Atena_Ceipil Opublikowano 14 Września 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Września 2005 Pomyślała wczoraj, gdy wykończona wracała domu - nie musi kochać poezji, nie musi grać na gitarze i śpiewać z nią do rana szanty, już prawie odpuściła mu wyczucie rytmu...gdy jej głowa - zamiast na jego ramieniu - wylądowała na zimnej szybie autobusu. Z przykrością stwierdziła, że z biegiem czasu - tak łatwo - odbiegamy od ideału. I jak beznadziejną samotnością jest przyjaźń. Czy to między kobieta a kobietą, czy między kobietą a mężczyzną...owszem piękna, ale jakże samotna...biegnąc po ruchomych płytkach tęskno upatrywała go po drugiej stronie ulicy...gdy tylko dotarła do domu udała się w podróż z Morfeuszem...niestety nie na jawie, ale spotkać Go.
Beata Er Opublikowano 14 Września 2005 Zgłoś Opublikowano 14 Września 2005 Nie znałam dotychczas tak trafnie sformułowanej definicji przyjaźni. Jestem pod wrażeniem. Pozdrawiam. ( pozwolę sobie przytaczać ową definicję, przy każdej nadarzającej się okazji:))
k.s.rutkowski Opublikowano 14 Września 2005 Zgłoś Opublikowano 14 Września 2005 cieżko jest napisać dobrą miniature. to druga , którą dzisiaj czytam , druga fatalna. stwierdzenie że przyjaźń jest beznadziejna samotnoscią, jest jak dla mnie za grubo ociosaną metaforą. nie kupuje jej.
Jay Jay Kapuściński Opublikowano 16 Września 2005 Zgłoś Opublikowano 16 Września 2005 podobnie jak Krzysiek - nie kupuję, być może dlatego, że mam inną definicję, ale też z innego bardzo prostego powodu - dałbym plusa, ale to tekst napisany przeciętnie. no niestety, ale życzę powodzenia :) pozdr.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się