Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie chodziło mi o liczbę odbiorców. Gdyby mi chodziło napisałbym coś w zupełnie innym stylu, ale byłoby to wtedy także niezgodne ze mną. Nie jestem pewien, czy aż połowa mówi takie rzeczy (co roku mówią, że od kilku lat nie byli w kościele?), sondaży nikt nie prowadzi (tajemnica spowiedzi)...

Jeśli poddałem ci myśl, to wspaniale, choć mam cichą nadzieję, że nie będzie to także spowiedź, ale cóż...


Klaudiuszu - miało być właśnie płaczę - nie zrozumiałeś widocznie o co chodzi. Narratorem jest osoba, która się spowiada. To ona mówi (myśli) sama do siebie "płaczę", a końcówka nie oznacza zaczerpnięcia powietrza przez spowiadającą się osobę, ale przez księdza, który "zbiera się" aby zacząć mówić. Nie wpadłem wogóle na to, że można to odczytać inaczej.


Patrycjo - cieszę się mimo wszystko, że poświęciłaś chwilę na mój wiersz i na stukanie w klawiaturę.


Vacker - cóż fantazji w tekście spowiedzi faktycznie nie ma, ale pomysł polegał właśnie na wykorzystaniu tego tekstu. Czy był to dobry pomysł - wy oceniacie. Co do tego o co chodzi - chodzi o nawrócenie. Pewnie nie jest to popularny temat w XXI wieku.


Kall - co do tego, czy Klaudiusz ma rację, to patrz wyżej :) a co do naszego świata - nawet kiedy jestem szczęśliwy, to piszę smutne wiersze. Nie wiesz nawet jak bardzo się cieszę, że dostrzegasz ogólne tematy moich utworów.


Regino - cieszę się, że wiersz wywołał u Ciebie jakąś refleksję na ten temat.


pozdrawiam wszystkich i dziękuję za odwiedziny.
  • Odpowiedzi 54
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Panie Już Niestety Nie Nieśmiertelny:
wykonanie fatalne (przykro mi to mówić)
ale gdyby to ciągiem zapisać - wyjdzie
cała jedna proza, ewentualnie wyliczanka
--> heh, no, chyba sam Pan widzi?

nie porusza, bo nie ma co poruszać
za dużo tego w tv, tutaj tylko forma mogła ratować
nie bardzo nowatorski pomysł

niestety, nie nie nie

pozdrawiam
mimo wszystko

Opublikowano

tak tak, Areczku, tylko - biorąc pod uwagę zapis późniejszy - jesteś mało konsekwentny :)
pierwsza kursywa ma być słowem podmiotu lirycznego, druga - narratora (czy osoby stojącej z boku). proponuję ujednolicić :)

pozdrawiam
kal.

Opublikowano

Arek — nie o to chodzi, że temat niepopularny, ale wiesz, co jakiś czas po moim bloku chodzą nawiedzone panie i rozdają ulotki z podobnymi tekstami, w może odrobinę bardziej grzmiącym tonie
trudno jest pisać o takich rzeczach, najlepiej nie wytaczać wielkich dział, bo to może wywołać efekt odwrotny od zamierzonego (to a propos nawrócenia, albo nawracania)
spowiedź to akt bardzo prywatny, wedle założenia to sytuacja między wierzącym a Bogiem, wywlekać to? po co? to jest osobista sprawa każdego człowieka, czy się spowiada, z czego i w jaki sposób
ja nie wiem nadal, co z tego wynika, czy chodzi o sumienie? a co tak naprawdę ma spowiedź do sumienia? że jeśli ktoś dostał rozgrzeszenie, to już koniec, po sprawie, załatwione? 300 zdrowasiek i po krzyku?
czy chodzi o to, że po prostu ludzie robią złe rzeczy, a potem żałują (albo nie)?
nic nie rozumiem z zamysłu, sensu i przesłania
pozdr

Opublikowano

Heh, no cóż... trochę się rozczarowałam, bo przyzwyczaiłeś mnie, że warto do Ciebie zaglądać. Tym razem jednak i ja jestem na nie. Ale i tak nie zrezygnuję z lektury Twoich utworów, bo wiem, że kto jak kto, ale Ty co nieco potrafisz... Pozdrawiam :)

P.S. Początek taki jakiś "Różewiczowski" albo "Baranowski": 24, 25, 27

Opublikowano
Kocie - jak już mówiłem - oddałem nieśmiertelność w zamian za życie ze śmiertelniczką ;)

Menkaure - mój Bóże czytałeś to aż trzy razy pod rząd? myślisz, że warto? a szczrze - ja najczęściej kieruję się pierwszym wrażeniem, bo ono jest najważniejsze, potem tylko się wgryzam w utwór.

