Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

mieliśmy wszystko czerpać z kronik ziemi
i z dłoni wróżyć bez gwiazd o nich wiedzy
pism anunnaki doglądać jak domu
w któryśmy fauną a ścianami flora

a dachem księgi spoiwo przeszłości
co w przyszłość wgląda i takież to dzieło
tych, których z nieba zstąpienie na ziemię
przydomek boga wykuty na skale

w żłobieniach groty gdzie marzeń wymazy
o cienie buntu potykają prawdę
biorąc legendy za ludzki fundament
podpiwniczenia boskiej genetyki

mieliśmy wszystko czerpać z kronik ziemi
i z dłoni wróżyć bez gwiazd o nich wiedzy
pism anunnaki doglądać jak domu
w któryśmy fauną a ścianami flora

a każde jutro mieć jak pnącza znaną
drogą wśród buszu po świątyni słońca
poza pustynią i klepsydrą ziaren
w oazach kopalń wydobywać życie

Opublikowano

Mam jedno duże zastrzeżenie...
rozumiem, że te wszystkie wiersze stanowią cykl czy pewną większą całość, ale tytuły są po prostu NUDNE! W ogóle nie zachęcają mnie do przeczytania.
Widząc 019 - messkład słoneczny, od razu myślę sobie (podświadomie): dżizyz, 19-ty raz to samo, nie chce mi się tego czytać. Chociaż wiem że to nieprawda, bo każdy wiersz jest inny, ale przez jednakowe tytuły takie odbieram wrażenie.

Tutaj trochę się zagalopowałeś: oazy kopalń i klepsydra ziaren zdecydowanie: nie!

Pozdrawiam serdecznie
Coolt

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



myślę Coolcie, ze masz rację - ja tego nie zauważam - pozwól jednak, ze dokończę - już niewiele zostało - jeśli chodzi o oazy kopalń - wiesz - nie będę tłumaczył - dam jeno ukierunkowanie - (obca planeta - oaza) i (sonda - kopanie) - co do klepsydr ziaren - tak troszkę oklepane - ale widziałeś klepsydry by miały co innego w sobie?

pozdrówko MN
Opublikowano

Ja się spokojnie domyślam co znaczą oazy kopalń i klepsydry ziaren :)
Chodzi mi o to, że brzmi to fatalnie, nieplastycznie, ciężko do wyobrażania. Można to samo wyrazić ładniej.

Trochę też za dużo przyimków (jeśli to są przyimki :P) :i,a,a,i,i,a

Pozdrawiam serdecznie
Coolt

P.S. Proponuje nadać nowe tytuły, a obecne potraktować jako podtytuły

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



rozumiem - tytułów nie zmienię - choćbyśmy mieli walczyć na jakieś tam star wars'owksie kije
przyimki? ile ich naliczyłeś?
Co do wyrazów - to nie kombinowałem - zmieniłem nieco zakrzywienie przestrzeni - ale ok - zaproponuj swoje - z chęcią zobaczę i może ...

pozdrówko MN

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • sytuacja najgorsza

      znów piszę słowa 

      niech zechcą się rymować 

      niech wpadnie metafora i porównanie by poezja popłynęła a nie tylko szczekanie jak pies na pianie 

      wścieklizną się pojawie w twoim śnie 

      będę bał się wody która oczyścić potrafi ciało i krew a przede wszystkim serce i duszę 

      będę pompował w krwi obiegu gęsta ciemną maź

      nie krew bo ubogą w cały tlen 

      duszę się w twoim śnie 

      i płuca nie napełniają się w zyciodajną materię czyli (powtórzenie cholera ale inaczej sie nir da) z powietrza (jeszcze nie terwz uciekłem tym słowem ale zaraz padnie co w niedawnym wersie i oto jest juz tuz po nawiasie) tlen

      tlen 

      tlen 

      tlen 

      tlen (razy pięć widzisz to rymuje się ze sobą to samo słowo czy off)

      potrzebuję oddechu a jedyne co mam to dym z papierosów którym wśród czterech ścian oddycham i oddychałbym wszędzie tym nikotynowym szczęściem 

