Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Skarpetki miał dziurawe ---
I niezbyt czystą szyję,
Paznokcie - zawsze czarne,
To Wesoły Listek Niemyjek.

"Mam na imię Kacperek" -
Przyjaciół niezbyt wiele,
Właściwie to ja sam jeden,
Uśmiecham się do drzewek.

Ale nic nie szkodzi ---
Raduję się gdyż młodym,
Na smutki przyjdzie czas,
Śpiewajcie ze mną wraz!

"Przestańmy się wiatru bać,
I śmiało lećmy w wesoły las,
Szarość okrąży świat --
Gdy zabraknie listków - nas!"

Nie chciały dumne słuchać,
Niemyjek skończył marnie,
Spadł na tę butwinę ---
Co czystością piękną pachnie.

Już dzień cały leży zapłakany,
Listku! Listku! Mój kochany,
Ty jej oczy! Jej niebieskie,
Mojej córki - bawisz przecie!

Nie płacz, nie płacz - proszę,
Ona się śmieje - śmieje Listku!
Raka nosi w swym małym ciele,
Śmieje się! Taki jesteś wspaniały!

Co z tego że trochę brudnawy?
Że masz stare po dziadku sandały,
I listki nie chciały się z Tobą bawić,
Byłeś tej małej kruszynce pisany.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Tyle we mnie uczuć mokrych — padają, burzą się, odpływają. Deszcze łez nie samotnych mokną na ścianie twarzy. A ja pragnę tej wody, co płynie w duszy, gorącej jak gejzer, parującej szczęściem. Niech smutek utopi się w kałuży, duszo moja, bądź oceanem szczęścia. Płyń tam, gdzie nie ma złych fal, gdzie wicher staje się lekką bryzą, w statku nadziei ku portowi miłości, gdzie z wiarą wieczną krzyczę: Kocham życie.
    • Kwiecień ułożył się naręczem tulipanów na moim ramieniu. Przeniknął przez skórę i dotarł aż tam, gdzie drżenie. W słowach ukrył ptasie szepty, prawdziwe tylko dla mnie. Muskał wiatrem kobiecość i prowadził w stronę słońca. Potem potrząsnął lekko pierwszą burzą. Otworzyłam oczy i poczułam jego niestałość. Zmokłam w deszczu.
    • @Berenika97 Bardzo trafnie skomentowałaś, to wiersz o mojej mamie. Dziękuję Bereniko:):) @Alicja_Wysocka Dziękuję Alicjo:):) pozdrawiam:):)
    • W samotności zawsze będę sam. Myślałem, że znalazłem azyl, Naiwnie wierzyłem, że jest gdzieś nirwana. Tymczasem prawda, Że ból istnienia muszę znosić w pojedynkę, Dotarła do mnie niespodziewanie w słoneczną niedzielę.   To są łzy rozpaczy. To są krople wielkiej tęsknoty za tym, co utracone. A może za tym, czego nie było, Czego pragnąłem, a nigdy nie otrzymałem.   Nagi, bezbronny I jeszcze bardziej samotny Muszę iść.   Myślałem, że TO już nie wróci. Naiwnie wierzyłem, że będę szedł już tylko ku słońcu.   Jednak chwila słabości kosztuje zbyt wiele...
    • @Nata_Kruk   Ha, ha - cały :) A ja myślałem, że jesteś "cała". Super :)) Dzięki :)   @Berenika97   "Cały jestem zbudowany z ran" - tak mówił poeta. Pomiędzy ranami płyną czerwcowe deszcze, gwałtowne i ciepłe ulewy, jak oczyszczenie. Wiosna nie jest odnową, nie ma narodzin i śmierci - jest tylko brzoza. Trwanie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...