Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

przyszedł trochę za wcześnie
nie zdążyłam zetrzeć z oczu
śladów porannych łez
- tej ostatniej żałoby
po utraconym śnie

jego białym koniem
był zatłoczony tramwaj
który z zasady nie przestrzega
żadnego rozkładu jazdy

miał się przeprawić
przez siedem rzek
a tymczasem okazało się
że mieszka dwie przecznice dalej

z przedzieraniem się przez ciernisty las
poszłoby mu znacznie lepiej
gdyby nie to, że po drodze
zgubił klucze do drzwi

ale tak chciał dobry Bóg
że to właśnie on, a nie inny
przy pierwszym pocałunku
nie zmienił się w ropuchę

więc postanowiłam -
jeszcze dziś wieczorem
wyjdę z nim
na bal-
kon

Opublikowano

proponowane zmiany na szybko:


z przedzieraniem się przez ciernisty las
poszłoby mu znacznie lepiej
gdyby nie to, że na koniec
zgubił klucze do drzwi


tu proponuje zmiane na:

"z przedzieraniem się przez ciernisty las
poszłoby mu znacznie lepiej
gdyby nie to, że na koniec
zgubił kroki do wieży"


i propozcycja zmiany drugiej:


więc postanowiłam -
jeszcze dziś wieczorem
wyjdę z nim
na bal-
kon


na:

"więc postanowiłam -
jeszcze dziś wieczorem
wyjdę z nim
ze swojej wieży"


reszta w sumie pasuje, jak na chwile obecna.
jutro wroce i ewentualnie dodam swoja wizje zmian.

Opublikowano

Ciekawe... te kroki do wieży mi się spodobały! Chociaż miałam swój cel w takim, a nie innym doborze słów... chodziło mi o to, żeby książę był nie baśniowy, a ludzki właśnie - taki trochę fajtłapa, co klucze gubi i tak dalej;)... i o to także, aby sceneria tej "bajki" była po prostu życiem. Stąd mi się ten bal-kon wziął na koniec. Taka zmyłka:) Ale przespię się z tym i do zobaczenia jutro:) Dziekuję!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




alez troszke mozna by go wyidealizowac. nie robmy z mezczyzn takich fajtlapów, w koncu kiedy wspominasz o Bogu, pamietaj, ze jesli Bog kochalby kobiety stworzylby je z serca a nie z żebra ... ;) (to taki mala anegdotka, na dobry humor na dzis). wprowadze zmiany, kosmetyczne, jesli chcesz wezmiesz je pod uwage.


przyszedł trochę za wcześnie
nie zdążyłam zetrzeć z oczu
śladów porannych łez
- tej ostatniej żałoby
po utraconym śnie

troszke przegadane jak na poczatek, wprowadzasz ciekawie, ale z drugim wersem popadasz w rutyne i piszesz frazesy, a z pewnoscia stac Cie na cos wiecej. proponuje:


przyszedł trochę za wcześnie
tak między dniem a nocą
pajęczynką snów a żałobą
po utraconym odpoczynku


______________________________________________

jego białym koniem
był zatłoczony tramwaj
który z zasady nie przestrzega
żadnego rozkładu jazdy


nie wiedziałem, że tramwaj może być zatłoczony końmi ; ) zrezygnowałbym z tych tramwaji bo nie warto pakować w strofę dwa środki lokomocji, skoro nie jest to potrzebne. propozycja:


jego czarno-biały koń z fotografii
z zasady nie przestrzega
żadnego rozkładu jazdy


________________________________________________

miał się przeprawić
przez siedem rzek
a tymczasem okazało się
że mieszka dwie przecznice dalej

ta strofa nawet względna, więc pozostawiam bez zmian.

_________________________________________________

z przedzieraniem się przez ciernisty las
poszłoby mu znacznie lepiej
gdyby nie to, że po drodze
zgubił klucze do drzwi

wersja alternatywna, którą już znasz:


z przedzieraniem się przez ciernisty las
poszłoby mu znacznie lepiej
gdyby nie to, że na koniec
zgubił kroki do wieży


_____________________________________________

ale tak chciał dobry Bóg
że to właśnie on, a nie inny
przy pierwszym pocałunku
nie zmienił się w ropuchę
tu już frazesik z tą żabką, albo zrezygnować albo napisać nową strofę bez żabki, lub bardziej innowacyjną. propozcyja:


jeśli tego chciał mój Bóg
pocałunek nie zmieni
go w bajkowy frazes
o brzydkiej ropusze