Kall - no to już mnie samego zupełnie pogubiłaś... Słowa pisane kursywą to to, co spowiadająca się osoba myśli ("płaczę") i co słyszy ("zaczerpnął powietrza")... mam nadzieję, że już rozumiesz.

Kocie po raz drugi - no tak to o nawróceniu. Tak mi się wydaje, że skoro ktoś, kto od wielu lat nie bywał w kościele i miał Kościół i Boga gdzieś, to jak przychodzi do spowiedzi po utracie bliskich sobie osób, postanawia poprawę itd to chyba oznacza, że się nawraca?

Vacker - szczerze mówiąc to troszkę mnie przerażasz. Może z głodu mam jakąś niewydolność i nie piszę już jasno... ja nie chcę tym tekstem nikogo nawracać (jeśli to miałeś na myśli). Nie ma sensu wogóle probować w ten sposób, bo daje to taki efekt, jak efekt wywołany przez babcie z Twojego bloku. Wg mnie nie tędy droga (a swoją drogą te babcie również doprowadzają mnie czasem do szału). Masz rację, że spowiedź to prywatna sprawa człowieka. Ale ja piszę o prywatnych sprawach - narkotykach, rozstaniu się z kimś bliskim, samobójstwie itd. Oczywiście nie są to sprawy tak intymne jak spowiedź... nie chodziło mi tutaj o sumienie. Chciałem pokazać obraz człowieka, który grzeszył, a teraz chce z tym skończyć...

Dominiko - ja mam dość niską samoocenę, ale zostawmy to na razie... cieszę się, że mimo tego, iż utwór Ci się nie podoba, to nie rezygnujesz i nie przestajesz we mnie wierzyć ;)... kiedy pisałem ten wiersz to szczerze mówiąc miałem bardzo dużo wątpliwości, zamieściłem go tutaj dlatego, że znudziły mi się "normalne" wiersze, które mają metafory, ciekawie zestawione słowa itd, ale są jakby stworzone szablonowo. Każdy z nas wie co powinno być w wierszu, żeby był dobry. Musimy tylko jak najlepiej wykorzystać tę wiedzę i własne umiejętności. Doszedłem do wniosku, że mam tego dosyć i efektem tego jest ten (i poprzedni) wiersz... zapewniam was jednak, że to tylko okresowe wypaczenie twórczości :)

Stasiu - czy masz na myśli, że zmieniam się kochając kogoś? a jako ciekawostka - pomysł pochodzi z mojego życia, od jakiegoś czasu zbieram się, żeby iść do spowiedzi. Może jutro. Grzechy będą lżejsze, niż tutaj ;)

pozdrawiam ponownie
Opublikowano

ale gdzie tu mowa, że on postanawia poprawę?
nie zauważyłam, że robi przerwę na oddech?
hmmm
naprawdę tego nie da się wysnuć z wiersza
powiadam Ci, zaprawdę, Panie Nie Bardzo Nieśmiertelny ;]
żeś Pan schrzanił wierszydło

i taki cytat, przypomniał misie, jak mówiłeś Pan o szukaniu formy:
"Szukajcie a znajdziecie"
jeszczeście nie znaleźli, mówię Wam to ja ;] Kocica
i takie jest moje zdanie (w każdym razie odnośnie tego wiersza)

pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



"postanawiam poprawę"

nie napisałem, że robi przerwę na oddech, tak samo jak nie napisałem, że mruga oczami, że ma dwie ręce i dwie nogi, że to człowiek... tak naprawdę to jest kosmita, ma trzy ręce i jedną nogę, nie oddycha i nie mruga oczami, bo nie ma oczu :) i daj spokój już z tą nieśmiertelnością :) chyba napiszę na temat na forum, żeby wszyscy o tym zapomnieli...

