Miłosz Opublikowano 17 Września 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Września 2005 Długa, czarna wstążka drogi Co jak wąż, który się wije A słońce jego oczyma A czarne cienie postaci jego duszą Czerwony kolor miłości i czerń żałoby W tym blasku Tą drogą ciągną się tłumy postaci Postaci, których nie znam twarzy Lecz w oczach ich widać radość, smutek i ból Z ustami, które wyznają miłość Całują się usta, które kłamią W pierwszym szeregu już trudno rozróżnić Czy ziarnka piasku to czy ludzie? Ostatni szereg, armią olbrzymów być się zdaje W krainę sennych zwidów Zabierz się ze mną razem A poznasz tych ludzi prawdziwe oblicze Poznasz ich twarze
Cień Opublikowano 17 Września 2005 Zgłoś Opublikowano 17 Września 2005 Zastanawia mnie jedno!?. Jeżeli nie ma komentarzy to?... Wiersz jest do niczego, czy przeciwnie? Córka autora wiersza! :)
Piotr Sanocki Opublikowano 17 Września 2005 Zgłoś Opublikowano 17 Września 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To znaczy, że albo ktoś nie miał chęci komentować, albo jeszcze ten "ktoś" tutaj nie zajrzał ;) Wiersz ciekawy. Czepiłbym się strony technicznej utworu. Otóż z moim skromnym zdaniem przydałby się tutaj konkretny podział na strofy. Jako jednolita całość traci znacząco na atrakcyjności. Zakończenie jest słabe. Reszta może być. Pozdrawiam serdecznie
51fu Opublikowano 17 Września 2005 Zgłoś Opublikowano 17 Września 2005 'Czerwony kolor miłości i czerń żałoby', wąż, słońce, cień, radość, smutek, ból, miłość. A wszystko w jednym wierszu! Mało który publikujący (czyt.: prawdziwy) poeta odważy się użyć któregoś z powyższych słów w swoim tekście. Czasem skorzysta z jednego z nich, ale zdrowo się namęczy, żeby w kontekście nie trąciło banałem. Ale żeby użyć wszystkich naraz, to już lekka przesada. To treść lub budowa wiersza powinna wywoływać emocje, a nie same słowa. Słowa to tylko rekwizyty, na dodatek tutaj są to rekwizyty 'oklepane'. Nie naprawi się kranu tylko wyjmując z szafki wszystkie swoje narzędzia. Pozdrawiam. // 51
Cień Opublikowano 18 Września 2005 Zgłoś Opublikowano 18 Września 2005 Prawdziwy poeta, banał, okropne rekwizyty i!?..... Narzędzia. Ten komentarz można skwitować tylko w jeden sposób.. Czytaj , czytaj i czytaj.... Ze zrozumieniem! Pozdrawiam Cień
51fu Opublikowano 18 Września 2005 Zgłoś Opublikowano 18 Września 2005 Cień — Pani mnie rozbawia. Proszę przeczytać komentarz. Ze zrozumieniem. I proszę odpowiedzieć sobie na jedno pytanie. Czemu Autor nie wysuwa kontrargumentów? Wolałbym dowiedzieć się, co on sam ma na ten temat do powiedzenia. A jeśli sama Pani na wstępie sygnalizuje, że jest jego córką, jak mogę brać Pani reakcję na poważnie i jak może Pani odbierać tekst całkiem obiektywnie? Kolejne pytania. Czy aby czerwień miłości i czerń żałoby nie są oczywistymi, wtórnymi, wręcz truistycznymi sformułowaniami? Czy powtarzanie tych samych wyrazów (twarz, usta, droga) w kilkunastu wersach świadczy o twórczym warsztacie czy przeciwnie? Czy słowo/pojęcie w wierszu to nie rekwizyt? Czy samo słowo jest desygnatem? Czy publikujący na tzw. realu poeta korzysta z powyższych (ból, radość itp.) pojęć, czy też za pomocą środków stylistycznych i unikania banalności osiąga zamierzony efekt? Ostatnie pytanie. Czemu nikt nie rzucił się w obronie tekstu? Z chęcią odpowiem na wątpliwości. Bardzo przepraszam Autora za prywatę, ale skoro córka, pozwoliłem sobie odpowiedzieć na komenatarz. Z całym szacunkiem — 51fu.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się