Małgorzata Bryl Opublikowano 14 Września 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Września 2005 Dochodziła osiemnasta, gdy na schodach pojawiły się czarne półbuty na wysokiej szpilce. Z każdym krokiem klatka schodowa napełniała się dźwiękiem miarowych uderzeń. Bach, bach, bach - szpilki były w siódmym niebie tym bardziej, że na parterze obejrzała się za nimi para męskich mokasynów. Na dziedzińcu przed kamienicą, a dalej na chodniku nie było już tak różowo. Chociażby te obskurne trepy na rogu ulicy: "Co to nawet nie umie oderwać się od ziemi i tylko tak szura całymi dniami!". Na domiar złego ulicą przebiegło stado brudnych glanów. Szpilki były zniesmaczone. W tym samym czasie, dwie ulice dalej z samochodu wysiadły trzy pary męskich, czarnych półbutów. Ich skórzana, nienaganna powierzchnia doskonale prezentowała się w świetle ulcznych latarni, a obcasy pewnie uderzały o bruk. Na ulicy panowała martwa cisza. Nawet stare trepy zatrzymały się w cieniu śmitnika. Po chwili tajemnicze buty znikły w mroku za bramą. Godzina dwudziesta pierwsza. Przez miasto mknie przepełniony tramwaj linii osiem. Zaraz przy drzwiach para różowych sandałków z brokatową kokardą podskakuje niecierpliwie, a tuż obok tkwią ciężkie buty na wysokim koturnie. Jeszcze trzy przystanki... Nieco dalej zgraja adidasów pcha się w stronę wyjścia. Przy ścianie przesuwają się nieśmiało kolorowe klapki. Nareszcie! Z tramwaju wylewa się kolorowa fala butów, a ulica zaczyna grzmieć od szybkich kroków. Tysiące uderzeń na sekundę. Na zakręcie szpilki, po prawej czółenka, po lewej błyszczące lakierki, a na wprost ciężkie glany. Pod mostem przmknęło sześć par półbutów, właśnie przez pasy przechodzą snadały na wysokim obcasie, a pod klubem kłębią się zamszowe mokasyny i błyszczące pantofle. W sztucznym świetle latrani prezentują się znakomicie, to dodaje im odwagi i mkną przed siebie. Mokasyny mają przetarte obcasy, a sandaly spięty agrafką pasek, lakierki obdarty lakier, a półbuty są po prostu brudne. Już tu są. Dookoła wirują kolorowe światła, a salę wypełnia szczelnie pstrokaty, bezmyślny tłum. But przy bucie podryguje w rytm muzyki. Sandały z minuty na minutę chwieją się coraz bardziej, a glany tupią ze wszystkich sił, bo podobno liczy się efekt. Trwa świetna zabawa. Pustą, nocną ulicą człapie jeden trep i żałośnie pociąga oderwaną podeszwą. Stary but zgubił swojego prawego partnera. Wlókł się teraz samotnie i nagle poczuł straszny żal. Była bieda, był też brud i zniszczenie, ale zawsze jakoś się trzymał, bo szli razem, on i jego prawy przyjaciel. I nagle po tylu sezonach zabrakło go... Na rogu następnej ulicy trep znieruchomiał na zawsze. Nikt niczego nie chce widzieć. Poranna poświata pokazuje setki zmarnowanych, brudnych butów, a ulice znów rozbrzmiewają miarowymi uderzeniami - wstał nowy dzień.
Barbara_Pięta Opublikowano 14 Września 2005 Zgłoś Opublikowano 14 Września 2005 Oryginalna perspektywa. Czytało się wyśmienicie. Pozdrawiam :-))/B.
k.s.rutkowski Opublikowano 14 Września 2005 Zgłoś Opublikowano 14 Września 2005 fajny pomysl. wszystkie barwy zycia w paru zdaniach. chaos , pospiech, nawet samotnosc i zal po stracie. i smierc. i nawet ujrzalem te ludzkie głowy odwracajace sie od tego biedaka , który umieral na ulicy. pewnie najebany - nie nasza sprawa. obuwie w tym krotkim tekscie powiedzialo o kondycji ludzkiej wiecej, niż niejedna powieść. i to jest właśnie dobrze napisana miniatura.
Małgorzata Bryl Opublikowano 15 Września 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Września 2005 Czasem warto spojrzeć na świat z innej perpektywy. Coś co pozornie nie ma znaczenia, potrafi wiele powiedzieć. Dziękuję Wam i pozdrawiam.
Vegga Opublikowano 16 Września 2005 Zgłoś Opublikowano 16 Września 2005 Super :) Podoba mi sie ten pomysł, ten inny wymiar, całość zgrabnie napisana, bardzo refleksyjna i nastrojowa. Na dużego plusa zasługuje jednym słowem:) ps sama jakiś czas temu zastanawiałam się nad tekstem o dłoniach, bo one też właściwie potrafia bardzo wiele powiedzieć o człowieku. pozdrawiam :)
Małgorzata Bryl Opublikowano 17 Września 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Września 2005 Wszystko może opowiedzieć historię. Dłonie także. Wystarczy uruchomić wyobraźnię, której przecież nam nie brakuje. Dziękuję za recenzję i pozdrawiam Cię.
Pedro Salazar Opublikowano 25 Września 2005 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2005 NAprawdę rewewlcyjne. BArdzo ciekawy sposób spojzenia na świat przez pryzmat butów. Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Poczatek zabawny i chumorystyczny, a na zakończenie smutna wizja utraty kogoś bliskiego i potem to przygnebiające cmentarzysko butów. DZięki temu całość zachowóje równowage.
Małgorzata Bryl Opublikowano 27 Września 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Września 2005 Grunt to pomysł, czasem miewam olśnienia :)
Sanestis_Hombre Opublikowano 10 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 10 Stycznia 2006 koncept ciekawy wykonanie dobre zatem plusik za całość pozdr!
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się