Stasiu - masz pecha, bo ja z Warszawy wyjeżdżam 15 (w góry)...
Opublikowano

postanawiam poprawę to formułka, wszyscy tak mówią
nie ma w tym za grosz szczerości
nie udało się, naprawdę
widzisz, nawet ja, czytając wiersz kilkakrotnie nie zwróciłam uwagi, że tak jest jakieś "postanowienie poprawy"
bo "tak się mówi"

moim zdaniem nie tak powinno wyglądać prawdziwe nawrócenie...
odklepanie formułi i co?
już?
eeeee, Panie Śmiertelny...

pójście na łatwiznę, zero psychologii

pozdrawiam

ps. dobrze nie "przerwa na oddech" tylko zaczerpnięcie powietrza...
nie zmienia to nic...jeśli ktoś jednym tchem recytuje to, czego go nauczyli
to w tym nie ma żadnych dobrych chęci,
rzekłam

Opublikowano

po prostu non sequitur
ja widzę przerysowaną postać grzesznika obarczoną różnymi przewinami większymi i mniejszymi, która chce rozgrzeszenia
ale za cholerę nie widzę, gdzie tu jest napisane, że ten człowiek chce skończyć? zresztą, co z tego? jaki, że tak powiem, morał? wniosek? co z tego czytelnik ma wziąć dla siebie? po co mu obraz człowieka, który chce skończyć z grzeszeniem?
jaką refleksję to budzi? że niektórzy ludzie grzeszą, a potem już nie chcą grzeszyć?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Cóż - co miał powiedzieć poza formułką? Jest to formułka i prawda jest taka, że jedni ją odklepują, a inni mówią ją szczerze. Wymawiają te same słowa, ale są do nich inaczej ustosunkowani. Ech, nie chcę się kłócić, wyjaśniać i pokazywać, ale myślę osobiście, że jeśli ktoś idzie po takim czasie do spowiedzi, to nie po to, by sobie odklepać formułkę. Zwróć uwagę, że w czasie "wyklepywania" on płacze.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



hmm masz nieco racji, że jest to postać przerysowana. Pierwotnie zamieściłem w utworze swoje własne grzechy, ale potem postanowiłem to rozwinąć i ukazać człowieka aż przesadnie zdegradowanego. Gdyby ten człowiek nie chciał kończyć, to nie przychodziłby do spowiedzi, bo po co, skoro tyle lat się obywał bez tego. Można też pójść w zupełnie inną stroę, niż ta, o której myślałem (że jest to nawrócenie) - można odczytać to tak, że człowiek po stracie bliskich (i przed ich pogrzebem) idzie do spowiedzi tylko po to, żeby jakoś to wyglądało podczas pogrzebu, a tak naprawdę nie chce się zmieniać. Ale jeśli tak, to po co by płakał? Pytasz o morał - nie każdy wiersz posiada morał; to jest obraz. Człowiek widzi osobę, która się żyła źle i teraż tego żałuje (bądź, wg drugiej opcji - nie). Jeśli żałuje, to mamy tutaj chyba powód do radości. Ktoś, kto boi się iść do spowiedzi, może odczytać to jako znak dla siebie - "skoro ktoś wyznał takie grzechy, to i ja wyznam swoje"... choć jest na to mała szansa, bo jak mówiłem - gdybym chciał nawracać, napisałbym coś innego.
Opublikowano

przykro mi, ale znam ludzi, którzy po dłuższym czasi idą
płaczą, klepią i wychodzą...
może dlatego mnie to nie rusza i nie widzę w tym nic
z nawracania...

za mało psychologicznie to jest napisane, moim zdaniem

i wcale się nie spieram
dyskutujemy sobie o wierszu
i jego temacie :)

pozdrawiam

Opublikowano

ludzie się rozklejają w różnych sytuacjach, mnie się nie podoba, że traktujesz chyba sprawę w kategoriach „dobra i zła”, fakty są takie, że np. gwałciciele to psychole, którzy nie muszą uważać za złe tego, co robią
jeśli ktoś żył źle i po latach przychodzi szukać pociechy w kościele, to raczej w takiej spowiedzi pyta księdza, co ma robić i jak to zrobić, wygląda na to, że ten człowiek sądzi, że jak pójdzie się wyspowiadać, to wszystko się samo zrobi
wiersz powinien mieć jakąś puentę, albo jakiś ogólny wydźwięk, coś przekazywać, w miarę możliwości coś, co nie jest trywialne i oczywiste
sąsiadowi urodziło się dziecko — w tym widzę powód do radości również, mój brat wyciągnął się z matematyki, ludzie czasem się lubią, bywa że jest ładna pogoda itd
ale ja pytam — co z tego wynika? to, o czym ty piszesz, to moim zdaniem za mało
gdybyś przynajmniej dopracował ten tekst od strony formalnej, możnaby to obronić

