Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Jola z Bartkiem w szkole parą byli.

Jola jakiś wabik w sobie miała,

więc Bartkowi wszyscy zazdrościli,

gdy po lekcjach na niego czekała.

Znajomi wróżyli im wesele.

Cztery lata to trwało bez mała,

aż powiedziała w pewną niedzielę:

 

„Chyba Bartku trochę odpoczniemy.

Cztery lata to dla mnie za wiele.

Jakiś czas się widzieć nie będziemy,

bo na studia jadę do Brukseli.

Odległość rodzi same problemy.

Mądrzy ludzie mi tak powiedzieli.”

 

Kiedyś po powrocie z zagranicy,

przez przypadek, po Wielkiej Niedzieli,

spotkała go Jola na ulicy.

Zapytała, gdy się przywitali:

 

„Mieszkasz Bartku w tamtej kamienicy?

Może byśmy znów się spotykali?

Na to zawsze jest dobra godzina.

Zobaczymy więc, co będzie dalej.”

 

Bartek na to: „Też czasem wspominam

nasze dawne, wspólne szkolne lata.

Lecz wspaniałą żonę mam i syna,

a tam jest przedszkole małolata.”

Edytowane przez Gra-Budzi-ka (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...