      na plaży i w lesie ale tam nie niesie mnie krok

      do monopolowego to jo

      ale nie dalej

      tylko gdy drobne uzbieram wyżebrać się uda na flachę 

      w kieliszek polane ale to niewystarczająca ilość 

      leję tani twardy alklhol w szklankę i wlewam w ryło 

      wuda do ryja

      vvdvdoryjv 

      czarnego skrzydła motyla

      zgubiony w pseudonimach 

      niesiony na skrzydłach 

      znikam

      by zasnąć w sen wieczny jako bezimmirnny

      i to moja nagroda 

      nie do wiary jaki jestem zjebany

      i przeklinać mogą niby inteligentni mówią słowa przysłowia ale prawdziwie mądrzy potrafią nie rzucić kurwą w stronę chama ggdy odpierdala bo w sercu mają miłość Pana i idą w jego słowa by na raj w życiu po sądzie ostatnim zapracować 

      a ja

      odchody piekła 

      robactwo co go diabeł się wyrzeka

      utopiony w rynsztoku z fekalii demonów i grzeszników z kotłów 

      po prostu 

      po kieliszku w szklance się żale 

      szczekanie a na pysku kaganiec

      zeby niepełne w szczęce i dziurawe

      nie obawę a odwagę wykarzesz gdy w twoim śnie będę nawiedzał cię 

      i eutanazję jak się należy z nabitej srebrem strzelby wymierzysz między oczy i nic nikogo tu nie zaskoczy 

      wyzionę tedy ducha i uleci w pył rozbita przez grzechy dusza i opuści atmosferę jak nikt mnie nie chce bo zrobiłem co mogłem by trafić w serce i zdradzić zaufanie i kolejną szansę zamienić na te ostatnie wzruszanie ramionami na nie

       

      czyli tak

      ja to pies 

      ja to pies chory na wściekliznę 

      za późno na ratunek należy ubić podłe złe zwierzę zagrożeniem jestem 

      oto nke pytam dziś pod koniec dziwnego tekstu kim jestem 

      bo wiem że dzięki nim (Oni) udało mi się dojść do błędu 

      obłędu w jakim tkwiłem

      sprawdź sobje wielbłada jako metafore w arabskich tekstach 

      ja nie jestem Nim

      demon z piekła mnie opętał 

      można powiedzieć 

      ale to nie inne byty kierowały mną a winnego mam siebie 

       

      to nie żale 

      to nie ku chwale

      to ku przestrodze dla ciebie żebyś widział dalej 

      niż ja widziałem 

      mimo okulara szkiełka tylko czubek własnego nosa dostrzegam 

      mimo uszu pełnych miodu nje słyszę szeptow innych niz krzyki ego które mi wmawia że jestem okej

      o jej

      olala 

      paczeko (fonetycznie z portugalskiego tłumaczy się na wysoko ale w niematerialnym sensie tylko wyniesion jakos tak nie wiem jak ci to wytlumaczyc sputaj w Hiszpanii) 

      ego 

      nie niosę światła myślę o sobie 

      ja jestem światłem 

      mów mi słońce 

      mówię o największej gwiezdzie którą znam też na b jak imię i ksywa które nadała mi rodzicielska decyzja i ksywka którą sobie sam potem wymyślam 

      b b b b b

      lubię choć nie wolno mi lubić nic tylko do siebie czuć wstręt i hejt jak nienawiść 

      czemu nie potrafię się zabić 

      skoczyć i skończyć 

      wybrać gałąź i owinąć szyję w pętle i runać niczym nazisci i skończyć jak Hussein tylko w pewności zostawić że napewno winny 

      zabiję cię 

      a to ja zasługuje na śmierć 

      przystaw mi broń do głowy i kurwa mać strzel

      niemetaforyczne jak liryczne zabójstwo tylko elektryczne krzesło ku ulgom 

       

      hau hau buda i łańcuch i kagancu na pysku a nie mi tu bazyliszku 

       

      oto ściana słów które nic nje znacząc cóż skąd miód i mleko i ze srebra zastawa na stole komus kto nie doceni nigdy bo jest matolem

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...