Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Pulsujące pola

wybrzmiewają

i nikną.

 

Grające komórki,

drgające impulsy.

 

Synapsy z kart

układają się

w pasjans.

 

Masz prawo

do świętości.

To taki ukryty

kod dla mas.

 

By świat

mógł istnieć.

By mógł się

ziścić świat.

 

Życie

po północy

się zmienia.

 

Tak,

od niechcenia.

Zmienia się

czas.

 

Złe sny,

jak kwiaty,

więdną.

 

A rankiem

pozostaje po nich

tylko woda.

 

Wypijasz ją.

 

Jest jak zapis

wczorajszego dnia.

 

Nie potrafisz

go odczytać.

 

Masz prawo

do świętości.

To taki ukryty

kod dla mas.

 

By świat

mógł istnieć.

By mógł się

ziścić świat.

Edytowane przez Benjamin Artur (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Benjamin Artur

 

Połączyłeś język biologii i technologii („synapsy”, „kod”) z metafizyką i sferą ducha. Wyjątkowo mocny jest tu obraz zwiędłych snów zamieniających się w wodę, którą trzeba wypić - ten somatyczny, poranny rytuał świetnie kontrastuje z chłodną metaforą „pasjansa z synaps”. Powtarzający się refren o „prawie do świętości” nadaje całości rytm przypominający rytuał lub mantrę. Intrygujący. :) 

 

 

Edytowane przez Berenika97 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Berenika97

Kod istnienia jest obecny wszędzie: w komórkach, synapsach, wodzie, pamięci, snach i w człowieku.

Nie jest ukryty dlatego, że ktoś go schował. Jest ukryty dlatego, że wciąż nie potrafimy go odczytać.

Mamy prawo być częścią tego samego porządku istnienia, tego samego kodu życia, który zapisany jest we wszystkim.

Świat istnieje niezależnie od człowieka, lecz ziszcza się dopiero wtedy, gdy zostaje przez człowieka przeżyty, doświadczony i odczytany.

Człowiek staje się częścią tego kodu. Sam jest nim zapisany, a jednocześnie nieustannie go odczytuje i przekazuje dalej. Dlatego słowa:

„Masz prawo do świętości”

nie są ani nagrodą, ani dogmatem. Są zaproszeniem do uczestnictwa w nieustannym obiegu życia i istnienia.

Dlatego końcowy refren:

„By świat mógł istnieć.
By mógł się ziścić świat.”

nie jest tautologią. Pierwszy wers mówi o samym istnieniu, drugi – o jego urzeczywistnieniu. Pomiędzy nimi stoi człowiek: ten, który odczytuje, przeżywa i nadaje sens temu, co zostało zapisane.

To tylko krótki zarys mojej interpretacji, bo temat jest znacznie szerszy. Myślę, że pewne mechanizmy łatwiej byłoby opowiedzieć prozą niż poezją. Ale wtedy musiałbym chyba napisać cały traktat filozoficzny. :)

Dziękuję za uważną lekturę i pozdrawiam serdecznie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...