Lady_Supay Opublikowano 21 Września 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Września 2005 mówię, że się duszę, że niewidzialne więzy, pętla, ty, podłoga, sufit. ściana. jesteśmy oddaleni - tam, gdzie ślepe pokoje, a drzwiami można tylko wejść. z ust wyciągasz zardzewiałe ostrze, kolejny raz mierzysz się z niedoskonałością. ostatnie cięcie, traf, pępowina.światło
Lady_Supay Opublikowano 21 Września 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Września 2005 I znowu się ośmieliłam. Mam nadzieję, że brutalne lanie mnie ominie, a ciosy nie będą zbyt dotkliwe. ;) Serdecznie
Piotr Sanocki Opublikowano 22 Września 2005 Zgłoś Opublikowano 22 Września 2005 Ja tylko postraszę ;) Zakończenie jest słabe. "ja. światło" - jak dla mnie zbyt oczywiste i dosłowne. Banalne - jednym słowem. W pierwszej strofie: "mówię, że się duszę, że niewidzialne więzy, pętla, ty, podłoga, sufit - tutaj jest pięknie. Bardzo dobra przeplatanka. i ściany, co nie słyszą." - tu jest słabiutko. Niepotrzebnie zwalniasz i zamyślasz się. Proponuję mały "remont": "mówię, że się duszę, że niewidzialne więzy, pętla, ty, podłoga, sufit ściany." - to wystarczy. Kończy strofę i daje element do interpretacji: "ściany". Dalej kolejne zachwianie w trzeciej strofie: "z ust wyciągasz zardzewiałe ostrze, kolejny raz mierzysz się z własną niedoskonałością." - banalne i przegadane. Tutaj nic już nie podpowiem ;) Treść za to oryginalna. Forma może być. Pozdrawiam serdecznie
Agnes Opublikowano 23 Września 2005 Zgłoś Opublikowano 23 Września 2005 Lady, bardzo dobrze że się ośmielasz, bo czemu tego nie robić :) Miło,że jesteś odważna. wiersz, zatrzymał. Przede wszystkim znaczeniowo. Wybacz , że nie będę się rozpisywać na ten temat, troszkę pomarudzę technicznie. Otóż, osobiście unikałabym takich "przesunięć" tekstu, może to kwestia gustu, ale wygląda to dla mnie choinkowato. Poza tym coś mi zgrzyta w trzeciej strofie : z ust wyciągasz zardzewiałe ostrze, kolejny raz mierzysz się z własną niedoskonałością. wszystko inne na wielkie tak pozdrawiam ciepło/a
Lady_Supay Opublikowano 23 Września 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Września 2005 Piotrku, dziękuję za komentarz i już tłumaczę, co następuje: (wiersz zmieniłam na pierwotną wersję) Twoja sugestia - ściany. Racja. Przekombinowałam, ale zostawię - ściana.;) "z własną niedoskonałością. - banalne i przegadane." Może przegadane, dlatego okroję, ale czy na pewno banalne? Ta "niedoskonałość" (prócz wady własnej), to personifikacja. Kto? Może ja, może Ty, a może nie. Zakończenie: "ja" mogę zniknąć, ale światło musi zostać. :) Jeszcze raz dzięki śliczne. Pozdrawiam serdecznie Ewa
Lady_Supay Opublikowano 23 Września 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Września 2005 Agnes, oddalenie II strofy, choć "choinkowate" jest symboliczne. Co do strofy III, to ciut wytłumaczyłam wyżej, ale nie mam pojęcia na co wymienić "ostrze" i to w sposób czytelny, acz "zardzewiały". ;) Dzięki wielkie za dodanie odwagi :) Buziaki Ewa
Pan_Fei Opublikowano 23 Września 2005 Zgłoś Opublikowano 23 Września 2005 Zaglądałem już tu ostatnio, chciałem chwilę odczekać z opinią, wracam i widzę zmiany (albo tylko mi się zdaje? ;) Bardzo lubię takie klimaty- szacunek do słowa- czytelnik czuje, że to nie jest wiersz „na raz”, tutaj nie zdania, a ich składowe nadają sens. Za to- brawo. W dwóch pierwszych strofach jest ten „feeling”, chyba niemożliwy do sprecyzowania, ani do nauczenia. Jest i już ;) Dla mnie to największy walor w poezji To zardzewiałe ostrze chyba najmniej mi podeszło, dalej jak wyżej (czyt. świetnie, ale bez „feelingu” dwóch pierwszych strof ;) Pozdrawiam Cię Serdecznie Fei
Stefan_Rewiński Opublikowano 28 Września 2005 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2005 Wiersz prowadzi mnie po labiryncie narodzin. Trudny. Przemyślę. Ukłony. Stefan.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się