______________________________________________________

więc postanowiłam -
jeszcze dziś wieczorem
wyjdę z nim
na bal-
kon


w sumie nie jest to zle zakonczenie, ale rozdzielanie słow zawsze mnie denerwuje w wierszach, ale to juz moj wypaczony gust.

pozdrawiam, zmiany wprowadzalo sie milo bo widac potencjal w Tobie i to calkiem spory.
Opublikowano

Podoba mi się zwłaszcza przedostatnia strofa w Twoim wydaniu. Znacznie "wyzgrabniała". Chętnie bym ją zaadaptowała, tylko trzeba by wówczas zrobić coś z finałem, żeby pasował. Porzeźbię jeszcze trochę... ale muszę powiedzieć, że jeśli chodzi o tramwaj, klucze i balkon... to będę się upierać;) Pozdrawiam:)

Opublikowano
w mojej bajce książęca ropucha
pojdzie jednak ze mną na bal
moja bajka jest inna


moze tak?
a tak by to wygladalo w "mojej" wersji:

przyszedł trochę za wcześnie
tak między dniem a nocą
pajęczynką snów a poszukiwaniem
utraconego czasu

jego czarno-biały koń z fotografii
z zasady nie przestrzega
żadnego rozkładu jazdy

z przedzieraniem się przez ciernisty las
poszłoby mu znacznie lepiej
gdyby nie to, że na koniec
zgubił kroki do wieży

jeśli tego chciał mój Bóg
pocałunek nie zmieni
go w bajkowy frazes
o brzydkiej ropusze

w mojej bajce książęca
ropucha pójdzie jednak
ze mną na bal
moja bajka jest inna

w mojej bajce książe
wita odjeżdżający tramwaj
jego koń kuleje na cztery nogi
a klucza posiada tylko
jak zabierze je z domu

moja bajka jest
nadzwyczaj inna


pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zamierzona dominacja formy nad treścią wypowiedzi. Forma jest ważnym i samoistnym celem u ciebie - w tym wierszu.   1. Każda z 7 pierwszych linijek jest złożona z dwóch samodzielnych elementów.  2.W lewej kolumnie wiersza "połówki wierszy" wchodzą ze sobą w rymy i rytmy. 3. Dwie ostatnie linijki tworzą puentę, osobną całość, refleksję podmiotu lirycznego. Pzdr  
    • i nadchodzi ta wiosna w której słychać ptaków liryczny śpiew wiosna ta kolorem drzwi odmłodzi co otwiera na oścież wiesz niebem ona taka kobaltowo pycha taka schludnie całkiem miła a na powitanie ciebie mocno znowu radość w wiosny łyk w blask polubiła ta wiosna to zimy jak co roczne zapomnienie to czarodziejskie nowo to miłosne odmłodzenie wszystko kwitnie no i łąki też w końcu swą piersią zaśpiewają bo serduszkiem promienie słońca tudzież nas witają będzie piękny kwiecień no i rodny złoty maj dorodny w las kotek mi tu ładnie teraz proszę aby graj lecie głodny będzie dużo kwiatów naj tych nośnych ulic drzewach i ptaszyny co mi raj doraźnie dłoń podgrzewa a w marcu jak w garncu coś się jakby poruszy rzucimy marzannę no i sen o wiośnie się nam wzruszy to ten który nosiliśmy tej zimy ochłodzeni a on rodnym okiem bladym świtem świat nasz w końcu zmieni jeszcze kaczeńce się podniosą w tych młodych miłosnych glebach jeszcze wierzby zapłaczą w letnich podniebnych siewach jeszcze Krokusy i fiołki olśniewają swym dorodnym plonem wiosennie woń dobywają jeszcze Tatry pokażą swą złotą wiosny naturę co zboże blaknie miłości w lecie które zwierzyna odrodzi się z zimowego zapomnienia wszystko rozchodzi się bez trosk do życia i zwątpienia bo te liście które brodzą potem będą sobie ssać to co było deszczem co im można było latem grać na fortepianie i na mandolinie i akordeonie ta wiosna tak szybko nie minie ona płonie
    • @Charismafilos mam wierszyk ale się w jęzor ugryzę

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Idę spać bo mnie tu bałamucisz  Dobranoc Dawid i nie siedź za długo bo Cię oczy będą bolały
    • @Gosława i w te słowa ją nieśmiało klecić mowę swą wspaniałą Skoro już mnie panienka tak bez gaci zobaczyła I tak miła dla mnie raczyć była Przyjmę i zapaskę i pantalony ale tylko od mej przyszłej żony ;)
    • @Charismafilos a że gosposia morowa baba była to do czyszczenia gacie poprosiła  W zamian zapaskę dała i pantalony  A malarz stał jak urzeczony

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...