ewan_mcteagle Opublikowano 17 Lipca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Lipca 2005 W zwykły styczniowy dzień wychodząc z domu; do sklepu, do pracy – dostrzec letnie, słoneczne wzgórza, już zawczasu poczuć jak statyczny prąd biegnie przez palce aż do krańców rękawiczek. Wsłuchać się w przechodniów rozmowy wzmocnione echem odbitym od płatków śniegu. W wieczorne ulice jeszcze nie całkiem tak ciche i zmarznięte jak domy dookoła. Wyjść na spacer z kimś ukochanym i odległym. Gdy pod butami trzeszczą wspomnienia. Wczuć się w kochanków usta zaplatane pocałunkami. I pomyśleć, że ich spojrzenia nadzwyczaj pospolite. Zależne są jedynie od interpretacji. Tak oto w tych domysłach milczących wtulić się tak, właśnie, po prostu. W ten wspaniały, styczniowy wieczór. Nie myśleć wcale o czerwcu.
Martinusiaaa Opublikowano 17 Lipca 2005 Zgłoś Opublikowano 17 Lipca 2005 Dzień dobry :-) wiersz natychmiast przypadł mi do gustu! Jest w nim taki nastrój... taki cudny specyficzny nastrój nie do określenia! Naprawdę bardzo bardzo ładnie :-)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się