Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Jacek_Suchowicz

Masz absolutną rację, Jacku.

Nigdy nie byłam zwolenniczką forte – wręcz przeciwnie. Zawsze uważałam, że jeśli chcesz, aby inni naprawdę cię słuchali, trzeba mówić cicho. Szept niesie w sobie znacznie większą siłę.

Dziękuję Ci za to piękne, muzyczne wyczucie i za to, że tak idealnie usłyszałeś intencję mojego wiersza.

Pięknego i spokojnego weekendu!

 

 

@Migrena

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

I ja także, Jacku - Twój komentarz :)

 

To niesamowite, jak blisko siebie leżą poezja i muzyka. Ktoś rymuje słowa,

a ktoś inny rymuje dźwięki – a u podstaw jednego i drugiego leży ta sama wrażliwość.

Opublikowano

@Alicja_Wysocka

 

„Bravissimo!

Bardzo urokliwy wiersz!

Świetne wplecenie muzycznej terminologii (pianissimo, delicato) i włoskich wtrąceń. Nadaje to całości niezwykłej lekkości i wdzięku.

Z jednej strony zachwyt ("przecudny głos"), a z drugiej zgrzyt niedopasowania ("tonacja wielce nietrafiona"). To zgrabna metafora sytuacji, gdy coś z pozoru pięknego nie do końca z nami rezonuje. Bardzo podoba mi się ta subtelność i nieśmiałość w proszeniu o "odmianę".

 

Czytam Twój wiersz  jak piękną, poetycką etiudę. :))) 


 

Opublikowano

@Berenika97 

Dziękuję Ci za tak uważne czytanie. 

Pomyślałam przy Twoich słowach o czymś jeszcze…
można grać ze słuchu, można recytować z pamięci — ale ile takich utworów uniesiemy w sobie?

A kiedy zna się nuty i litery - świat robi się szerszy, bo można sięgać dalej.

Może w życiu jest podobnie - dobrze czasem trzymać się zapisu, żeby nie zgubić melodii między nami…

Serdeczności :)

Opublikowano

@Alicja_Wysocka

 

To bardzo trafne porównanie. Mam wrażenie, że w życiu najczęściej gramy ze słuchu - improwizujemy, uczymy się na bieżąco. Ale masz rację, że znajomość „nut" - czyli jakichś stałych punktów odniesienia - daje poczucie bezpieczeństwa, kiedy emocje zaczynają fałszować.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 Michale, no jak ja lubię to Twoje pisanie!

Niby wiem i nie wiem, a właściwie wiem nic nie wiedząc :)

Już więcej tłumaczyć nie uchodzi - ale zajrzyj na komentarz  Wiedźmy, (jeśli chcesz) może coś Ci rozjaśni - dziękuję za zaufanie, tymczasem :)

Edytowane przez Alicja_Wysocka (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Mel666 Czytam jako wyobcowanie z techno-otoczenia, w którym istota pan-bio nie czuje się u siebie. Trucizny miejskich technologii zapuszczają korzenie i osaczają człowieka pragnącego pozostać w kontakcie z naturą, fizycznym i psychicznym...
    • @Mel666 SIOSTRO !  Kolejny świetny wiersz !  Sam tytuł zasuwa mi myśl, żeby odczytać to jako proces. Pierwszy etap to pęknięcie, drugi obniżenia a ostatni utrzymanie przy życiu. Ostatnie wersy o zapuszczeniu korzeni świetnie spinają całość.   O czym dla mnie jest ten wiersz ?  Zaczyna się od słów " barki łamią się " - to fizyczny, namacalny ból, pod którym ugina się ciało. Można tu szero włożyć prozę życia, uczucia ( tęsknota , miłość). Barki już nie są tylko bolesne, one się łamią. To jest kres wytrzymałości.  Z kolei " ciężar neonowych lisci " [ zastanawiam się czy nie miało być " ciężarem " ] nadaje ciężaru. Neonowe liście to świetny epitet, bo kole w oczy. Tu są one myślami, wspomnieniami. Duszą swym ciężarem. W " jesiennym oddechu skomplikowanych w strukturze " to przenośnia, która określa stan ducha, to warstwa wewnątrz , tz ." jesień życia ". Tu odczytuję to jako chłód, rozczarowanie, może też koniec . Podmiot liryczny oddycha ta jesienią, czuć w tym i koniec i rozpad. To skomplikowane struktura uczuć, nieoczywista.  Kolejne trzy to następny etap. Z podmiotu " odpada kora" , czyli warstwa ochronna . Podmiot jest obnażony, wrażliwy bez swojej osłony. Skóra ściera się z rzeczywistością, prawdą, kaleczy się do krwi. Wers " kompletna animalizacja "( !) to powrót do instynktu. przetrwania. Następnie wersy niosą podtrzymanie przy życiu, utrzymanie funkcji życiowych. Sama " kroplówka może tu być odczytana w przenośni jako wlewanie ( brzydkie określenie) uczuć takich jak wspomnienia, miłość, nadzieja lub w kontekście - drugiej osoby.  Mamy tu nerwowe oczekiwanie ruchów elektrostatycznych. Podmiot liryczny drży w napięciu w tym oczekiwaniu, któremu towarzyszy wyczuwanie pulsu i rytmu. Ostatnie cztery wersy to decyzja, zapuszczanie korzeni " głęboko głęboko" - to powtórzenie to podbija efekt. To miejsce jest czarne, brudne , to może być i teraz i przeszłość. Mimo to podmiot się tam zakorzenia.  Ostatni wers przynosi ukojenie. Z całego bólu rodzi się nowa wersja albo ( mniej oczywiste) - tęsknota .   W całości odebrałam kilka odczytów. Najbardziej wybrzmiało wypalenie , żałoba, standardowo - twórczość. Wiersz w samym czytaniu był też dla mnie zbudowany z fizycznych obrazów. Nie jest wprost erotyczny. W całokształcie odebrałabym jako poczęcie , nowy związek lub rozładowanie " napięcia " :)  Siostro zajefajny ! Z przyjemnością się nad nim.pochyliłam .  Będę Ciocią?

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Buziole
    • @Arsis Włodziu piwo to piwo procentowe to chyba było jasne kolor bursztynowy 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Waldemar_Talar_Talar dziękuję również pozdawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Ten Twój wiersz jest bardzo "mój". :))))                 :)   Pozdrawiam :)  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...