Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
unsure.gif
Zapisałeś tyle kart
Żadna z kart nie jest pełna

Powiedziałeś tyle słów
Żadnego słowa nie ma

Poznałeś tylu ludzi
Żaden człowiek cię nie zna

Pokonałeś tyle dróg
Żadnej z dróg nie pamiętasz

Uczyniłeś tyle zła
Żadne zło nie istnieje

Doznałeś tyle dobra
Żadnych dóbr nie pamiętasz

Przeczytałeś tyle ksiąg
Żadnej z ksiąg nie znasz dobrze

Wysłuchałeś tylu płyt
Żadnej z płyt nie pamiętasz

Ziemia zna tylu ludzi
Żadnej sklerozy nie ma
Gość Dawid Ciesla
Opublikowano

słowa w kształcie ust
żadne słowa

dotyk w pulsie dłoni
żaden dotyk

stygnąca pamięć śmierci
żadna pamięć


...nigdy tego nie publikowałem, bo to właściwie nie jest wiersz, ale wkleiłem tutaj, bo bardzo podobne są myśli w naszych tekstach :-) forum dla początkujących = łagodna krytyka, więc powiem Ci tylko tyle, że za dużo dałaś przykładów - w połowie tekstu zacząłem się piekielnie nudzić i wiedziałem, że tylko ostatnia strofa przyniesie zmianę w postaci podsumowania - pointy... od fragmentu ze złem wyrzuciłbym... wszystkie strofy prócz ostatniej.
pozdrawiam

Opublikowano

Czytając pierwszy wers podejrzewałam juz co bedzie w nastepnych.Myslałam że chociaz koncówka mnie zaskoczy, ale też nie było efektu.A szkoda!!
Nie chodzi o banalność, po prostu wiekszosc nie lubi schematów.
Czekam na twoja orginalność.
Pozdrawiam

Opublikowano

bez bicia i poniewierania mną smile.gif przyznam, że nie wiem jak sie ma skleroza do Ziemi...za to dobrze opanowałam trzymanie sie wiatrakowego skrzydła przez piernik... nie było fatalnie...ale koniec rozwiał nadzieje
serdecznie pozdrawiam bardzo
czarna_Owca

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta   dlaczego nas obrażasz Violetta ;))) ?  co tak Tobie przeszkadza ? Hmmm …    
    • Nie wiem, czy to życie, czy tylko sen śniący się samemu sobie przeze mnie jak przez organ pozbawiony nerwów. Nie jestem już śniącym. Jestem miejscem, w którym sen zapomniał wyjść na jaw. Może nigdy się nie obudziłem. Może przebudzenie też było snem, tylko o większej jasności, jak sterylna sala operacyjna w cudzym, wyczyszczonym wspomnieniu. Chodzę po dniach jak po miękkiej tkance, która ugina się, lecz nigdy nie pęka  jakby świat panicznie bał się mnie zranić, bo rana zmusiłaby go przyznać, że istnieję. A przecież jestem tylko światłem, które zbyt długo stało w jednym punkcie i wypaliło dziurę w nicości. To, co widzę, to nie rzeczywistość, lecz strup na tamtym świetle, którym byłem. Ludzie mówią do mnie, a ich głosy są jak dane wysyłane na serwer, który dawno przestał przyjmować hasła. Słowa wpadają do środka, nie znajdują adresata i osiadają we mnie jak kurz w opuszczonym szpitalu: jest prąd, jest aparatura, ale nie ma już żadnego pacjenta. Dotykam świata i on odpowiada dotykiem, jak dwaj nieznajomi w ciemności, którzy ściskają sobie dłonie tylko po to, żeby sprawdzić, czy obaj jeszcze nie umarli. Czas płynie, lecz jest rzeką bez wody. To tylko koryto, które pamięta nurt i codziennie udaje, że go czuje. Jestem opóźnieniem sygnału. Informacją o życiu, która dociera na miejsce wtedy, gdy miejsce przestało istnieć. Wszyscy widzą blask i mówią: „oto on”. A ja wiem, że źródło dawno zapadło się w siebie i tylko bezwładność prawdy podtrzymuje mój kształt. Nie jestem ani snem, ani jawą. Jestem błędem w kodzie źródłowym dnia. Resztą po dzieleniu bytu przez sens. Resztą, której byt nie potrafi zaokrąglić do żadnej pełnej osoby. Świat mnie nie koryguje, bo musiałby przyznać, że jego równanie od początku było domknięte na siłę. Oddala się coś i wiem, że to ja odchodzę ode mnie. Najgorzej jest wieczorem. Czuję wtedy, że moje „ja” leży gdzieś indziej, podłączone do aparatury, której nie widzę. A to, czym mówię i czym kocham, jest tylko znieczuleniem, które dostało pozwolenie na ruch. Boję się przebudzenia. Bo jeśli się obudzę, okaże się, że całe moje życie było tylko sekundą między dwoma uderzeniami serca, z których drugiego nie było w planach. Więc trwam. Półprzytomny. Półprawdziwy. Jak błąd, który stał się częścią systemu, bo jego usunięcie wymagałoby napisania świata od nowa.            
    • @viola arvensis rzec można nawet - Słowa Boże :) przy okazji, ciekawie o poście jest u proroka Zachariasza w 7 rozdziale - zachęcam ;)
    • @Mitylene bardzo mi się podoba , zwłaszcza ostatnie wersy . pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...