Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

dlaczego mnie tak śmieszą 'miłości" nastolatków?
nie wiem, nie wiem, ale cieszę się jak norka.
mogłeś dorzucić jeszcze samotne śniadania,
wieczory na parapecie, brudne skarpetki i kilka kotów, mruczących do snu,
bo widzisz to wszystko jest piękne, ta 'miłość' jest piękna- ale tak śmieszna,
tak banalnie nieporadna jak...ten wierszyk.
znowu pudło- ktoś to musiał nareszcie powiedzieć, sorry

Opublikowano

mnie się podoba większość wiersza. pierwsza strofa niestety, ale zniechęca.
drażnią szczególnie ''świńskie żarty'' no i ten ''paul newman'' .
wiersz jest dla mnie doskonałą odskocznią od forumowej, ezoterycznej, ale też i oklepanej codzienności. nie wiem czy zmienisz coś w I. w każdym razie dwie ostatnie zwotki bardzo na tak.

pozdr.

Opublikowano

No miałam już dzisiaj nie gadać....ale jako osobnik cokolwiek " zmamuciały" muszę powiedzieć Arku, że racja leży po twojej stronie, wiek i miłość mają się do siebie jako drut kolczasty do nosa tudzież pięść do jeża, czyli nijak. Kochaj, kochaj i za nic miej czcze drwiny, kto raz zasmakował w miłości ten nigdy nie zapomni tego wrażenia.
Pozwolę sobie sparafrazować klasyka:
" Ten kto mówi językami ludzi i aniołów,
a miłości nie ma,
jest jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.”
A teraz dobranoc... a nawet nie bójmy się tego słowa bardzo dobra noc

Opublikowano

wiersz jakby był żartem, ale całkiem udanym
samo zło - piszesz jakbyś była porzucona przez kilku mężczyzn, albo żaden cię nie chciał, słowa brzmią jak teksty 35-letniej niezaspokojonej seksualnie kobiety, oczywiście twoje słowa.

pozdrawiam serdecznie
Reginka

Opublikowano

piszesz ostatnio bardzo osobiście, smutnie... tak na prawdę trudno mi się do tych wierszy ustosunkować; podoba ją mi się, jest w nich coć pieknego; jest tu uczucie - a to bardzo ważne; nawet jeśli są momentami niedopracowane w formie czy lekko banalne...

"Człowiek bez miłość jest jak drzewo, które się nie zieleni"

pozdrawiam Cię serdecznie

Opublikowano

niektórzy z komentatorów zapomnieli, że tu się ocenia wiersze
wiersz jest słaby ze względu na słabą zawartość treściową i mało atrakcyjną formę
wiem, wiem — autor jest początkujący i nie pretenduje, ale to nie zmienia faktu, że nazywanie niejako w odwecie komentatora, który napisał, co myśli „35letnią niezaspokojoną kobietą” przechodzi granice ludzkiego smaku
ja nie wiem, jak się zachowuje taka kobieta i co mówi, ale osoba, która użyła tego sformułowania, niezawodnie to wie, ciekawe skąd
ale mniejsza, wiersz jest osobisty — co z tego, prawie wszystkie takie są, co z niego wynika? że peel pod wpływem miłości spróbuje stać się lepszym — czy to nie jest trywialny przekaz? użycie zapomnienia w parze z miłością jest tak zgrane, że aż szkoda
potraktowane po wierzchu — jestem, bo kocham, jakie to piękne, piękne tak, że aż kicz
kolega się nie postarał, za grosz twórczego podejścia do tematu, sam byłem kiedyś nastolatkiem, znam wielu nastolatków i znałem, niczym mnie ten tekst nie zaskoczył, nie ma w nim nic oryginalnego, może poza odniesieniem do wiary, co ostatnio nie jest po prostu w modzie
a te przymilne komenty robią ci człowieku krzywdę po prostu, bo nie masz bodźca, żeby coś w swoim pisaniu zmienić
po lekturze tego tekstu nie odczułem żadnych emocji poza rozbawieniem — jestem szczery, w ogóle nie odczułem nic z tej miłości, o której piszesz, tam jest tylko słowo „kocham”, a miłość to uczucie intensywne, w tym wieku bardzo mocne, a gdzie to widać w wierszu? czy kochać to tylko mówić „kocham”
myślałem o tym jako o ironii, ale nawet jako żart, ironia mnie nie przekonuje, zwłaszcza w kontekście drugiej zwrotki, która rozwiała raczej moje wątpliwości co do tego, czy to żart czy nie
dodam jeszcze, że agapiczność miłości jest typowa dla nastolatków, czy się to podoba niektórym, czy nie
pozdr