Opublikowano

widzisz, vacker ma dar jaśniejszego nazywania myśli, z grubsza idzie mi o to, o co jemu :)
plus to, że moim zdaniem, wiersz pokazuje czystą formułkę,a nie człowieka
oraz to, że od-Autorsko tak naprawdę są dwa wersy
--> ponieważ nawet wymienione zbrodnie czy grzechy są oklepane ;](żart)

i tak dalej --> po prostu lektura tego wiersza nie zmusza do myślenia, jako zachęta jest marny, bo treść formułki jest wszystkim (prawie) doskonale znana, a jakktoś naprawdę narozrabia i naprawdę żałuje to i tak pójdzie do spowiedzi, albo do baru...
nie widzę raczej opcji by jakikolwiek użytkownik portalu nawrócił się po tym wierszu
ponieważ ten wiersz jest słaby :D

i nie chcę nikogo obrazić tym, co piszę...
pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Zajmująco w Twoim wierszu i ładna puenta.. Pozdrawiam serdecznie.
    • Akty, Rokito, kot i korytka   Akty, Roksano! Do nas korytka
    • A Kresilas sanie chce. I nassali serka.
    • @Gosława  Reniu, Twoje wiersze  do głos z innych przestrzeni niby do nich daleko, a jednak blisko. Pozdrawiam serdecznie.
    • Wróć  Wiedz że przepraszam nie padnie To za małe słowo na ostatnią zgaszoną zapałkę w pudełku podpisanym zaufanie i wiara w drugiego człowieka  Czynami też nie przeproszę  ale marzyłby mi się wers, który odbudowałby podpalony most płomieniem o czarnej barwie z piekła wzięty za odpowiedni drogowskaz by nie widzieć nie słyszeć nic ale krzyczeć skrzeczàcymi dźwiękami słowa wojennych nabo i  i jeszcze wiemy (ja to split być może więc powiem o sobie w trzeciej osobie) że ból fizyczny jest za zasługi chaosu na synaptycznych drogach zasłużony  pięć lep liści wypłaconych jak byś sam chciał moc ich zarobić błagam prosić  Wiem że błaganie po tym bałaganie jest równie bezczelne poza wyobrażenie  ale wiesz jak mam być szczelny  cały pokluty i podziurawiony blizny które omija słońce  blizny nieopalone już nigdy to zrobiłem wam to zrobiłem sobie to chore  a spowiedź  czekamy z moimi grzechami na samotności czas gdy stalker powieczas opuścić was ale bestia 24/7 w obserwacji myśli  po operacji skalpelem świata który nie  istnieje z teczki o kryptonimie  Anioły i demony gdzie jednym z rozdziałów był zabieg wszepienie sumienia  mk ultra nie ma słuchawki w lewej ucha przestrzeni takiej małej ale techniki technologi jak w serialu z De Nirem są realne i tak się robi z tymi co na zawsze bezimmienie umrą pochowani z dala miejsc które na mapach świata jako białe plamy odznaczają się  przysypani piachem o ciężarze własnych klamstw czyli żwir i kamienie jak te które tworzą cud świata w Gizie i nikt się nie dowie bo to nieistotne ważne jest to co jest cud przypadku gdzie Duch Święty przejął demoniczne myśli i wiatr poniósł w Niebo na skrzydłach które nie palą w słońcu się  Nie Ikar  Dedal Latają ptaki nie uznając granic Niosą melodię i śpiewając trelami Odnajdują mistykow za Pań brat z natury wibracjami którzy czytając nuty tych które ponad chmurami kontynety pokonują prowadzone gwiazdami i Ziemskim (tym no na co reaguje kompas zapomniałem słowa a niby myślę w tym języku jako Polak ale to chaos który przejął mnie i przekonał jako droga ku dobremu może nie dla mnie może nie dla bliskich ale dla cyfr które pokonują nazwane setkami milionów z definicji pojedyncze głowy słowem kmwtw omerta ale chyba i tak za dużo gadam jako że...) Skrzydła dał Bóg Bóg Bóg Bóg Bóg (taka tam rewolucja mała ale jeśli nie ma stalkera a jest schizofrenia nigdy