Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Raz Ambroży, jeż ze Zgierza 

polną dróżką żwawo zmierzał, 

maszerował na piechotę, 

bo na spacer miał ochotę. 

 

Szedł Ambroży w odwiedziny 

do Jeżowa, do rodziny. 

Bo Jeżowie, kuzyn Jerzy, 

mały domek miał wśród jeżyn.  

 

Krótkie nóżki ma Ambroży, 

w marszu nie jest bardzo hoży.  

Tupcze, drepcze już dzień drugi, 

aż się w końcu marszem strudził. 

 

Przysiadł w cieniu jarzębiny  

i wyrzuty zaczął czynić, 

że ta ścieżka taka długa, 

że w podróży ciągle nuda, 

 

że w Jeżowie kuzyn czeka, 

i że droga jest daleka, 

że nikt mu tu nie pomoże, 

że być może tylko gorzej. 

 

Ponarzekał sam do siebie, 

po czym czuł się nieco lepiej.  

Więcej niczym się nie smucił 

i do Zgierza w dwa dni wrócił. 

 

Zaraz wsiadł do autobusu  

i ponownie w podróż ruszył. 

Za niecałe dwie godziny  

Jerzy witał się z kuzynem. 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tak, to prawda. To jest największy Jeżów w Polsce, ale jest ich więcej. Przed chwilą sprawdziłem, jest 9 miejscowości o tej nazwie. Jednak masz rację, do tego Jeżowa pojechał Ambroży. Do innych podróż ze Zgierza zajęłaby mu znacznie więcej czasu :).

Pozdrawiam. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Biegnę szybko po lesie bez drzew, ratując wszystko,  co jeszcze jest.   Łapczywie chwytam ostatki żywota. Każdy zamykam w bez klamki wrotach.   Chronię jak potrafię, troszczę się o każde. Za głowę się łapię, jednocześnie je miażdżę.
    • Na pewno.   Pozdrawiam.
    • "Him never stopped loving her. But the pain it cause him was too much to live with but not enough to cause him to die."   "Tragoedia Amoris Nimii"   Historia ta o człowieku bez serca, Zbyt wrażliwa dusza to jego morderca, Miłość jego granic żadnych nie znała, Przez to ocean cierpienia poznała.   Dla niej poświęcił całość swej duszy, Przyjął klątwę, cierpienie katuszy, Był gotów dla niej spalić cały świat, Złoczyńcą zostać, by ocalić swój kwiat.   Ona kłamstwem pięknym go karmiła, Jego emocjami, sercem długo się bawiła, Aż w końcu pewnego, chłodnego dnia, Zdradziła go, rozbiła serce na dwa.   Jedno, wciąż miłością do niej wypełnione, Drugie nienawiścią splamione, skrawione, Z czasem w jedno znów się złączyły, Do swej mogiły zbyt szybko toczyły.   Stracił on wszystkie swe emocje, Nadzieje, zaufanie, życie beztroskie, Okrucieństwo nowym jego panem, Zło jego jedynym, wiernym fanem.   Ideały duszy jego wraz z honorem, W pustce były, gdy został potworem. Serce swoje wyciął i zamknął na zawsze, W skrzyni utopił, zapomniał prawdę.   Serce niegdyś do miłości zdolne, Kamieniem obrosło, już nie jest wolne, A pod nim do niego kłódka powstała, Po kluczu się tylko jedna myśl ostała.   A jaka w tym jest tragedia straszliwa, W tym jak skończyła jego dusza wrażliwa? Bez serca życie staje się przeszłości cieniem, Śmierć jego jedynym wybawieniem...      
    • @m1234 można pozbyć wszystkich rzeczy , ale z serca drugiego człowieka wyrzucić się tak łatwo nie da...
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...