Opublikowano

Nie będę się z Tobą kłócił, najwyżej odpowiem na to, co napisałeś.
Cóż, to nie ja wymyśliłem 35 letnią kobietę. Co do przekazu - to możesz nazwać go trywialnym, banalnym, bez pomysłu. Albo prostym. Chciałem napisać coś prostego i napisałem. Nie mam zamiaru i chęci każdym wierszem rzucać wyzwanie całemu światu, myślę, że warto przekazywać ważne rzeczy w prostej formie.
Jestem gdy mówię kocham - możesz to nazwać kiczem, ja to nazwę najpiękniejszym ludzkim uczuciem. Jeśli się mylę, to trudno.
Piszesz, że nie ma nic oryginalnego, poza... - czyli coś oryginalnego jest czy nie?

Już się nie mogę doczekać kiedy za te dwa lata przestanę być nastolatkiem i wszystko wreszcie będzie ok i niebanalne.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Benjamin Artur   Fajne!     A wróbel spojrzał na kota i krzyknął: "Ale wtopa!"   Bo temu wróblowi śnił się ten sam kot, ale w wersji z horroru. :)
    • ~~ Podwórko, na którym Reksio miał swój własny domek, zamieszkiwało także wiele innych stworzeń. Pomiędzy nimi codziennie przechadzał się Romek, karmiąc i doglądając - sypał ptakom zboże. Reksio miał swoją miskę której to pilnował; zbyt wielu tu chętnych, co chciało podkradać jego przecież jedzenie. Takim nie darował goniąc z głośnym szczekaniem. Bały się tu siadać wrony, kruki czy kawki z pobliskiego lasu. Jedna taka usiadła. Lecz Reksio zawczasu rzucił się do ataku na owo ptaszysko. Gonił i szczekał, lecz pomimo wszystko wrona skradła mu kość .. Był to kawał gnata, więc ciężar nie pozwolił wyżej płotu latać .. ~~ I tym to sposobem skrzydełko złamała .. Tutaj się więc historia rozpoczyna cała chwaląca honor Reksia i przymioty jego. ~~ Podjął się wnet czynności lekarza ptasiego, od pomocy tej wronie, co mu kość ukradła. Reksio grzecznie poprosił, by sobie usiadła gdy tymczasem sam poszedł do Romka po leki. . Romek miał zawsze w domu zapasy z apteki na wszelki to wypadek. Tu bez zbędnych gadek dał Reksiowi co trzeba wraz z praktyczną radą; aby podał lekarstwo na uspokojenie. . Ono się okazało w jak najwyższej cenie, bo wrona ze strachu już po prostu mdlała. Bo jako złodziejka, tak sobie myślała, że Reksio zaraz ją tu "na amen" uśmierci. . Reksio zaraz wskazał, by przestała się wiercić a pozwoliła sobie uratować skrzydło. Wtarł w bolące miejsce jakieś smarowidło i usztywnił bandażem. Tak, jak na obrazku. . Od tego to to czasu nie słychać już wrzasku szczekania reksiowego. Bo wnet wszystkie ptaki wiedziały, że ów Reksio, to nie byle jaki szarobury kundelek, jakich wokół wielu. . Jedna z wron wprost krakała - mój Ty przyjacielu .. ~~
    • nóż w wodzie wtedy błyszczał jak gwiazdy Drogi Mlecznej Gosia... .....pamiętasz DKF na placu Teatralnym? i noc była zaczarowna jak ołówek inżyniera Trurla i Klapaucjusza   dwa serduszka biły miarowo gdy nocny tramwaj przekroczył prędkość zmierzchu   jazz jak tornado się wdarł w kawiarniany gwar i było bajecznie !
    • @Benjamin Artur   Mocny wiersz, w którym metafora karcianej gry ("kładę na stole duszę swą")  - to ryzyko emocjonalnego zaangażowania.  A przyznanie się do blefu to  moment słabości. Powtórzenia "nie skryję się , nie ucieknę" budują poczucie nieuchronności, a koniec -  "stawiam wszystko na miłość" -  to odważna deklaracja mimo lęku. Bardzo intrygujący tekst! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...