nie wyjdzie na jaw jak prawda mojego życia za mojego życia jako to moja łaska i nagroda by bezimiennie zniknąć i wybuchając nad grobem zbudować parkiet śliski od plwocin (pisząc wiersz gdzie wieczny deszcz nie wiedziałem że Niebo pluje we mnie jeszcze ale co to tam za nieistotne to dziś się ma ja to mam albo mieć powinienem ale życie jest takie że myśli są subiektywne)) Armi Aniołów  połamany głos hałas i skrzek to objaw jednej z chorob dzieci wychowanych bezstresowo w tłumie bezimiennych mas wielkich miast sąsiadów których znasz ledwo twarz spowiedzi czas i bólu którego bym nie chciał uczulony na ciosy który boi się bić a ruszył do wojny ze słowem jak z przysłowiowym mieczem i nie przepraszam bo tu się wali mocniej tylko wydaje mi się że definicja slowa przepraszam nie sklei szkła ekranu przez który pukają ale to jeszcze nie to do takich jak my (trzecia osoba bo skalpela pociągnięcia po półkuli jednej drugiej mózgu (o ja glupcu ze mnie głupiec nie używałem mózgu jako ego było mym rozumem a słuchaćc ego to jak zamknąćoczy i zatkaćuszy zasnąć na jawie i w drogę ruszyć somnabulizm) przez który widzą jak monster idzie jak po nitce  art monster grzechy coraz gorsze by przeżyć cokolwiek  czuje ból  czy czuje ból?  czuje żal po operacji na sumieniu dziś do siebie choć nad ranem w snach poleciały nie tak dawno temu wersy że też mogliście być więcej i bardziej niż wymyslaczem góry k2 białych kłamstw wiem że ta metoda nie mówienia prawdy jest ku dobru tego co w niewiedzę ubieramy ale jak można nie wiedzieć o sobie tak bardzo nic myślęc że sumienie czyste jest i wykrzyczeć to zaklocajac nocny czas cisz i spkkojnego snu tym którzy nocą nie oddają się demonom lecz poscielili sobie dobrze by się dobrze wyspać  sen jako bezpieczna przystań gdzie umysł odpoczywa na oceanie wymiarów równoległych morzu pływa by poznać drogi wcieleń swojej osoby by poznać choć trochę losy na gałęziach drzewa możliwości którego tutejsze istnienie nie wybrało jako kroki (mi się często śni że to dorośli chodzą do szkoły ale nie wiem co z dziećmi chciałbym by rozwijały umiejętności słuchania psychiki i czytania uczyć swoich innych ku ogromowi empatii dla uwaznosci by innych w życiu nie ranić tylko miłością traktować siebie i innych ku nie nienawiści i ku ogólnego wspólnego umysłu cywilizacji spokoju niczym w Raju (ale co ja tam wiem jedynie że to nieistotne jest) więc przepraszam nie padnie bo jest za małe z definicji i nie padnie ubrane w czyny  marzy mi się jeden wers który cofnie czas i znów będzie musiało paść pierwsze słowo ale z zachowaną świadomością tu dotrę i nie popełnię sekundy gdzie ego zgubi mnie w chaosie  niejeden raz krzyk wyzwiska spokój będę umiał dać zamiast bólu i ran zamiast być krzyżem im i golgotą  faryzeuszem który przerażony wizją że ktoś może być lepszą wyższą mocą istotą wyda rozkaz słowami  zabije cię  i za cudze czyli moje grzechy nie będzie nikt cierpiał i nie złamię serc i wypiekajac chleb którego od razu nie pokryje pleśń który będzie sycił głodnych i nie poleje się krew na pustyni piach tworząc czerwone bagno ruchomych piasków nievdam się wciągnąć do miejsca znanego jako dno drugiego dna  że ponowny Big Bang stopi lody arktycznej pustyni mojego serca by spragnionych napoić wodą która nie zna zanieczyszczeń w jakich plywa dziś siedem morz i oceany  jesteśmy jak lalki barbie wypełnieni plastikiem  i jak dinozaury z których powstała ropa by ten plastik powstał  cudowna