Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jak struną drżącą łukiem rozpalonym
na dnie ciemności niczyjej
tworzysz mnie

przez oddech rozedrgany
we mgle ciepłą smugą
tworzysz mnie

poprzez dotyk wrzących palców
śpiewającą tkliwość idealnych rąk
tworzysz mnie

Przez potok kłamstw z ust do ust wolno
przelewany fiolką
z kryształowego kurzu
napełniasz mnie

zlewasz rzekę goryczy
z kieliszkiem nadziei

tworzysz mnie
[sub]Tekst był edytowany przez Dorota Drozdz dnia 14-10-2003 15:01.[/sub]

Opublikowano
poprzez dotyk wrzących palców
śpiewający dotyk idealnych rąk


- to taka jedna uwaga

a reszta doprowadziła mnie do niesłychanej jak dla mnie interpretacji,
którą pozostawiam tylko sobie ;)

Pozdrawiam,
Kai Fist

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Odwieczny dylemat kto ma gorzej czy ten który wchodzi w życie czy raczej ten któremu bliżej niż dalej do ostatecznej ostateczności    Pozdrawiam Czarku
    • Wieczorem ślepną oczy domów i mały tranzystor na nocnej szafce staje się świętym centrum wszechświata, nadaje ewangelię reklam, katastrofę i ciszę, kiedy leżę jak Jonasz w brzuchu wieloryba.   Ciemność podchodzi coraz bliżej, pełznie listwą przypodłogową, wchodzi przez szpary pod drzwiami, przykleja do szyb: świetliki w popiele nieba, światła samochodu, lśnienie meteoru z miasta do miasta, niewidzialna dłoń przemyka po ścianach.   Wyłączam radio. Biały szum zostaje chwilę, jak mleczna droga dla duchów reklam.   Postacie, które wymyśliłem za dnia szewc z ognia, kobieta z betonu,  chłopiec z cieniem w kieszeni układają się w moim oddechu, odnajdują spokój, milkną, znika niebo.   Zasypiam i jestem po drugiej stronie gdzie jest taki sam dom jak mój, taki sam ja, ta sama lampka nocna, ta sama samotność w brzuchu wieloryba, który połknął Jonasza, bo Jonasz chciał uciec.   Uciekam każdego dnia. W tramwaju, w sklepie, w wiadomościach o wojnie, w przeglądaniu internetu, w modlitwie, w kawie, w patrzeniu na ludzi bez imion.   Uciekam ale jeszcze nie wiem, przed czym. Jeszcze nie spotkałem mojego przeznaczenia. Może ono też ucieka. Może śpi po drugiej stronie radia.    
    • @Toyer to prawda poezja nie umiera. Ona czasami " chowa się" po kątach, aby wyłonić się w odpowiednim czasie. Kto będzie chciał, drogę do niej zawsze znajdzie:)
    • @A.Between urokliwy   wypada lekko dalej pisać  zawrzeć emocji całą moc niech się czytelnik podomyśla i pozazdrości bo jest co :)))
    • @Czarek Płatak czyli innymi słowy " punkt widzenia zależy od punktu siedzenia":)  Swietnie ujęta chwila w kadrze na dwa spojrzenia. I tak naprawdę nie wiadomo komu współczuć, bo i dziecko, i dorosły ma przed sobą życiowe "wyzwania", które musi jakoś ogarnąć niezależnie od ilości pozostałego czasu...Pozdrawiam Czarku!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...