Może to po to, by komuś było łatwiej, albo by zrobić miejsce drugiej mrówce. Nie wiem. Ale to pytanie pewno zostaje na długo w człowieku. Pozdrawiam. 
    • Dzięki. Pozdrawiam. 
    • @Poet Ka Och ...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @andrew Rwany sposób przechodzenia od myśli do myśli imituje chaos, którego doświadcza człowiek w codziennym życiu.   Wiersz jest próbą, a raczej wezwaniem do stworzenia sobie własnego świata i ostrzeżeniem przed tłumem.   Dwa ostatnie, krótkie wersy, niczym zaklęcia, dookreślają, że „swój mały świat” to „swój kawałek podłogi” i „azyl”.   Myśl oraz wezwanie są kierowane do bliskiej osoby (nie w całym utworze- ponieważ pojawia się forma "z nią", jest to element tej rwanej struktury), ale także do wszystkich ludzi – a właściwie do każdego z osobna.   Moim zdaniem ten urywany sposób pisania oraz powtórzenie myśli stanowią największą siłę utworu, nadając mu indywidualny rys.
    • Sam tytuł ma dla mnie taką wymowność, że to wiersz o tym co zostało. W wierszu w zestawieniu do " kurtyny" odczytuje to tak, że kurtynę zawsze można podnieść, skorupa jest tym, co się ukształtowało. Każdy ma swoją skorupę po stracie. W wierszu mamy dwie strony skorupy lewą i prawą. Zastanawia mnie przedstawienie lewej jako pierwszej. Może sugerować swoje spostrzeganie " świata" . Mamy tu lewą dłoń,  to logika, zewnętrzna strona skorupy, to ona chroni mózg. Ona przewodzi prąd, który zabija to, co jest w środku.  Neuronoprzekaźniki się stykają, iskrzą się na " słomianym stosie się spalają " tu odczytuję słomiany stos jako coś kruchego, co szybko się spala. Po lewej stronie pojawiają się także " stare wyblakłe fotografie, które po dotknięciu ręki się rozpadają. Metalowa klatka pod ziemią , gdzie nie dociera światło- to dla mnie obraz, który odczytuję jako coś, co zostało ukryte, jest trwałe, bo z metalu, jednak zakopane pod ziemią, nie jest widoczne "gołym okiem". Tu jako jako coś w rodzaju wspomnień.  Dalej pojawia się pytanie : " Co tu się właściwie stało? ". Odpowiedź na nie jest taka, że to jest ciało podmiotu lircznego. On diagnozuje siebie jako kukiełkę, która jest poruszana dwoma nitkami. Następnie określa siebie jako drugoplanową aktorę w sztuce, której to podmiot liryczny  nie zapisał własnymi rękoma. Podmiot czuję pustkę, całkowity brak emocji. Bierze wszystko takim jakie jest, bez oceny - automatycznie.  Dla mnie ten wersy są obrazem tego, że podmiot wie, że to nie on kieruje swoim życiem. Nie ma nawet rąk, jest " poruszany za pomocą kruchych nitek.    Kolejne wersy pokazują sam stan wewnętrznych  uczuć, to prawa strona, która także  zanika.  Tutaj mamy emocje, dzieciństwo, rodzinny dom. Pojawiają się tu magiczne stuczki, snieżobiałe poduszki. To obraz tego, co kiedyś było  " magią czucia " . W zestawieniu do " zardzewiałych doniczek"  pokazuje obraz rodzącej się wewnętrzniej pustki. Te doniczki nasuwają mi na myśl zardzewiałe, czyli już trochę zatarte wspomnienia. Nikt ich nie " konserwował" dlatego zardzewiały.  Po raz kolejny pojawia się także obraz opadającej kurtyny, zamknięcie powiek. Spektakl życia jest skończony. Może zbyt daleka interpretacja, jednak odczytuję to tak symboliczną śmierć. W przenośni umieraja to, co pozwala być człowiekiem. To obraz pustki. Dalej pojawiają się po raz kolejny teatralne obrazy, tj. tekturowa zasłona. Podmiot słyszy swoje imię.  Pokuszę się tu o odczytanie iskierki nadziei.  Skoro słyszy swoje imię to dla mnie oznacza to, że jest w podmiocie lirycznym jeszcze odrobina "ja".  Z kolei  końcówka  jest pytaniem o to kim jestem i jaką rolę mam w swoim życiu.  Podmiot nie wie czy jest iskrą czy cieniem.Mamy tu bardzo jasne, trafne porównania. Jeszcze szuka siebie. Końcowe dwa wersy są odpowiedzią. Jest pionkiem na szachownicy życia. Potwierdza to, że jest sterowany. Kończy się słowami " Mój ruch".    @Mel666 To wiersz, który wywołuje refleksję aby zajrzeć w głąb siebie. I odpowiedzieć sobie na pytanie jaki będzie " mój ruch".  To bardzo dobre zakończenie, bo pozwala na to, aby każdy dokonał własnej diagnozy. Kiedyś napisałam wiersz o maskach, które nosimy. Dla mnie Twój wiersz ma podobny wydźwięk.  Czytałam w napięciu i swoją odpowiedź już znam.  Dziękuję za ten wiersz.  Pozdrawiam Cię serdecznie.   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...