zwrotka która przekona że wojna też była kłamstwem bo kłamcą jest ten który do kłamstwa przyznaje się  bo kłamcą jest ten który sam siebie nie zna marzy mi się metafora która rozpali zapałkę po raz drugi (a może kolejny w nieskończoność oczekiwany z ufnoscia ale pozostało z wzruszeń w końcu jedynie ramieniami wzruszanie bo ile razy można dać drugą szansę jeden raz i jeden jeszcze to definicja liczby dwa (liczby mają definicje czemu nie czytamy za slownikiem ile to jedynek jest w tej liczbie bo to pewnie nieistotne jest) a nie że wydłuża się ciąg szans)  zapalić zapałkę która da ogień by na nowo złożyć lustro zbite poprzez stopienie i wykonanie jak w hucie szkła jego czystej tafli by nie było tam rys jak ran na sercu i duszy ale to na koniec i potem przyjdzje mi skończyć z biciem serca i po tych słowach jeszcze przed kropką lub zamknięciem ostatniego nawiasu ostatni oddech opuści płuca i w końcu dla wielu czekających nie będę już marnował tlenu na marny żywot ku utrapieniu niewinnych  Zbudować parkiet na mojm grobie bardzo proszę  tańczyć jak w tej sentencji o tańczeniu nad wroga grobem byłem  jestem wrogiem Z nienawiści wziąłem banicję i wygnanie jak na życzenie  Zapomnienie o mnie to by było dobre Wielkie Pierwsze Słowo niech nie doda mnie może gdy po wersie który przekona czas by zaczął wszystko dla nas żyjących na zasadzie jego (czasu) do przodu zawsze uplywania by ma osoba nie była cyfrą jeden w równaniach Stwórcy i jego planach wyliczenia granic nieskończenie długiego ciągu jedynek kolejno ustawianych na poziomej linii aż ta ostatnia nazwana jakimś krótkim słowem dla definicji i ułatwienia myślenia o niej rozpocznie Rajską epokę po sądzie który skończyć się może miłością i szczęściem wszystkich pojednaniem początku z końcem  czerni z bielą  gdzie zaczniemy być po środku każdej przeciwności jak w ziarnie z którego wszystko powstało  pogodzeni z historią docenimy dobro znając moc zła i strachu  nie będzie mowy tam w tym drugim Raju na którym się skończy koło historii zatoczy obrót i jak od Raju się zaczęło tak Rajem się skończy  ale z.madroscia historii która sprawi że zakazany smak owocu drzewa poznania będzie w genach dusz dzieci Boga które wydała Gaja ku skonczonosci materialnych dni by przekonać każdy byt jak to jest żyć z grzechem pierworodnym  i zostanie w nas miejsce gdzie pacierz to tylko krótkie Amen jak pozdrowienie obecnych które wszystko tłumaczy i czyni zrozumiałym  miejsce maleńkie które pomieści wszechświat cały by czuł się jednym i doskonałym  który w skromności swej wspólnej cząstki nie upoi się zachwytem własnej istoty jako doskonałości i zapragnie stworzyć na podobieństwo swoje Pierwsze Słowo by rozpoczęło nieskończoność Bożych istnień  ku towarzystwu i ku możliwości poznania zachwytu nad cudem  życia śmierci świata w obrazkach i kolorach i dusz rzędu z których każda dokona kolejnego obrotu osi koła czasu   na przepraszam nie mam czasu leżę na kanapie odwrócony plecami do świata z którym chciałem się pogodzić wojnami który chciałem przekonać ranami gasząc i tłukąc ogień i szkła okien i luster źrenice moje puste a podobno to miejsce gdzie widać duszę      za długie ale op dzięki za inspirację do niepotrzebnie nieistotnego komentarza tu który się ku jutrzejszym chęciom by się nievwydarzllyl uswiadomi mnie że nie jestem jak czas tylko jak sekundbik na zegarze pędzący tylko w jedną stronę  koniec
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...