Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zbyt krótkie słowa
układał w chęci
- zbawiał świat
spojrzeniem

drogą krążyły tłumy
nieustępliwych -
historia lubi się powtarzać

trzeci upadek z krzyżem

pielgrzym się nie poddaje
wstaje na nowo
strzepuje z kolan
jeszcze nie-święty kurz


gdzie tracą znaczenie
odruchy codzienności
dochodzi nie-zmęczony
a pot z czoła
spływa
w Koronkę Bożego Miłosierdzia


* * *

Herberta nie słuchaj -
nie żałuj

Opublikowano

oj...kiepsko, ale może ja po prostu nie umiem się wczuć, bo nie pielgrzymuję :P. pomijając już samą interpretację, to frazy typu ;
zbawiał świat
spojrzeniem

gdzie tracą znaczenie
odruchy codzienności


strzepuje z kolan
jeszcze nie-święty kurz


dochodzi nie-zmęczony
a pot z czoła
spływa- bardzo marne, a 'eksperymenty' zostaw Nobkowskiemu, bo on potrafi- ty niestety nie. serdeczności

Opublikowano

wszystko byłoby ok, ale stwierdzenie odnosnie Herberta..:/ to wielki człowiek i wielki poeta, mój artystyczny autorytet...!! pozdr. Ania,
Proszę nie reklamować obcych stron. To pierwsze i ostatnie ostrzeżenie.
MOD

Opublikowano

oj, widzę mało entuzjazmu w waszych słowach, drodzy przyjaciele :-)

Samo zło : frazy wyjęte z kontekstu mogą wydawać się banalne, proponuję jednak przeczytać jeszcze raz. w odniesieniu do całości (mam nadzieję) banał zanika. poza tym, nie o dosłowne pielgrzymowanie chodzi. wszystko ma 'podwójne dno' - proponuję zacząć czytać jeszcze raz :-)

Ona Kot : cóż, miło mi, iż przynajmniej trochę znalazłaś dobrego :-) proponuję - mimo wszystko - przeczytać jeszcze raz :-)

Agnes : kochana, wiersz jest dla mnie ważny i - pierwszy raz chyba - mam wrażenie, że mimo wszystko coś wnosi ;-) jak mnie najdzie wena to pozmieniam :-)

Arku : postaraj się w początkowych strofach odszukać kogoś, wcielić w postać pielgrzyma - człowieka. mam nadzieję, iż wtedy zrozumiesz zamysł :-)

Aniu : Rozmyślenia Pana Cogito o odkupieniu Herberta - i o to chodzi :-)

może ktoś mi narzucić, że nie przyjmuję krytyki, jestem zbyt 'nadmuchana' itp, ale jest to wiersz napisany z dużym ładunkiem emocjonalnym, wiele dla mnie znaczy i właśnie dlatego postanowiłam go tutaj umieścić

pozdrawiam
kal.

Opublikowano

Arku - miło, że zajrzałeś :-)

Ona Kot - również bardzo mi miło, iż postanowiłaś przeczytać kolejny raz. widocznie nie trafiłam w twoje gusta.

pozdrawiam
kal.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Rrr w każdym bądź razie niepoprawne językowo, ale zgoda to wiersz więc niech Ci będzie . A tak to nawet fajna językowa pokrywką Kredens pozdrawia 
    • A co będzie potem? Bo rozumiem że to uchwycony jakiś moment z tą siekiera która spada. Klątwa nadal trwa? Jak zwykle u Ciebie ciekawie beksińsko Pozdrawiam kredens   
    • Rozchlapuję serce jakoby kto w krowie łajno bosą stopą wkroczył.   Niby ta dusza łomocę po polu niewidoczne dzwonki bydłu żałośnie rozbujam.   A w zboże rozchwiane rzęsiście się wlewam.    Ponoć największa żałość przychodzi na ludzi gdy dom rodzinny ktoś z dymem puszcza.   Gdy strąca ostatnie posłanie lub suchar stary ze zgrabiałej dłoni wydłubie.   To nic przy cudzie krzyża z dróg rozstaju co ostał się niby Pan na niebiosach dmuchnął niepełnie.   A jedna struga najmniejszej mocy miała by ten pomnik żałości obalić.    Tak tkwi na końcu lipowej alejki moje drzewo życia mój grzech popełniony co go słabym światłem miesiączek oświeca.   Jakby szkoda mu było promieni marnować na to miejsce smuty na czas zapomnienia.    Niech by i sczezło w ziemię się zapadło niech i by bór wyrósł czy chłopskich chałup tysiące na szczycie pobudował.   Nie zdoła to wymazać z głowy zakamarków radości jakie wzniecało.    O Piękna Pani wietrzyk w zatwardziałe serca zaprowadź a wybudź litość w setnym pokoleniu i wykop z mroku podziemnej krainy.   Te kolumny pękate i portyk przeczysty te dachówki karpiowe i ściany bielone w radości wykwitłe a słońcem na wiosnę umajone.    A na powrót serce wkleję w parcelacji łaty.    
    • Doskonały przekaz a i sposób narracji niebanalny. Łatwo sobie wyobrazić tą w ustach górę lody gdy temperatura na zewnątrz się obniża a chłód otoczenia to najmniejsze nasze zmartwienie. 
    • Tak bo cóż innego nam pozostało. Człowiek całe życie z piórem w dłoni teraz już częściej ze smartfonem i ten potok myśli aż żal go wypuszczać a w moim przypadku myśli stare jak świat. Ostatnio byłem na wieczorze literackim młodych poetów uczestniczyłem po deklamacjach w spontanicznej dyskusji i choć wszyscy posługiwali się językiem polskim ja nic z tego nie rozumiałem co oni mówili a i tematy były dla mnie miałkie. Oni choć nie zaprzeczę z uwagą mnie słuchali to czułem się jak zgniły owoc jak kamień przez Boga rzucony na szaniec jak starzec co przemawia jeszcze w zaangażowaniu a nie widzi że sala jest już pusta. Poza przyjętymi ramami poza teraźniejszymi nurtami. Więc twój wiersz może wcale satyrą nie jest a chęcią życia w młodszych świecie? przewrotną namiętnością bycia uniwersalnym i niezapomnianym? Rozpaczliwą próbą dokonania jeszcze czegoś wielkiego. Przeczytałem ostatnio przerażającą jak dla mnie informację. Firma wynalazła okulary które pozwalają na ulicy zidentyfikować osobę i przeczytać wszystko co ta osoba zamieściła w sieci?! Porażający wynalazek i to dopiero jest groteska.  Coraz bardziej mi się nie chce niż chce. Coraz częściej mogę powiedzieć że wiele bym jeszcze zdziałał gdyby zamienić miejscami chęci z wypaleniem. Dlatego wolę bardziej czytać niż publikować a jeśli już to w taki sposób że nikt nie będzie miał wątpliwości z kim ma do czynienia. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...